Amerykańska wisienka na torcie
Robert Lewandowski będzie grał w zawodowej lidze MLS. To już ponoć przesądzone.
Anna i Robert Lewandowscy na Empire State Building. Fot. Imago/Press Focus
20 baniek rocznie
Jako pierwszy wiadomość o transferze Polaka podał włoski dziennikarz Fabrizio Romano. Jego zdaniem Lewandowski podpisze kontrakt z Chicago Fire na dwa lata z opcją przedłużenia o rok. Umowa ma przewidywać zarobki Lewandowskiego na poziomie około 20 mln dolarów rocznie, będzie to zatem drugi najwyższy kontrakt w lidze MLS po Argentyńczyku Lionelu Messim.
Lewandowski 16 maja ogłosił, że po sezonie opuści Barcelonę. W jej barwach występował od 2022 roku. Zdobył trzykrotnie mistrzostwo Hiszpanii (2023, 2025-26), raz Puchar Króla (2025) i trzykrotnie Superpuchar Hiszpanii. Łącznie rozegrał 193 spotkania, w których uzyskał 120 bramek, co daje mu 14. miejsce w klubowej klasyfikacji strzelców wszech czasów.
W sezonie 2025/26 wystąpił w 46 meczach i strzelił 19 goli. W minionych miesiącach odgrywał coraz mniejszą rolę w zespole, coraz częściej wchodził z ławki rezerwowych, miał też więcej przerw spowodowanych kłopotami zdrowotnymi.
Gwiazdy na emeryturze
37-letni polski napastnik byłby kolejną wielką gwiazdą, która śladami Lionela Messiego przeniosła się do MLS. Argentyńczyk po opuszczeniu Barcelony w 2023 roku trafił do Interu Miami. W MLS występują też m.in. znani Lewandowskiemu z gry w Borussii i Bayernie Niemcy Marco Reus (LA Galaxy) i Thomas Mueller (Vancouver), Francuzi Antoine Griezmann (Orlando City) i Hugo Lloris (LAFC), Koreańczyk Son Heung-min (LAFC) czy Kolumbijczyk James Rodriguez (Minnesota). Wspomnijmy, że w MLS grali już na zakończenie (lub prawie zakończenie) kariery piłkarze grubo po trzydziestce – Robbie Keane, Thierry Henry, Wayne Rooney, Zlatan Ibrahimović, Gareth Bale czy Javier Hernandez.
