Awans bez wątpliwości

Polskie tenisistki, na czele z Igą Świątek, pewnie pokonały w Gorzowie Wlkp. Nową Zelandię i Rumunię i wiosną zagrają o awans do finałów Billie Jean King Cup.

Linda Klimoviczova pokazała kawał dobrego tenisa w debiucie w reprezentacji Polski. Fot. PAP/Lech Muszyński

W trzydniowym turnieju z udziałem trzech zespołów nie było wątpliwości, kto w tej stawce ma najlepsze tenisistki - Biało-czerwone w składzie Iga Świątek, Katarzyna Kawa, Linda Klimoviczova i Martyna Kubka w sześciu spotkaniach nie straciły nawet seta. Świątek, wiceliderka światowego rankingu, wygrała obydwa single, po jednym Kawa i Klimoviczova oraz deble z udziałem Kubki, Kawy i Klimoviczovej. Ani Rumunki, w których w singlu rywalizowały tenisistki z trzeciej i czwartej setki rankingu, ani tym bardziej Nowozelandki, z dziesiątej setki listy WTA, nie miały w Arenie Gorzów nic do powiedzenia z wybrankami Dawida Celta.

Jesteście wspaniali!

Oba zespoły pokonały Nową Zelandię po 3:0 - Polki już w piątek, Rumunki dzień później, i ich bezpośredni mecz na zakończenie miał wyłonić najlepszą drużynę zawodów w Gorzowie Wlkp. Wszystko jasne było po nieco ponad dwóch godzinach. Najpierw debiutująca w polskich barwach urodzona w Ołomuńcu Linda Klimoviczova (146. WTA) wygrała z Eleną Ruxandrą Berteą (319.) 6:2, 6:1, pokazując świetny ofensywny tenis, a następnie Iga Świątek pokonała Gabrielę Lee (292.) 6:2, 6:0.

21-letnia Klimoviczova, która polskie obywatelstwo otrzymała 1,5 roku temu, na grę w singlu zasłużyła dobrym występem w deblu w pierwszym dniu turnieju przeciwko Nowej Zelandii. Z o dwa lata młodszą Berteą zaserwowała 6 asów, w drugim secie wręcz zdeklasowała rywalkę, tracąc tylko 5 punktów, a pierwsze zwycięstwo singlowe przypieczętowała już po pierwszym meczbolu. - Jestem bardzo szczęśliwa, że zdobyłam punkt dla Polski. Dziękuję za doping kibicom. Jesteście wspaniali! - powiedziała 21-letnia Linda.

Losował Zmarzlik

Rywalizację sześciokrotnej triumfatorki Wielkiego Szlema z Lee, dopiero siódmą rakietą Rumunii, poprzedziło losowanie, którego głównym aktorem był sześciokrotny indywidualny mistrz świata na żużlu, Bartosz Zmarzlik. Świątek drogę do 14. wygranej singlowej w zawodach BJKP rozpoczęła od łatwego przełamania podania rywalki. 30-letniej Rumunce - która w długiej karierze najwyżej była na 136. miejscu na świecie - zdarzały się fragmenty lepszej gry, ale jej zdobycze wynikały raczej z braku koncentracji i błędów Polki. Lee ostatecznie nie zdołała wygrać żadnego punktu po własnym serwisie. Raszynianka mecz zakończyła efektownym wolejem.

- Rozgrywam wiele meczów w roku, ale te dwa przed własną publicznością były wyjątkowe. Atmosfera w drużynie jest naprawdę niesamowita. Chciałabym grać z nią więcej spotkań - podsumowała Świątek, ale przecież to zależy tylko od niej samej.

I choć mecz był rozstrzygnięty, w myśl regulaminu musiał się odbyć debel, który także bez straty seta rozstrzygnęły na swoją korzyść Martyna Kubka i Katarzyna Kawa.

O finały z Fissettem?

W tym samym terminie odbywało się łącznie siedem turniejów, których triumfatorki awansowały do decydującej fazy eliminacji - play offu, zaplanowanej na kwiecień 2026. W niemieckim Ismaning Belgijki - prowadzone przez Wima Fissette’a - pokonały ekipę gospodarzy i Turczynki. Kto wie, czy w walce o finały (te odbędą się we wrześniu w przyszłym roku) Iga Świątek nie stanie na korcie przeciwko swojemu trenerowi - w innym boksie?

W 2024 roku Polki, ze Świątek w składzie, osiągnęły historyczny wynik w Billie Jean King Cup, docierając do półfinału, w którym minimalnie uległy późniejszym triumfatorkom, Włoszkom.

Tomasz Mucha

WYNIKI

Piątek

POLSKA - NOWA ZELANDIA 3:0

◾  Katarzyna Kawa - Vivian Yang 6:4, 6:4
◾ Iga Świątek - Elyse Tse 6:0, 6:1

◾ Linda Klimoviczova, Martyna Kubka - Jade Otway, Erin Routliffe 6:2, 6:2

Sobota

RUMUNIA - NOWA ZELANDIA 3:0

◾ Elena Ruxandra Bertea - Vivian Yang 6:2, 6:1
◾ Gabriela Lee - Elyse Tse 4:6, 6:0, 6:1

◾ Mara Gae, Monica Niculescu - Jade Otway, Erin Routliffe 6:2, 3:6, 10-5

Niedziela

POLSKA - RUMUNIA 3:0

◾ Linda Klimoviczova - Elena Ruxandra Bertea 6:2, 6:1
◾ Iga Świątek - Gabriela Lee 6:2, 6:0
◾ Martyna Kubka, Katarzyna Kawa - Mara Gae, Monica Niculescu 6:2, 6:3


19 PUNKTÓW z rzędu zdobyła Linda Klimoviczova z Eleną Ruxandrą Berteą - od stanu 5:2 i 0-15 w pierwszym secie, do 3:0 i 40-0 w drugiej partii.

4 TENISISTKĄ w Erze Open (od 1968 roku), która 4 lub więcej sezonów kończy z największą liczbą zwycięstw (łącznie w turniejach i w rozgrywkach drużynowych), została Iga Świątek (2022-25), po Amerykance Chris Evert (1974-77), urodzonej w Czechach Amerykance Martinie Navratilovej (1977-86) i Niemce Steffi Graf (1987-90); w tym roku Polka ma na koncie 63 wygrane mecze.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się