Akademicki hat-trick na podium
Z Sosnowca do Lublina po mistrzostwo – autorski skład Karola Kowalewskiego wygrywa ligę.
Karol Kowalewski nakreślił cel, zespół zadanie wykonał. Fot. Facebook ORLEN Basket Liga Kobiet
To był wielki sezon dla akademickiego sportu – wszystkie trzy stopnie podium mistrzostw Polski zajęły drużyny uniwersyteckie. W wielkim finale AZS UMCS Lublin pokonał AZS Politechnikę Poznańską, a brązowe medale wywalczyły zawodniczki z Gorzowa Wielkopolskiego.
Lublin wraca na szczyt
Dla klubu z Lublina to drugi tytuł w historii (poprzedni zdobyli w 2023 roku). Lublinianki od początku sezonu wymieniane były w gronie faworytek do złota. Trener Karol Kowalewski, który objął stery w styczniu ubiegłego roku, tym razem miał komfort zbudowania autorskiego składu.
Fundamentem drużyny były Amerykanki: rozgrywająca Robbi Ryan, środkowa Markeisha Gatling oraz Brooque Williams, wspierane przez Serbkę Draganę Stanković. Polską część składu oparł na byłych zawodniczkach Zagłębia Sosnowiec – Klaudii Wnorowskiej, Aleksandrze Wojtali oraz Kamili Borkowskiej. Dla samego Kowalewskiego to już trzeci tytuł w karierze trenerskiej (dwa poprzednie zdobył z CCC Polkowice).
– Cieszę się ogromnie, szczególnie że wygraliśmy w Poznaniu, który jest moim drugim domem. Statystycy wyliczyli, że nie wygraliśmy tutaj od czterech lat. Rywalki nie miały nic do stracenia, co było widać na parkiecie, ale obie drużyny udowodniły, że w pełni zasłużyły na finał – podsumował Karol Kowalewski.
Sukces cieszy tym bardziej, że droga do złota nie była łatwa. Rafał Staszowski, wiceprezes klubu, przyznał w rozmowie z Radiem Lublin, że zespół zmagał się z problemami, o których nie mówiono głośno. Wyraził też nadzieję, że mistrzostwo przyciągnie nowych sponsorów. - Było pod górkę, o niektórych problemach nie mówiliśmy głośno. Ale dziewczyny dały radę. Dziękujemy im za to. I cieszymy się, niech to trwa. Wróciliśmy na pierwsze miejsce. Mam nadzieję, że to również przyczyni się do tego, że przyjdą kolejni sponsorzy, którzy pomogą nam w przyszłym sezonie walczyć o najwyższe cele - przyznał Staszowski.
Poznań: wielki powrót po 22 latach
Srebrne medalistki z Poznania to najwięksi wygrani tego sezonu. Przed startem rozgrywek mało kto stawiał na ekipę trenera Wojciecha Szawarskiego, zwłaszcza po kontuzji liderki, Litwinki Laury Miskiniene. Mimo to, Poznanianki dotarły do finału po raz pierwszy od 22 lat.
– To dla nas ogromny sukces. Pokazaliśmy już w półfinale, że zasłużyliśmy na medal. W finale dziewczyny zagrały fantastycznie w sobotę, a w niedzielę poległy dopiero po twardej walce – mówił dumny trener Szawarski. – Teraz dominuje smutek, bo zawodniczki są ambitne i mierzyły w złoto, ale z czasem wszyscy zrozumieją, że osiągnęliśmy coś wyjątkowego - dodał Tomasz Herkt, asystent Szawarskiego i wicemistrz Polski z 2004 roku z Eneą AZS Politechniką.
(pp)
