Amerykańska ściana
Michał Bryl i Bartosz Łosiak na 1/8 finału zakończyli udział w turnieju Beach Pro Tour Elite 16 w Ostrawie.
Bartosz Łosiak i Michał Bryl nie zawojowali ostrawskiej "plaży". Fot. volleyballworld.com
Przed rokiem nasza para w Ostrawie zajęła czwarte miejsce. Teraz też miała wysokie aspiracje. Nie tak dawno, w zawodach Elite 16 w stolicy Brazylii, Brasilli, zajęli drugie miejsce, prezentując ciekawą i atrakcyjną siatkówkę.
Czechy tym razem nie okazały się szczęśliwe. Polakom od początku szło jak po grudzie. Fazę grupowa zakończyli dopiero na trzecim miejscu z bilansem jedno zwycięstwo i dwie porażki. Przegrali z Brazylijczykami Andre Loyola Stein/Renato Andrew Lima de Carvalho 0:2 (18:21, 21:23) i mistrzami olimpijskimi z Paryża Szwedami David Ahman i Jonatan Hellvig 0:2 (12:21, 18:21), a pokonali austriacki duet Robin Seidl/Mathias Seiser 2:0 (21;13, 21;18). W rundzie lucky looser (szczęśliwi przegrani) o prawo gry w 1/18 finału zmierzyli się z reprezentantami gospodarzy Matyasem Dzavoronoiem oraz Jakubem Sepką i ich pokonali 2:1 (17:21, 21;18, 15:12). Mecz był bardzo dramatyczny. W tie-breaku Łosiak i Bryl cały czas prowadzili, nawet 8:5. Czesi nie dawali jednak za wygraną i byli blisko odrobienia strat (11:12). W końcówce nasi gracze zaprezentowali jednak dużą odporność psychiczną. Mecz zakończył udanym atakiem ze skrzydła Łosiak.
Biało-czerwoni zwycięski marsz zakończyli już w kolejnej rundzie, w 1/8 finału. Zmierzyli się z amerykańskim duetem Taylor Crabb/Andrew Benesh, który fazę grupową przeszedł bez porażki, i niewiele mieli do powiedzenia, przegrywając 0:2 (21;23, 15:21).
Jedynie pierwsza partia dostarczyła widzom emocji. Nasi siatkarze mieli kilka okazji na przełamanie rywali i „odskoczenie” na kilka punktów, lecz Amerykanie broili się blokiem. To dzięki niemu cały czas byli w grze, a w końcówce wyszli na prowadzenie 19:18. Nie oddali go już do końca, choć opór Biało-czerwonych przełamali dopiero po grze na przewagi.
Druga partia była wyrównana do staniu 12;12. Potem Amerykanie osiągnęli trzypunktowe prowadzenie (16:13) i już do końca kontrolowali wynik.
(mic)
