Amerykański desant

Miliony dolarów dla polskich nastolatków. Dlaczego młode gwiazdy uciekają do NCAA?

Kacper Kłaczek z Arizony przechodzi do Bydgoszczy. Fot. Facebook Elon Men's Basketball

Liga akademicka w USA to w ostatnich latach miejsce bardzo atrakcyjne, nie tylko jako odskocznia do NBA, ale także sposób na bardzo godziwe zarobki. Zawodnicy w NCAA otrzymują ogromne pieniądze dzięki dwóm przełomowym wydarzeniom. Pierwszym z nich był rok 2021, kiedy NCAA zezwoliła na zarabianie na wizerunku (NIL). Drugim i najważniejszym jest 1 lipca 2025 roku, kiedy to w wyniku ugody w procesie House v. NCAA, uczelnie zyskały prawo do bezpośredniego płacenia zawodnikom (revenue sharing). Studenci mogą teraz legalnie podpisywać indywidualne kontrakty sponsorskie, reklamowe oraz zarabiać na swojej popularności. W ten sposób czołowi gracze otrzymują oferty rzędu milionów dolarów od tzw. collectives (niezależnych grup zrzeszających sponsorów i kibiców poszczególnych drużyn).

Polskie diamenty ruszają za ocean

Nic zatem dziwnego, że Jakub Szumert, jeden z największych talentów polskiej koszykówki, wybrany najlepszym młodzieżowcem Orlen Basket ligi, zdecydował właśnie, że przenosi się za Ocean. Będzie studentem Southern Methodist University, koszykarska drużyna to Mustangi. "Witaj w Dallas, Jakub" - napisał na swoim profilu klub z Teksasu.

O wyjeździe do USA mówi się także w przypadku Kuby Piśli. Rozgrywający GTK Gliwice i reprezentacji Polski najpewniej jeszcze w te wakacje wyruszy do jednej z uczelni za Oceanem. Polski skrzydłowy zarobi w SMU Basketball ogromne pieniądze, nieoficjalnie mówi się o sumie 2 milionów dolarów rocznie!

Helena Danielewicz, jedna z najbardziej utalentowanych polskich koszykarek młodego pokolenia, wybrała podobną ścieżkę. 17-latka po znakomitym sezonie w Orlen Basket Lidze oraz debiucie w seniorskiej reprezentacji Polski będzie występowała w barwach uniwersytetu Wake Forest (drużyna Demon Deacons) w Karolinie Północnej. Wake Forest gra w trzeciej najlepszej konferencji w Stanach.

Powroty do kraju

Tego lata obserwujemy też trend odwrotny - duża grupa graczy z amerykańskich uczelni wraca do polskiej ekstraklasy. Doskonałym przykładem tej fali jest Anthony Wrzeszcz. 22-letni obwodowy o podwójnym, polsko-kanadyjskim obywatelstwie, związał się długoletnią umową z WKS Śląskiem Wrocław. Po grze dla Sam Houston State, McMaster i New Mexico State (gdzie notował 7,4 punktu), lider kadry U20 z 2024 roku zamierza pokazać się w Orlen Basket Lidze, ma dać impuls rotacji obwodowej osiemnastokrotnych mistrzów Polski.

Podobną ścieżką idzie Kacper Kłaczek. 24-letni skrzydłowy, wychowanek śląskich klubów (pierwsze koszykarskie kroki stawiał w Żaku Żory i Romusie Katowice), po pięciu latach spędzonych w USA (ostatnio w Elon Phoenix ze średnimi 11.4 punktu i 6 zbiórek) podpisał kontrakt z Enea Abramczyk Astorią Bydgoszcz. "Wierzymy, że doświadczenie zdobyte podczas kilku sezonów spędzonych w amerykańskiej koszykówce akademickiej oraz jego uniwersalność będą dużym atutem naszej drużyny w debiutanckim sezonie po powrocie do Orlen Basket Ligi" - czytamy na stronie beniaminka.

Z kolei podkoszowy Piotr Wińkowski, po trudnym roku w San Diego Toreros, odrzucił oferty z USA, wybierając powrót do PLK. Dla 23-latka priorytetem stał się rozwój sportowy i minuty, których brakowało mu w NCAA.

Ten „amerykański desant” pokazuje zmianę myślenia w PLK. Zamiast głębokich rezerwowych, kluby zyskują zmotywowanych, ukształtowanych atletycznie Polaków gotowych do walki o minuty od zaraz. Na tym trendzie skorzystać może cała liga.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się