Assad na ratunek

Nowym napastnikiem walczącego o ligowy byt Śląska został Szwed o palestyńskich korzeniach.

Assad Al-Hamlawi podpisał ze Śląskiem 1,5-roczny kontrakt. Fot. slaskwroclaw.pl

ŚLĄSK WROCŁAW

Jego tata pochodzi z Palestyny, matka jest Szwedką. Ma 24 lata i w poprzednich klubach pokazał, że potrafi strzelać bramki. Czy „wejdzie” w buty Erika Exposito, to na razie trudno wyrokować, tak samo co do szans utrzymania się wrocławian w ekstraklasie.

Po fatalnej jesieni wicemistrz Polski jest w arcytrudnej sytuacji, liga jednak nie takie rzeczy widziała. Gwarantem zakończonej sukcesem walki o ligowy byt ma być słoweński szkoleniowiec Ante Simundża i… nowi zawodnicy. Już wcześniej zakontraktowano Hiszpana Marco Llinaresa, który przez dwa ostatnie sezony grał w Szwecji, w Hammarby IF. To obrońca. Teraz czas na napastnika. W 2024 roku Assad Al-Hamlawi, razem z Dijanem Vukojeviciem oraz Kalle Holmbergem, był królem strzelców na zapleczu szwedzkiej ekstraklasy z 14 strzelonymi bramkami. Do tego w dobrym dla siebie sezonie w barwach IK Oddevold dołożył jedną asystę. Jest bardzo wysoki, ma 190 cm wzrostu, a do siatki rywala potrafi trafić nie tylko głową. Ze Śląskiem podpisał kontrakt do czerwca 2027 roku.

– Możliwość dołączenia do Śląska Wrocław to dla mnie ogromna szansa. To klub z dużą historią i fantastycznymi kibicami. Nie mogę już doczekać się pierwszego spotkania przed własną publicznością. Wiem, że przed nami bardzo trudna runda, ale wierzę, że wspólnymi siłami zdołamy wywalczyć utrzymanie – mówi Al-Hamlawi cytowany przez oficjalną stronę wrocławskiego klubu.

I Szwed, i Hiszpan mają na koncie występy w najwyższej klasie rozgrywkowej w Allsvenskan, ale nie jest ich dużo. W przypadku Al-Hamlawiego to 27 gier i trzy bramki, a Llinaresa ledwie 21. Dodajmy, że dla wysokiego napastnika to nie pierwsza zagraniczna przygoda poza Szwecją, gdzie się urodził w Helsingborgu. Dwa lata temu wylądował w… Tajlandii. Miał grać w Prime Bangkok FC, ale skończyło się na ledwie trzech miesiącach i szybkim powrocie do Skandynawii.

Przypomnijmy, że Śląsk od 14 stycznia przebywa na obozie w Hiszpanii w miejscowości San Pedro dla Pintar. To nieduże, 25-tysięczne miasteczko na Costa Calida w regionie Murcja. Wrocławianie zagrali już tam dwa mecze sparingowe. Bezbramkowo zremisowali z Ujpestem, a w poniedziałek przegrali 0:2 z Olimpiją Lublana 0:2. Ostatni gra przed powrotem do Polski zaplanowana jest w czwartek z hiszpańskim CD Minera.

(zich)