Atlanta wita
ZAPISKI AMERYKAŃSKIE (3)
Atlanta przed meczem Czechy - RPA. Kibice z całego świata. Fot. Michał Zichlarz
Zdecydowałem się więc na mecz Czechy – RPA w Atlancie. Bilet kupiony kilka miesięcy wcześniej, już po otrzymaniu potwierdzenia akredytacji na mistrzostwa świata. W jedną stronę to ponad dwie godziny lotu, niewiele mniej niż na trasie Katowice – Londyn. Bilet tam i z powrotem kosztował tysiąc złotych. Wylot wcześnie rano o godzinie 6.00 z lotniska LaGuardia – wspaniałe, przestronne, czyściutkie, błyszczące, a dodatkowo niedaleko miejsca, w którym mieszkam, na Queens. Przejazd Uberem w nocy (startowałem po 4.00 rano) - 30 dolarów. O 12.00 tutejszego czasu mecz, a wieczorem powrót do Nowego Jorku.
Zaczął się niestety sezon burzowy. Już we wtorek w tutejszych telewizjach widziałem ostrzeżenia przed tornadami i huraganem, które pustoszą Luizjanę i Missisipi. Burza zahaczała też o Atlantę. W środę po południu – u nas było już po północy – z linii Delta przyszło mailowe ostrzeżenie, w którym poproszono pasażerów, żeby - w ramach możliwości - przełożyć lot, lub zaproponowano zwrot pieniędzy. Co tu robić? Sporo już zainwestowałem w ten wyjazd… Postanowiłem czekać na rozwój wypadków. Na szczęście nic się nie wydarzyło. Lot do Atlanty, do stolicy stanu Georgia, był spokojny, choć samolot wypełniony do ostatniego miejsca.
Atlanta to przede wszystkim miejsce, w którym w 1996 roku odbyły się udane dla nas letnie igrzyska olimpijskie, podczas których zdobyliśmy aż 7 złotych medali, jak nigdy w czasach III RP. Błysnęli wtedy zapaśnicy, którzy zdobyli trzy złote krążki (Ryszard Wolny, Włodzimierz Zawadzki, Andrzej Wroński). Jeszcze niedawno w miejscowym Atlanta United występował Rybniczanin Bartosz Slisz. – Brakuje go nam – mówi mi wolontariusz Vincent, który wskazuje mi drogę do prasowego centrum, które ciężko znaleźć.
To jednak przede wszystkim miasto mocno osadzone w kulturze czarnoskórych mieszkańców. Tutaj urodził się Martin Luther King, bojownik na rzecz praw czarnoskórych, zastrzelony w 1968 roku. Stolica stanu Georgia rozwija się w niesamowitym tempie. Port lotniczym Hartsfield–Jackson Atlanta International Airport jest najbardziej ruchliwym lotniskiem świata od 1998 roku! W mieście sporo zieleni. Na potężnym lotnisku od razu live music w jazzowym wykonaniu. „Atlanta welcoming the world” – czytam na jednym z niewielu wydrukowanych programów dotyczącym mistrzostw, które widzę. Cieszę się, że tutaj przyjechałem.
Michał Zichlarz
