Akcent na ofensywę

Trener zielono-niebiesko-czerwonych Wojciech Łobodziński liczy na powrót na zwycięską ścieżkę.

Trener Miedzi Wojciech Łobodziński (z prawej) jest optymistą przed meczem z Górnikiem Łęczna. Fot. Ernest Kołodziej / miedzlegnica.eu

MIEDŹ LEGNICA

Mimo porażki z Arką Gdynia (0:2) legniczanie utrzymali trzecie miejsce w tabeli Betclic 1. Ligi. Dzisiaj na Stadionie im. Orła Białego w Legnicy podopieczni trenera Wojciecha Łobodzińskiego zmierzą się z Górnikiem Łęczna. – Mecz w Gdyni, poza wynikiem, który oczywiście jest najważniejszy, był dobry w naszym wykonaniu – stwierdził szkoleniowiec „Miedzianki”. – Na tle tak mocnego przeciwnika zawodnicy do momentu straty pierwszej bramki realizowali zadania, które sobie wyznaczyliśmy. Czy dobrze, że tak szybko wracamy do gry? Nie, potrzebowalibyśmy troszkę więcej czasu, żeby się zregenerować i do końca wyleczyć, ale będziemy gotowi na ten mecz.

Znajomy z kursu

Zespół z Łęcznej zajmuje ósmą lokatę, tracąc do miejsca gwarantującego udział w barażach cztery „oczka”. Zielono-czarni zgromadzili 36 punktów, na co złożyło się dziewięć zwycięstw, dziewięć remisów i siedem porażek, przy bilansie bramkowym 37:31. W roli gościa Górnik odniósł cztery zwycięstwa, pięć meczów zremisował i poniósł trzy porażki (bramki 18:15). – Znam dobrze Pavola Stano, z którym byliśmy razem na kursie – powiedział Łobodziński. – Jest to trener powtarzalny w grze, który chce grać w piłkę z dużą intensywnością i na pewno będzie to trudny przeciwnik. Rywale mają ostatnio problemy, jeżeli chodzi o skompletowanie składu ze względu na kontuzje i kartki, ale to nie znaczy, że nie będą groźni. Widziałem w tym sezonie ich mecz na żywo i myślę, że to będzie bardzo trudny przeciwnik, szczególnie że na wyjazdach gra bardzo dobrze.

Chcą dominować

Jesienią zespół znad Kaczawy wygrał w Łęcznej 2:1 po dwóch golach Kamila Antonika, dla gospodarzy bramkę strzelił Przemysław Banaszak. W rundzie wiosennej drużyna z Lubelszczyzny długo notowała wyniki poniżej oczekiwań swoich sympatyków. Górnik po inaugurującym tegoroczną rywalizację remisie 2:2 na własnym boisku z ŁKS-em zanotował cztery porażki z rzędu. W poprzedniej kolejce łęcznianie przełamali się przed własną publicznością, zwyciężając 2:0 Ruch Chorzów, który wciąż czeka na pierwszą wiosenną wygraną. – Chciałbym się skupić na grze Miedzi w tym meczu, bo w ostatnich dniach dużo pracowaliśmy, jeżeli chodzi o ofensywę – przyznał trener Łobodziński. – Postaramy się zdominować przeciwnika. Oczywiście będą elementy w grze, w których to nie będzie się udawało. W poprzednich meczach, czyli z Wisłą Kraków i Arką, momentów w obronie było więcej. Mam nadzieję, że tym razem będzie więcej aspektów ofensywnych.

Przedwczesny alarm

Sztab szkoleniowy „Miedzianki” wciąż nie będzie mógł skorzystać z części graczy, którzy ostatnio byli wyłączeni z rywalizacji. – Julka Letniowskiego na pewno nie zobaczymy w piątkowym meczu z Górnikiem, ale diagnoza nie okazała się taka zła, jak pierwotnie przypuszczaliśmy – uspokoił fanów swojej drużyny Łobodziński. – Być może będzie już gotowy do gry w meczu z Ruchem Chorzów (10 kwietnia) lub Kotwicą Kołobrzeg (13 kwietnia). Na kilka tygodni wyłączony z treningów jest Kacper Nowakowski. Reszta zawodników pozostaje do naszej dyspozycji.

Bogdan Nather