Australijski rewanż bombardierek

Jeżeli ktoś może zatrzymać Arynę Sabalenkę, to dzisiaj jest nią tylko Jelena Rybakina - może znów zrobi to w sobotnim finale.

Jelena Rybakina wygrała ostatnie spotkanie z liderką rankingu, deklasując ją w tie-breaku. Fot. PAP/EPA

Są dwiema z najmocniej uderzających tenisistek w żeńskim tourze, a w sobotę zmierzą się o tytuł Australian Open na swojej ulubionej nawierzchni. „Choć nad Rod Laver Arena znajduje się dach, to ten ognisty pojedynek między liderką rankingu Aryną Sabalenką a piątą w zestawieniu Jeleną Rybakiną może uruchomić przepisy dotyczące upału w Melbourne Park” - napisano na stronie WTA.

Obie wygrały wszystkie swoje 12 setów w tym turnieju - ostatni raz taka sytuacja miała miejsce na Wielkim Szlemie ponad 17 lat temu. Sabalenka, awansując do czwartego z rzędu finału AO - osiągnięcie, które w erze open (od 1968 r.) udało się wcześniej tylko Australijce Evonne Goolagong i Szwajcarce Martinie Hingis - ma bilans 34–6 w Melbourne; co więcej: wygrała 20 z ostatnich 21 meczów.

- Po prostu uwielbiam to miejsce, ten stadion (Rod Laver Arena - przyp. red.). Za każdym razem, gdy tu rywalizuję, naprawdę cieszę się każdą chwilą - powiedziała Sabalenka po pokonaniu w półfinale Ukrainki Eliny Switoliny 6:2, 6:3. Sezon rozpoczęła od bilansu 11-0, skutecznie broniąc tytułu w Brisbane.

Ale jeżeli ktoś może teraz pokonać liderkę rankingu, to chyba właśnie tylko Rybakina. Reprezentantka Kazachstanu jest w wielkiej formie. Od zeszłego roku wygrała 19 z 20 ostatnich meczów i ma serię dziewięciu zwycięstw z rzędu przeciwko zawodniczkom z Top 10. Po pokonaniu 6:3, 7:6 (9-7) Amerykanki Jessiki Peguli w Melbourne też ma solidny bilans 20-6.

Swój jedyny jak dotąd tytuł wielkoszlemowy wywalczyła na Wimbledonie w 2022 roku. Teraz awansowała do trzeciego finału. W 2023 roku przegrała w Melbourne 6:4, 3:6, 4:6 z Sabalenką, która sięgnęła wówczas po pierwszy ze swoich czterech tytułów wielkoszlemowych.

W bezpośrednich starciach tenisistka z Mińska prowadzi co prawda 8-6 i ma przewagę 5-4 na twardych kortach na otwartym powietrzu, ale urodzona w Moskwie Rybakina wygrała trzy z czterech ich finałowych spotkań, w tym ostatnie - 6:3, 7:6 (7-0) w listopadzie, w finale WTA Finals w Rijadzie, serwując 13 asów. Był to pierwszy raz w karierze Sabalenki, gdy przegrała tie-break do zera, na dodatek po serii 19 wygranych tie-breaków z rzędu.

- Mam nadzieję, że całe doświadczenie, które zdobyłam podczas tamtego finału, pozwoli mi wnieść coś do sobotniego meczu i zrobić wszystko, co w mojej mocy, skupiając się na serwisie. Ponieważ obie jesteśmy bardzo agresywnymi zawodniczkami, serwis jest kluczowy. Mam nadzieję, że tym razem pójdzie po mojej myśli - stwierdziła Rybakina, która w ćwierćfinale pewnie zatrzymała Igę Świątek.

(t)

Polki w Ostrawie

Co prawda z udziału we wracającym do kalendarza po czterech latach halowym turnieju WTA w Ostrawie (choć niższej rangi - 250) wycofała się Magdalena Fręch, to niedaleko polskiej granicy zobaczymy w akcji reprezentantki Polski. Linda Klimovicova (134. WTA) uniknęła rywalizacji w eliminacjach i wystąpi w startującym w poniedziałek turnieju głównym. Z nr 1. w kwalifikacjach rozstawiona jest Katarzyna Kawa (135.), która na otwarcie w sobotę zmierzy się ze Szwajcarką Susan Bandecchi (248.). W przypadku wygranej o zawody główne 33-letnia Polka zagra z jedną z Czeszek - Barborą Palicovą (233.) lub Anną Siskovą (260.).

Maja Chwalińska (145.) spróbuje natomiast przebić się przez eliminacje innej halowej imprezy WTA 250, w rumuńskim Kluż-Napoka - na otwarcie zagra z reprezentantką gospodarzy Marą Gae (838.). W przypadku zwycięstwa o główną drabinkę zmierzy się z Hiszpanką Leyre Romero Gormaz (141.) lub Cypryjką Raluką Serban (243.).

(t)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się