Afrykański debiut w… zimnie

Czy na Czarnym Kontynencie może być zimno? Podczas mundialu w RPA w czerwcu 2010 temperatura w Johannesburgu spadła poniżej zera!

Południowoafrykańskie głośne vuvuzele wkurzały niejednego! Fot. Ron Gaunt/RPA

  Z LAMUSA  

Czarny Ląd od lat starał się o organizację u siebie futbolowego czempionatu. Maroko próbowało od lat 90. XX wieku, ale bezskutecznie. FIFA ostatecznie zapewniło CAF, czyli Afrykańską Konfederację Piłkarską, że kontynent otrzyma swoją szansę w 2006…

Brzydkie niemieckie podchody

No i kiedy przyszło co do czego w 2000 roku, kiedy decydowano ostatecznie, gdzie mundial nr 19 się odbędzie, to zdarzyła się heca… To że MŚ 2006 odbyły się nie w RPA, a w Niemczech to „zasługa” przedstawiciela Oceanii Charlesa Dempseya z Nowej Zelandii i… nieczystych zabiegów Niemców.

Całą historię opisałem w wydanej w 2010 roku książce „Afryka gola. Futbol i codzienność” związanej w mundialem na Czarnym Kontynencie - oto jej fragment:

„Szef Konfederacji Piłkarskiej Oceanii został zobowiązany przez futbolowe władze swojego regionu do oddania głosu na kandydata z Afryki. Żeby mieć pewność, iż pochodzący ze Szkocji Dempsey zagłosuje tak, jak to było uzgodnione, ówczesny prezydent RPA Thambo Mbeki rozmawiał z premier Nowej Zelandii Helen Clark, a Nelson Mandela w przeddzień kluczowego głosowania starał się porozmawiać z Dempseyem osobiście. Nowozelandczyk grzecznie odmówił. Już wtedy było wiadomo, że sympatyzuje z Niemcami, widziano na przykład, jak grał w golfa z samym Franzem Beckenbauerem, szefem komitetu organizacyjnego mistrzostw świata w Niemczech. Przed decydującą, trzecią turą głosowania Dempsey, ku konsternacji wszystkich, spakował się i… pojechał na lotnisko. Swoją decyzję argumentował względami osobistymi. Jego nieobecność podczas decydującego głosowania przesądziła o minimalnej wygranej Niemiec stosunkiem głosów 12 do 11. Afryka marzenia o organizacji turnieju musiała odłożyć o kilka lat”.

Gdyby był remis 12 do 12, to wtedy organizatora turnieju musiałby wskazać Sepp Blatter, a chciał tego uniknąć. W 1998 roku wybrany na szefa FIFA został głosami w dużej mierze Afryki…

Ukradli też swetry i laptopy

Ostatecznie turniej w RPA odbył się cztery lat później niż planowano. Akurat wszystko wypadło w czasie, kiedy na południowej półkuli jest zima, a przykładowo w Johannesburgu leżącym na wysokości aż 1700 m n.p.m, dawało się to odczuć. Temperatura spadła tam kilka stopni poniżej zera! Było zimno. To był jeden z problemów.

Innym było bezpieczeństwo. Niestety, po politycznych przemianach i po tym, jak w 1994 roku władzę w kraju stracili "biali", a przejął rządzący do dzisiaj Afrykański Kongres Narodowy, stało się tam niebezpiecznie. Na czas mistrzostw, które trwały od 11 czerwca do 11 lipca 2010, przedsięwzięto olbrzymie środki ostrożności, ale przykre zdarzenia i tak miały miejsce. W jednej z korespondencji z RPA z turnieju, która ukazała się w „Sporcie” w tamtym czasie czytamy: „Kradzieże to chyba największa plaga mistrzostw w RPA. Doświadczyli tego parę dni temu dziennikarze Gazety Wyborczej, których w okolicach stadionu Ellis Park w Johannesburgu napadnięto i skradziono laptopy. Złodzieje nie oszczędzili też dziennikarzy i fotoreporterów z Japonii, Chin czy Portugalii. Okradziono też piłkarzy z Anglii, Grecji i Urugwaju. Dostało się też FIFA. Z jednej z jej siedzib ukradziono siedem replik Pucharu Świata. Każda z nich miała wartość 225 dolarów. To pamiątki, które Międzynarodowa Organizacja Piłkarska wręcza przy okazji różnych spotkań. Oprócz pucharów,  jak poinformowała policja, skradziono też... swetry. To dlatego, że teraz w RPA jest zima. Nie ma co bronić tych, którzy kradną i rabują, ale trzeba wiedzieć, że wielu mieszkańców tego 50 mln kraju, żyje na krawędzi nędzy. A żeby zarobić, choćby 20 randów na dzień, tj. około 10 złotych, to trzeba się solidnie napracować. Zresztą trzeba mieć szczęście, żeby tak było, bo bezrobocie w tym najbogatszym kraju Afryki wynosi blisko 40 proc., a dotyczy głównie młodych mieszkańców”.

Od tamtego czasu minęło wiele lat, a w RPA niestety niewiele się zmieniło… 

Jedna wielka „rodzina”

Właśnie, korespondencje z RPA w „Sporcie”… De facto gazeta nie miała swojego przedstawiciela na turnieju w Afryce, ale teksty stamtąd były obecne, również niżej podpisanego. Na pierwszy mundial na Czarnym Kontynencie chciałem się zresztą akredytować jako dziennikarz katowickiego dziennika, ale ostatecznie pojechałem jako wysłannik gazety „Fakt”. Byliśmy wtedy w jednym konglomeracie, w „rodzinie” Ringier Axel Springer Polska, w tym także z „Przeglądem Sportowym” i tzw. kontent miał chodzić wszędzie. Były więc i korespondencje z RPA w „Sporcie” - czy to moje, czy redaktora Marka Wawrzynowskiego.

Spoliczkował dziennikarkę!

Sam turniej? Choć Republika Południowej Afryki wydała dwa miliardy dolarów na organizację, to sportowo zakończyło się dla niej klapą. Bafana Bafana, jako pierwsza reprezentacja gospodarzy od początku istnienia MŚ czy Pucharu Rimeta - jak przez dziesiątki lat nazywano turniej o futbolowe mistrzostwo globu - nie wyszła z grupy. Stało się tak po ledwie drugim grupowym meczu i porażce z Urugwajem.

Byłem na Loftus Versfeld Stadium w Pretorii, gdzie drużyna prowadzona przez sowicie opłacanego brazylijskiego mistrza świata z 1994 Carlosa Alberta Parreiry z kretesem przegrała 0:3 z ekipą świetnych napastników, wybranego zawodnikiem turnieju Diego Forlana, Edinsona Cavaniego i Luisa Suareza. Nie pomogły głośne vuvuzele, których dźwięk przeszkadzał wrażliwym fanom z Europy.

Jeszcze gorzej poszło wicemistrzom świata Francuzom, którzy w swoim obozie tłukli się między sobą i wzajemnie obrażali… Trener Raymond Domenech zupełnie nad wszystkim nie panował. Zdarzyła się też i taka sytuacja, jak po grupowym meczu Algierii z USA w Pretorii, który „Jankesi” wygrali 1:0. Sam na miejscu w mix zonie byłem świadkiem przykrych zdarzeń. Pomocnik „Lisów Pustyni” Rafik Saifi przechodzący obok dziennikarzy w pewnym momencie podszedł do jednej z żurnalistek i ją… spoliczkował, a to jeszcze nie wszystko! Zaatakowana dziennikarka Asma Halimi z gazety „Competition” nie pozostała dłużna i też uderzyła piłkarza w twarz! Doszło do szarpaniny, którą próbowali przerwać inni dziennikarze. W końcu do akcji wkroczyli funkcjonariusze służb porządkowych i rozdzielili awanturujących się Algierczyków. Wściekły Saifi na odchodnym rzucił jeszcze w dziennikarkę plastikową butelką z wodą. O co poszło? Zdaniem zawodnika o szkalujące artykuły Asmy na temat jego i jego rodziny…

Europejska siła

Od piłkarskiej strony zapowiadało się, że MŚ w RPA będą klęską Europy, bo w ćwierćfinałach zameldowały się ledwie trzy reprezentacje ze Starego Kontynentu: urzędujący mistrz Europy Hiszpania, Holandia i Niemcy z Lukasem Podolskim i Miroslavem Klose w ataku. Do tego kwartet z Ameryki Południowej: Brazylia, Argentyna, Urugwaj, Paragwaj i rodzynek z Afryki - Ghana. „Czarne Gwiazdy” w drodze do półfinału przegrały dramatyczny mecz z „Urusami” po serii karnych, a w pozostałych grach triumfowały reprezentacje europejskie, które ostatecznie rozdały karty. W finale Hiszpanie po bardzo brzydkim meczu pokonali Holandię 1:0 (sędzia Howard Webb pokazał 14 żółtych i jedną czerwoną kartkę) i to „La Furia Roja” cieszyła się ze swojego jedynego jak dotąd mistrzostwa świata. Rozstrzygającego gola w 116 minucie zdobył Andreas Inesta.

Jedenastka mistrzostw wg FIFA wyglądała następująco: Manuel Neuer - Philipp Lahm, Joan Capdevila, Carles Puyol, Sergio Ramos - Mark van Bommel, Thomas Müller (najlepszy młody zawodnik turnieju), Wesley Sneijder, Sergio Busquets - David Villa, Luis Suarez.

Michał Zichlarz   

KORESPONDENCI „SPORTU” NA MŚ

1950, Brazylia : -
1954, Szwajcaria : Tadeusz Bagier
1958, Szwecja : Tadeusz Maliszewski vel Narcyz Suessermann
1962, Chile : -   
1966, Anglia : dr Jerzy Roha
1970, Meksyk : -  
1974, RFN: Janusz Jeleń, Zbigniew Łagódka, Jerzy Roha, Józef Bula, Andrzej Konieczny
1978, Argentyna : Janusz Jeleń
1982, Hiszpania : Grzegorz Stański
1986, Meksyk : Grzegorz Stański
1990, Włochy : Grzegorz Stański, Adam Barteczko
1994, USA : Mirosław Nowak, Kazimierz Marcinek
1998, Francja : Mirosław Nowak + Kazimierz Mochliński
2002, Korea i Japonia : Dariusz Czernik
2006, Niemcy : Dariusz Czernik, Michał Fabian i Dariusz Hermiesz (fotoreporter)

2010, RPA, (Michał Zichlarz, Marek Wawrzynowski)

Mistrzem świata w 2010 zostali Hiszpanie.

Jedna z korespondencji z RPA w katowickim „Sporcie” o... damskim bokserze z Algierii.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się