American, ale nie dream

Sam prezydent Donald Trump jest zaskoczony cenami biletów na mundial. Stawek broni Gianni Infantino, bo zawsze mogło być… gorzej.

Według prezydenta Infantino wszystko jest w porządku, a nadchodzący mundial będzie jednym z lepszych. Fot. ANP/SIPA USA/PressFocus

MUNDIAL 2026

W ostatnich dniach zostały ogłoszone ceremonie otwarcia mistrzostw świata, które zostaną zorganizowane w każdym z trzech krajów gospodarzy: 11 czerwca w Meksyku, a dzień później w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych, w których zamiast o turnieju... dyskutuje się o problemach z nim związanych. Pojawić się miały informacje od amerykańskich hotelarzy, że mistrzostwa cieszą się znikomym zainteresowaniem turystów, a FIFA miała wręcz blokować miejsca, tworząc sztuczny popyt. Później wycofała się z tego, ale rezerwacje nie spełniły oczekiwań branży, bo prognozy były znacznie bardziej optymistyczne. Wszystko sprowadzać się może jednak do… cen biletów, które okazały się wyższe od wcześniejszych zapowiedzi.

Koszty, jakie trzeba ponieść, żeby zobaczyć spotkanie chociażby w fazie grupowej, stały się przedmiotem powszechnej krytyki. Pierwszy mecz Stany Zjednoczone rozegrają z Paragwajem, a wejściówki dostępne są za ponad 1000 dolarów! Taką ceną zaskoczony był sam prezydent Donald Trump, którego podpytano o tę kwestię. – Chciałbym tam być, ale szczerze mówiąc, nie zapłaciłbym tyle – powiedział wprost przywódca USA. To jednak tylko kropla w morzu, a nawet oceanie cenowego eldorado. Na oficjalnej stronie FIFA Marketplace, służącej do odsprzedaży biletów, pojawiła się nawet oferta wejściówek na finał, ale cena każdej z nich przekraczała 2 miliony dolarów!

Prezydent FIFA Gianni Infantino tłumaczy taką sytuację w prosty sposób – jest popyt, jest podaż, ale także podkreśla, że wzrost cen jest uzasadniony. – Na amerykańskim rynku rozrywka jest najbardziej rozwinięta na świecie, dlatego musimy stosować ceny rynkowe. W USA nie można obejrzeć meczu futbolu na poziomie uniwersyteckim, nie wspominając o topowym meczu zawodowym na określonym poziomie, za mniej niż 300 dolarów. A to są przecież mistrzostwa świata – podsumował 56-letni działacz i podkreślił, że 25 procent biletów na fazę grupową można było kupić za mniej niż 300 dolarów. Z kolei honorowy prezes Bayernu Monachium Uli Hoeness, który postanowił nie jechać na mundial, krótko to podsumował: Jestem zwolennikiem komercjalizacji, ale bez takiej przesady.

I chociaż hotelarze nie są zadowoleni, to szef światowej federacji przedstawił, że zainteresowanie tymi mistrzostwami jest rekordowe, a FIFA otrzymała ponad 500 milionów próśb o bilety. Według jego słów na mundiale w 2018 i 2022 roku wpłynęło łącznie mniej niż 50 milionów zgłoszeń. Biorąc pod uwagę pojemność 16 stadionów, na których będą rozgrywane mistrzostwa, spodziewanych jest nawet około siedmiu milionów widzów.

Problemem mogą być także wysokie ceny biletów pociągów i autobusów na MetLife Stadium w New Jersey, gdzie rozegranych zostanie łącznie osiem spotkań, w tym finał. Przewóz kibiców będzie kosztował 48 milionów dolarów. – Nie jest to nastawienie na zysk. Nie próbujemy nikogo oszukać. Staramy się odzyskać 48 milionów dolarów, pobierając 150 dolarów za każdy bilet – powiedział dyrektor generalny New Jersey Transit, Kris Kolluri.

Miłosz Cebo

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się