Anglik podbił Berlin
Do podsumowania finału Pucharu Niemiec wystarczą dwa słowa: Harry Kane.
W całej edycji DFB-Pokal brytyjski napastnik zdobył 10 bramek, dzięki czemu został królem strzelców rozgrywek. To najwyższy dorobek od 49 lat! Fot. PAP/EPA
NIEMCY
Po raz pierwszy od 2020 roku Bayern sięgnął po DFB-Pokal. Zostawił w polu obrońcę trofeum, Stuttgart, któremu starczyło sił tylko na pierwszą połowę. W niej Szwaby mogły się podobać, trzymały giganta na dystans, były agresywne, próbowały się odgryzać, a zagrożone były tylko po strzale z dystansu bocznego obrońcy Josipa Stanisicia – piłka leciała z prędkością 156 km/h!
Lewandowski w tyle
W całym spotkaniu Stuttgart oddał 8 uderzeń, z czego po przerwie... tylko jedno. Drugie 45 minut należało bowiem do Bayernu, a przede wszystkim do Harry'ego Kane'a. Anglik skompletował hat tricka, co było czwartym takim przypadkiem w historii finałów DFB-Pokal. Wcześniej udawało się to Uwe Seelerowi w 1963, gdy HSV ograł 3:0 Borussię Dortmund, Rolandowi Wohlfarthowi w 1986, gdy Bayern ograł 5:2... Stuttgart oraz Robertowi Lewandowskiemu w 2012, gdy Dortmund ograł 5:2 Bayern. Kane przypieczętował zresztą swój najlepszy sezon w karierze, bo łącznie strzelił 61 goli i zanotował 7 asyst w 51 spotkaniach! Wyśrubował tym samym strzelecki rekord piłkarza klubu bundesligowego, który pobił... hat trickiem w ostatniej kolejce Bundesligi z Kolonią. W tyle zostawił Lewandowskiego. Nic dziwnego, że prezydent honorowy klubu, legendarny Uli Hoeness, określił go mianem najlepszego transferu w historii Bayernu.
Od Niemców nie odpocznie
– Zdecydowanie był to jeden z moich najlepszych wieczorów w karierze – świętował niespełna 33-letni Anglik, który dopiero po transferze do Monachium zaczął zdobywać tytuły. – To był ekscytujący finał. Słyszałem o tym meczu wiele od piłkarzy, którzy w przeszłości mieli już okazję w nim wystąpić. Chciałem, aby zespół i kibice byli dumni i zdobyłem hat tricka. To wyjątkowe uczucie i perfekcyjne zakończenie sezonu – cieszył się Kane, który od Niemców zbyt długo nie odpocznie. W końcu za chwilę uda się na przedmundialowe zgrupowanie reprezentacji Anglii, którą prowadzi Thomas Tuchel. Z kolei finał Pokalu był ostatnim występem w Bayernie dla odchodzących Leona Goretzki (najpewniej trafi do Milanu), Nicolasa Jacksona (koniec wypożyczenia z Chelsea) i Raphaela Guerreiro (kierunek nieznany, wypadł z reprezentacji Portugalii).
Obrzydliwy mecz
A co u pokonanych? – Jest wielkie rozczarowanie, ale też... duma. Przez 60 minut graliśmy bardzo dobrze. Chłopcy pokazywali dokładnie to, co jest potrzebne, by zadręczyć Bayern na boisku. Niestety, jednak jego przewaga była decydująca, choć byliśmy blisko – mówił trener Sebastian Hoeness, a w podobnym tonie komentował gwiazdor Stuttgartu, Deniz Undav. – Chcieliśmy, aby to był obrzydliwy mecz i to nam się udawało. Nie można jednak zostawiać Kane'a niepilnowanego. On strzela gole tak, jak chce.
Piotr Tubacki
Mourinho na stadionie
Jeden z najsłynniejszych trenerów świata był gościem finału DFB-Pokal na zaproszenie Stuttgartu. Nie wiadomo dokładnie, co było powodem jego przybycia, tym bardziej że wedle wszelkich spekulacji Jose Mourinho, na razie zatrudniony w Benfice, wkrótce ma objąć Real Madryt. W Berlinie spotkał się z dyrektorem sportowym Szwabów, Fabianem Wohlgemuthem, a niektórzy połączyli jego wizytę ze spekulacjami dotyczącymi transferu gwiazdy Bayernu Michaela Olise. Prezydent honorowy Monachijczyków Uli Hoeness skomentował te doniesienia krótko. – Może sobie na niego patrzeć, ile chce, ale i tak go nie dostanie. Podróż z Madrytu była zupełnie niepotrzebna.
7 PUCHARÓW Niemiec zdobył Manuel Neuer – sześć z Bayernem i jeden z Schalke. Wyrównał tym samym rekord innego ex-monachijczyka Bastiana Schweinsteigera. Wyprzedził z kolei Kahna, Pizarro, Lahma, Ribery'ego, Alabę i Thomasa Muellera.
◼ Bayern Monachium – Stuttgart 3:0 (0:0)
1:0 – Kane (55), 2:0 – Kane (80), 3:0 – Kane (90+2)
BAYERN: Urbig – Laimer (90+5. Bischof), Upamecano, Tah, Stanisić (90+5. Ito) – Kimmich, Pavlović (90. Goretzka) – Olise (90+5. Guerreiro), Musiala (76. Karl), Diaz – Kane. Trener Vincent KOMPANY.
STUTTGART: Nuebel – Jaquez (64. Jeltsch), Chabot, Hendriks – Leweling, Stiller, Andres (84. Nartey), Mittelstaedt – Undav, Demirović (84. Tomas), Fuehrich (78. El Khannouss). Trener Sebastian HOENESS.
Sędziował Sven Jablonski. Widzów 74 036 (komplet). Żółte kartki: Fuehrich, Chabot.
