Awans bez nerwów

 Angel Rodado strzelił gola i dał asystę. W niedzielę nie zagra za kartki. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus


Awans bez nerwów

W debiucie Mariusza Jopa Wisła wyeliminowała z Pucharu Polski ligowego rywala Stal Rzeszów.

 

Krakowianie po raz ostatni awansowali do ćwierćfinału w sezonie 2021/22, ale wtedy nie wykorzystali dużej szansy i na wyjeździe ulegli trzecioligowej Olimpii Grudziądz. W tej edycji wszystkie mecze rozgrywali u siebie i w każdym otwierali wynik. Przeciwko rzeszowianom prowadzenie przyszło najszybciej, bo już w 7 minucie. Z kontrą ruszył Dawid Szot, zagrał do Goku i poszedł za akcją w pole karne. Wkrótce piłka do niego wróciła i uderzył bez przyjęcia z 11 metrów przy biernej postawie rywala. Trener Jop zapowiadał, że nie ma czasu na rewolucję i także chce, by zespół grał kombinacyjnie. Przewaga należała do krakowian, którzy mocniej przycisnęli po 20 minucie i Stal tylko bramkarzowi Gerardowi Bieszczadowi zawdzięczała, że wynik nadal nie był dla niej najgorszy.

 

Mocne wejście Wisły

 W mocniejszym, niemal ligowym składzie na boisko wyszli piłkarze Wisły. W Stali było więcej roszad, ale Marek Zub zamierzał powalczyć o odrobienie strat i awans, więc na drugą połowę wyszli Antonio Diaz i Sebastien Thill. Wisła znów mocno zaczęła i szybko „przyklepała” awans dwoma trafieniami po odbiorach. Pracę Marca Carbo wykorzystali jego rodacy – Angel Baena przedarł się prawą stroną i zagrał na głowę Angela Rodado. Trzeciego gola sam wypracował Bartosz Talar, który po odzyskaniu piłki ograł rywala i uderzył tuż przy słupku.

 

Po trzecim golu „Biała gwiazda” oddała pole Stali, co przyniosło trafienie Szymona Kądziołki. Spotkanie nie wymknęło się krakowianom spod kontroli. W mgnieniu oka odpowiedział wprowadzony na boisko Patryk Gogół. Sporą pracę wykonał Rodado, który doprowadził do straty piłki przez Karola Łysiaka w polu karnym. Wisła do końca kontrolowała wydarzenia.

 

Błaszczykowski sprzedał udziały

Jakub Błaszczykowski nadal jest jednym z mniejszościowych właścicieli „Białej gwiazdy”, który w ostatnim czasie razem z innymi akcjonariuszami sięgnął głębiej do kieszeni, by zasypać dziurę w budżecie i nie mieć problemów z procesem licencyjnym. TVP Sport jako pierwsze podało, że kapitan kadry sprzedał część udziałów Adamowi Łanoszce i obecnie obaj mają ponad 15 proc. Największą odpowiedzialność za klub nadal bierze prezes Jarosław Królewski (53,69 proc akcji). Wczoraj krakowski klub otrzymał niesatysfakcjonującą go odpowiedź na odwołanie w sprawie kary nałożonej przez Komisję Dyscyplinarną PZPN za zachowanie kibiców w meczu z GKS-em Katowice. Najwyższa Komisja Odwoławcza uznała je za bezzasadne, a to oznacza, że niedzielne spotkanie z Górnikiem Łęczna będzie mogło oglądać tylko około osiem tysięcy osób na trybunie głównej. Pozostałe trzy będą zamknięte. Michał Knura


Wisła Kraków – Stal Rzeszów 4:1 (1:0)

1:0 – Szot, 7 min, 2:0 – Rodado, 50 min (głową), 3:0 – Talar, 52 min, 3:1 – Kądziołka, 66 min, 4:1 – Gogół, 67 min

WISŁA: Broda – Jaroch, Uryga, Colley (72. Łasicki) , Szot – Carbo (78. Basha), Talar – Baena (72. Villar), Alfaro (64. Gogół), Goku (64. Olejarka) – Rodado.

Trener Mariusz JOP.

STAL: Bieszczad – Warczak, Paśko, Kościelny, Szimczak – Bukowski (46. Thill) – Kądziołka, Danielewicz (56. Łysiak) – Kłos (46. Diaz), Prokić (57. Łyczko), Adler (77. Salamon).

Trener Marek ZUB.

Sędziował Tomasz Wajda (Żywiec). Widzów 9580. Żółta kartka: Szimczak.