Arena Królewskiego

Rozmowa z Jarosławem Królewskim, prezesem Wisły i firmy Synerise, która wygrała konkurs na sponsora tytularnego stadionu

Jarosław Królewski (z lewej) tuż po podpisaniu dokumentu z prezydentem Krakowa Aleksandrem Miszalskim. Fot. Ewa Michalik/wislakrakow.com

1,1 mln netto rocznie będzie płacić pańska firma za cały pakiet marketingowy związany ze sponsoringiem tytularnym stadionu im. Henryka Reymana. Obecnie jego skrócona nazwa to Synerise Arena Kraków. Czy to pierwszy krok, żeby klub znów był operatorem obiektu?

- To jest nasz plan na najbliższe lata. Rok, może dwa-trzy... Coraz lepiej rozumiemy ekonomię funkcjonowania stadionu, jak nim zarządzać i jakie są jego możliwości. Pomagają w tym także mecze Szachtara Donieck (klub gra mecze Ligi Konferencji na stadionie Wisły - przyp. red.), oswajamy się zarówno z ograniczeniami, jak i z potencjałem obiektu. Coraz pewniej się w tym czujemy i mamy też wiele pomysłów na komercjalizację. Mam nadzieję, że to nie jest ostatni krok.

Może pan podać kilka przykładów komercjalizacji?

- Czeka nas mecz jubileuszowy z okazji 120-lecia i wkrótce ogłosimy, z kim go rozegramy. Poza tym mamy pomysły na to, jak przyciągnąć inne firmy do wynajmowania obiektu – tak jak zrobiło to Synerise. Stadion ma duży potencjał i jesteśmy w stanie go uwolnić. Jest kilka koncepcji, ale nie chciałbym ich jeszcze zdradzać, bo jeśli coś się nie uda - zawsze rodzi to problemy. We współpracy z Zarządem Infrastruktury Sportowej i miastem możemy wiele zrobić.

Relacje Wisły z miastem w przeszłości bywały napięte, ale w ostatnim czasie się ocieplają, czego dowodem jest trzyletnia umowa. Wciąż jednak pozostaje nierozwiązany spór o 2 mln zł niezapłaconych w 2025 roku.  Mówiliście, że to kwota za straty z czasu remontu obiektu w 2023 roku, rekompensata choćby za ograniczoną pojemność.

- Myślę, że także w tym temacie dojdziemy wspólnie do porozumienia i w najbliższym czasie zostanie to wyjaśnione. Podchodzimy do tego w sposób partnerski i spokojny. Każda ze stron ma własne wymagania i ograniczenia formalno-prawne.

Co się zmieni wizualnie na stadionie? Jako sponsor Synerise ma prawo nie tylko do nazwy, ale brandingu. Mocno zaznaczycie swoją obecność? 

- Jako firma jesteśmy raczej zwolennikami niewielkich zmian. Będą to kwestie związane z logotypami i oznaczeniami, ale bez rewolucji. Nie chcemy, żeby odbiór stadionu dla kibiców w jakikolwiek sposób się pogorszył.

Co dla pana oznacza podpisanie tej umowy?

- Dla mnie, jako osoby zaangażowanej po stronie klubu i Synerise, najważniejsze jest to, że konkurs się odbył. W przeszłości były podchody i różnie to wyglądało. Cieszę się też, że nie byliśmy jedyną firmą, która złożyła ofertę. W dodatku druga - Szubryt - została sponsorem Wisły. To pokazuje, że potrafimy partnersko się porozumiewać. Od początku mówiłem wprost, że zależało mi, żeby wszystko odbywało się na wysokim poziomie merytorycznym i rynkowym. Zaproponowaliśmy mechanizm, który jest wręcz antyrynkowy, ale pokazuje, jak bardzo zależy nam na rozwoju klubu: jeżeli pojawi się oferta lepsza o 20–25 procent , jesteśmy gotowi zrezygnować z prawa do nazwy! Na rynku nikt się na to nie zgadza, bo amortyzacja takiej inwestycji – branding, ekspozycja – to zwykle trzy do pięciu lat. Ja jednak czuję, że reprezentując nie tylko firmę, ale i klub, chcę dla Wisły jak najlepiej.

Liczy pan, że ta decyzja ułatwi miastu i innym klubom znalezienie sponsorów tytularnych dla obiektów w Krakowie?

- Tak, widzimy to też w piłce. Proszę zobaczyć, ilu ludzi mamy teraz, w Widzewie Łódź i innych klubach. Jest Zbigniew Jakubas, inni prywatni inwestorzy. Siedem lat temu, jak ratowaliśmy wspólnie z państwem Wisłę Kraków, to policzylibyśmy pewnie ich na jednej ręce, a dzisiaj już mamy ich coraz więcej. To wszystko trwa, natomiast jesteśmy zadowoleni, że to postępuje. Jesteśmy firmą silnie związaną z Krakowem – tu powstawały pierwsze systemy, tu obsługiwaliśmy pierwszych światowych klientów. Przyjeżdżają do nas największe firmy na świecie i zawsze jestem dumny, że mogę pokazywać im stadion. Teraz będę mógł pokazywać także stadion związany bezpośrednio z moją firmą.

W piątek, podczas uroczystości zorganizowanej przez Historię Wisły, która zainaugurowała obchody 120-lecia, prezes stowarzyszenia mówił o potrzebie pokoju i życzliwości w środowisku klubu. Podpisuje się pan pod tymi słowami?

- To było wystąpienie bardzo bliskie moim słowom na klubowej wigilii. Prezes stowarzyszenia zaczął od tego, żeby wymagać od siebie, doceniać siebie i właściwie się wartościować. Ja idę krok dalej – musimy od siebie wymagać więcej. To jest dla mnie kluczowe na ten rok.

Rozmawiał Michał Knura

Debiut Sancheza

Nieco ponad kwadrans otrzymał w nieoficjalnym debiucie napastnik Jordi Sanchez. Nie zdobył gola, podobnie jak pozostali grający piłkarze Krakowian. Przeciwko Septemwri Sofia, 15. drużynie bułgarskiej ekstraklasy, nie wystąpił odpoczywający Angel Rodado. Zabrakło także Marka Bożicia, który odniósł kontuzję w pierwszym sparingu na obozie w Turcji i będzie pauzował do początku marca. Wiślacy stracili bramkę na własne życzenie, a Kamil Broda taką postawą nie przekona trenerów, by postawili na niego. Najpierw bramkarz przy budowaniu akcji podał do rywala, a po pierwszym strzale nie złapał piłki i dał kolejną szansę Bułgarom. Niedługo na zgrupowanie powinien dolecieć Filip Baniowski. Po powrocie z Nowego Jorku prezes Jarosław Królewski spotkał się ze skrzydłowym i jego agentami. Konsekwencją rozmowy jest ustne porozumienie przedłużające umowę.

◼ Wisła Kraków - Semptewri Sofia 0:1 (0:1)

0:1 - Stojanović, 13 min

WISŁA: Broda (46. Cziczkan) - Giger (46. Lelieveld), Biedrzycki (46. Kutwa), Colley (46. Grujczić), Krzyżanowski (46. Ziarko) - Carbo (46. Igbekeme), Duda (46. Szywacz) - Kuziemka, Ertlthaler (73. Sanchez), Kawała (46. Duarte) - Nikaj (67. Kawała). Trener Mariusz JOP.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się