Ani mocni, ani słabi

Bośnia i Hercegowina, Rumunia oraz Szwecja będą rywalami reprezentacji Polski w nowej edycji Ligi Narodów. Losowania grup dokonano w czwartkowy wieczór w Brukseli.

Jan Urban poznał rywali w Lidze Narodów. Na razie o tych rozgrywkach jednak w ogóle nie myśli. Fot. Radosław Makuch / Press Focus

LIGA NARODÓW

Wydaje mi się, że całkiem niezłe to losowanie. Ominęliśmy Szwajcarię czy Austrię, które mogłyby sprawić duże problemy. Na pewno można było trafić gorzej – na gorąco podsumował losowanie zapytany przez nas o to były reprezentant Polski, Sławomir Majak.

Udany eksperyment?

Rozpoczynająca się we wrześniu edycja będzie piątą w historii i pierwszą, w której nasza kadra nie zagra w najwyższej dywizji. Do grania w europejskiej elicie już się przyzwyczailiśmy, ale uczciwie trzeba sobie powiedzieć, że nierzadko pasowaliśmy tam, jak przysłowiowe piąte koło u wozu, a na pewno zamazywało to aktualny stan reprezentacji. Dość powiedzieć, że na 22 mecze czterech edycji wygraliśmy zaledwie pięć, tyle samo razy podzieliliśmy się punktami, ponosząc aż 12 porażek (bilans bramkowy 25:40). Niemniej wieloletnie utrzymywanie się w gronie najlepszych, nawet bez oszałamiających wyników z pewnością należy odczytywać pozytywnie.

Liga Narodów w zamyśle twórców miała być odpowiedzią na zbyt dużą liczbę niewiele znaczących i mało kogo interesujących meczów towarzyskich. Pod tym względem trzeba ocenić pomysł UEFA jako trafiony, choć wśród głosów krytyki nie brakuje tych o „zabetonowaniu” się najlepszych, którzy grają niemalże wyłącznie ze sobą. – Te rozgrywki od początku sporo dały europejskiej piłce. Praktycznie wszystkie mecze miały swoją stawkę od początku do końca. Byliśmy też świadkami niesamowitej historii piłkarzy San Marino, którzy po raz pierwszy zagrali o realną stawkę i awansowali do Grupy C – chwalił produkt UEFA, mistrz ceremonii, Giorgio Marcetti.

- Mnie nie do końca ten format pasuje. Wiadomo, że nikt nie chce grać towarzysko, stawka zawsze wzbudza emocje, presję. Pod tym kątem był to eksperyment udany, ale wydaje mi się, że zawodnicy w ciągu roku są nieco za bardzo przeciążeni meczami – mówi 22-krotny reprezentant kraju.

Rywale? Tacy średni

Co wiemy o przeciwnikach? Bośnia i Hercegowina to nasz stary, dobry znajomy z pierwszej edycji Ligi Narodów. Biorąc pod uwagę, że Biało-czerwoni dwukrotnie wygrali (3:0, 2:1) dziwić może nieco radość bośniackiej federacji z trafienia na drużynę Jana Urbana. Niewykluczone, że ze Szwedami zmierzymy się jeszcze w marcu w decydującym starciu o tegoroczny mundial lub... w spotkaniu towarzyskim 31 marca. - Rumuni obecnie przeżywają regres zarówno jeśli chodzi o piłkę reprezentacyjną, jak klubową. Specjalnie bym ich się nie obawiał. Ze Szwedami wygraliśmy cztery lata temu w meczu o wielką stawkę, więc liczę, że to będzie dobry prognostyk, o ile wcześniej nie spotkamy się znowu w barażu o mundial. Oni mogą być groźni, bo ostatnio coś u nich lekko drgnęło – ocenia rywali Majak.

Czy powinniśmy spodziewać się walki o awans do Grupy A, czy bardziej skupić się na tym, aby nie zaliczyć dwóch spadków z rzędu? – Bardzo ciekawe pytanie… Zastanawiam się, czy po tej degradacji z elity już jesteśmy gotowi na powrót? Na pewno najważniejsze będzie to, aby nie spaść niżej. Na razie musimy koncentrować się przede wszystkim na awansie do mundialu – uważa nasz rozmówca.

Nowości

Do Ligi Narodów mamy jeszcze dużo czasu. Pierwsze mecze rozegrane zostaną 24 września. W tej sytuacji nie może dziwić wypowiedź naszego selekcjonera jeszcze sprzed ceremonii losowania. - Za bardzo mnie ona nie interesuje, zagramy z tymi, kogo nam wylosują. Teraz skupiam się na barażu z Albanią - mówi selekcjoner. Najbliższa edycja zostanie przeprowadzona w wyjątkowo szybkim tempie. Po raz pierwszy przerwa reprezentacyjna będzie liczyć aż 13 dni (24 września - 6 października), w ciągu których narodowe kadry zagrają aż po cztery mecze! Ostatnie rozegrane zostaną w połowie listopada (12-17.11).

Ćwierćfinały zaplanowane zostały na marzec przyszłego roku, półfinały oraz finał na czerwiec, ale to (już) nas nie dotyczy. To przywilej jedynie dla zespołów Pierwszej Dywizji, a w zasadzie Ligi A, bo zmiana nazewnictwa to kolejne novum, które zacznie obowiązywać od najbliższej edycji.

Mariusz Rajek

Liga A

A
Francja
Włochy
Belgia

Turcja

B
Niemcy
Holandia
Serbia

Grecja

C
Hiszpania
Chorwacja
Anglia

Czechy

D
Portugalia
Dania
Norwegia
Walia


Liga B

A
Szkocja
Szwajcaria
Słowenia

Macedonia Płn.

B
Węgry
Ukraina
Gruzja

Irlandia Płn.

C
Izrael
Austria
Irlandia

Kosowo

D
Polska
Bośnia/Hercegowina
Rumunia
Szwecja


Liga C

A
Albania
Finlandia
Białoruś

San Marino

B
Czarnogóra
Armenia
Cypr

Łotwa/Gibraltar

C
Kazachstan
Słowacja
Wyspy Owcze
Mołdawia

D
Islandia
Bułgaria
Estonia
Luksemburg/Malta


Liga D

A
Gibraltar/Łotwa baraż w marcu
Malta/Luksemburg

Andora

B
Litwa
Azerbejdżan

Liechtenstein

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się