Afera, kamienie i ucieczka

Reprezentacja Polski na przestrzeni ponad 100 lat nie zagrała wielu meczów w grudniu. Jednym z najsłynniejszych było starcie w eliminacjach MŚ z Maltą w 1980 roku.

Mecz Malta - Polska z grudnia 1980 roku przeszedł do historii futbolu, ale nie o boisko chodziło. Fot. sport.de

  Z lamusa  

Grudzień to nie jest miesiąc do biegania za piłką. Przynajmniej tak było przez dziesiątki lat, kiedy zima była zimą, na podwórzu leżały metrowe sterty białego puchu, a boiska nie były - jak teraz - podgrzewane.

Niezbędny lancet!  

Nie znaczy to, że na przestrzeni dziejów Biało-czerwoni nie rozegrali w ostatnim miesiącu roku ważnych meczów. Właśnie minęły 103 lata od spotkania nr 1 reprezentacji Polski z Węgrami. Ten historyczny mecz rozegrano 18 grudnia 1921 w Budapeszcie. Przed wojną o tej porze zagraliśmy jeszcze tylko raz, z Niemcami w 1933 w ich stolicy. Kolejne spotkania to już lata, lata później i przede wszystkim w sprzyjającym południowym klimacie.

W eliminacjach mundialu w Hiszpanii w 1982 roku Polska wylosowała 3-zespołową grupę, w której było NRD i - jak wszyscy obstawiali - dostarczyciel punktów, Malta. Drużyna z tego kraju dopiero raczkowała w międzynarodowej rywalizacji, ale wyjazd tam na początku grudnia 1980 roku był niewiadomą. Wszystko zostało postawione do pionu, kiedy doszło do „afery na Okęciu”; okazało się, że nasz bramkarz Józef Młynarczyk był pod wpływem… W jego obronie stanęli koledzy: Zbigniew Boniek, Władysław Żmuda i Stanisław Terlecki. Poczciwy i lubiany selekcjoner Ryszard Kulesza ugiął się pod wpływem „bandy czworga”, jak nazwano potem w prasie piłkarzy i wszyscy wylecieli do Rzymu, gdzie w spokoju przez kilka dni mieli się przygotowywać do wylotu do La Valetty. Spokoju nie było. Władze PZPN z prezesem i generałem w jednej osobie, Marianem Rybą, który pochodził z Sosnowca, kazali całej czwórce wracać z Włoch do kraju. W drugim kierunku poleciał kwartet: Janusz Kupcewicz, Waldemar Matysik, Krzysztof Budka i bramkarz Zdzisław Kostrzewa, którzy ostatecznie w eliminacyjnym meczu i tak nie zagrali, pełniąc rolę rezerwowych.

„Porażka na starcie eliminacji Espana 82” - obwieszczał„Sport” na pierwszej stronie w poniedziałek, 1 grudnia 1980. „Niezbędny lancet!” pisał w komentarzu jeden z najlepszych dziennikarzy naszej gazety w prawie 80-letniej historii, redaktor Janusz Jeleń.

Trzy zmęczone rumaki  

Mecz z Maltańczykami rozegrano na boisku Gaira Stadium. Choć słowo boisko jest nie na miejscu, bo był to szutrowy plac bez trawy. Nic dziwnego, że wyprowadzający nasz zespół kapitan Marek Dziuba miał ręce obwiązane… bandażami. To samo dotyczyło pozostałych naszych graczy. Począwszy od obrońcy Piotra Skrobowskiego skończywszy na napastniku Włodzimierzu Smolarku. Do tego potrzebne były specjalne korki do gry na tak beznadziejnym boisku.

Janusz Jeleń przekazywał z Malty: „Prostokąt boiska wyrąbany w litym kamieniu, linie oznaczające poszczególne strefy z surowego kamienia, nie ma najbardziej prymitywnych urządzeń, stanowiących zaplecze, są więc „komórki” zamiast szatni, nie ma nawet zegara boiskowego, nie mówiąc już o nagłośnieniu. I oto na takim obiekcie organizuje się oficjalne mecze międzypaństwowe. Kto w FIFA na to pozwala, jakie za tym przemawiają racjonalne przesłanki?”.    

W niedzielne wczesne popołudnie, mecz rozpoczął się o 14.30, na kamiennych trybunach zgromadziło się 10 tysięcy kibiców; sporo jak na maltańskie warunki. Do przerwy bez goli. Kilka minut po wznowieniu gry trafił Smolarek, specjalista od zdobywania ważnych bramek i otwierania wyników. Prowadziliśmy i kontrolowaliśmy to, co działo się na murawie, przepraszam, kamiennym placu.

W 77 minucie zadajemy drugi cios. Do bramki gospodarzy trafia Leszek Lipka no i się zaczyna… Wściekli fani nie mogą się pogodzić z decyzją jugosłowiańskiego arbitra Duszana Maksimowicia, który gola uznaje. Najpierw na boisku lądują cytryny, mandarynki i inne owoce. Potem zaczynają lecieć kamienie wielkości pięści. Szyba pleksiglasowa na naszej ławce pęka. Wszyscy salwują się ucieczką na środek boiska, gdzie kamieniem ciężko dorzucić z trybun. Służby porządkowe?

- Teraz jest dosyć dziwna sytuacja... Konie mamy, proszę państwa, na stadionie Malty. Trzy zmęczone już życiem rumaki, policja. Ciężka to będzie sytuacja. Kamienie w kierunku... Uciekają nasi zawodnicy rezerwowi, trenerzy. Gdybyśmy wiedzieli, uzbroilibyśmy Kuleszę i resztę towarzystwa siedzącego poza boczną linią w specjalne ochronne stroje i kaski. Dramatyczne chwile zaczynamy przeżywać na stadionie w Malcie. Sędzia jeszcze raz podszedł w kierunku działaczy, w okolice bramki. Stamtąd też nastąpiła kanonada w postaci nie tylko, proszę państwa, pomarańczy i cytryn. Nasi rezerwowi zawodnicy uciekają też z tej plastikowej budy z lewej strony. Nie wyobrażam sobie, aby pan Maksimović, doświadczony 40-letni arbiter, zezwolił na grę w takich warunkach - komentował znakomity Jan Ciszewski.

Szkoda „Stana” Terleckiego

Ostatecznie nikt z naszych nie został ranny, a arbiter w takich warunkach nie zdecydował się na wznowienie spotkania. Został utrzymany rezultat z boiska, bo walkower w tamtych czasach to i tak był wynik 2:0.

W ten sposób udanie zainaugurowaliśmy eliminacje do hiszpańskiego mundialu, ale to co stało się przed meczem na lotnisku nie zostało oczywiście bez echa i konsekwencji. Selekcjoner Kulesza pożegnał się z pracą i został zastąpiony przez Antoniego Piechniczka. Przykładnie ukarano też bohaterów niesławnej „afery na Okęciu”, którzy i tak szybko wrócili do grania. I tylko szkoda trenera oraz Stanisława Terleckiego, który w kadrze już niestety nie wystąpił, wyjeżdżając za futbolowym chlebem za Ocean.

Na koniec dodajmy, że Malta to ponownie nasz rywal w eliminacjach do MŚ. Zagramy z nimą u siebie 24 marca.

Michał Zichlarz                 

ELIMINACJE MŚ

Niedziela, 7 grudnia, 1980 rok, La Valetta

◾  Malta - Polska 0:2 (0:0). Mecz przerwany w 77 minucie i niedokończony  

0:1 - Smolarek, 57 min, 0:2 - Lipka, 77 min

MALTA: Bonello - Emmanuel Farrugia, Holland, Buttigieg, Edwin Farrugia - Fabri, Feneh, Curmi (52. L. Farrugia) - Spiterou-Gonzi(74. Degiorgio), J. Xuereb, G. Xuereb. Trener Victor SCERRI.

POLSKA: Mowlik - Milewski, Janas, Skrobowski, Rudy - Lipka, Dziuba, Ciołek - Pałasz, Iwan, Smolarek. Trener Ryszard KULESZA.  


GRUDNIOWE MECZE REPREZENTACJI

◾  18 grudnia 1921 , Budapeszt, Węgry - Polska 1:0 (1:0)
◾  2 grudnia 1933 , Berlin, Niemcy - Polska 1:0 (0:0)
◾  3 grudnia 1966 , Tel Awiw, Izrael - Polska 0:0
◾  17 grudnia 1968 , Mar del Plata, Argentyna - Polska 1:0 (1:0)
◾  5 grudnia 1971 , Izmir (el. ME), Turcja - Polska 1:0 (0:0)  
◾  7 grudnia 1980 , La Valetta (el. MŚ), Malta - Polska 0:2 (0:0)
◾  8 grudnia 1984 , Pescara, Włochy - Polska 2:0 (0:0
◾  8 grudnia 1985 , Tunis, Tunezja - Polska 1:0 (0:0)
◾  11 grudnia 1985 , Adana, Turcja - Polska 1:1 (0:1)
◾  19 grudnia 1990 , Volos, Grecja - Polska 1:2 (1:1)
◾  3 grudnia 1991 , Kair, Egipt - Polska 4:0 (1:0)
◾  5 grudnia 1991 , Kair, Egipt - Polska 0:0
◾  9 grudnia 1991 , Kuweit City, Kuwejt - Polska 0:2 (0:1)        
◾  8 grudnia 1984 , Rijad, Arabia Saudyjska - Polska 0:2 (0:2)
◾  10 grudnia 1984 , Rijad, Arabia Saudyjska - Polska 1:2 (1:1)
◾  11 grudnia 2003 , Ta’Qali, Malta - Polska 0:4 (0:0)
◾  14 grudnia 2003 , Ta’Qali, Litwa - Polska 1:3 (1:2)
◾  6 grudnia 2006 , Abu Zabi, ZEA - Polska 2:5 (1:2)
◾  15 grudnia 2007 , Aksu, Bośnia i Hercegowina - Polska 0:1 (0:1)
◾  14 grudnia 2008 , Aksu, Serbia - Polska 0:1 (0:1)
◾  10 grudnia 2010 , Aksu, Bośnia i Hercegowina - Polska 2:2 (1:1)
◾  16 grudnia 2011 , Aksu, Bośnia i Hercegowina - Polska 0:1 (0:1)
◾  14 grudnia 2012 , Aksu, Macedonia Płn. - Polska 1:4 (0:2)
◾  4 grudnia 2022 , Doha (MŚ), Francja - Polska 3:1 (1:0)

Bilans: 24 mecze, 12 zwycięstw, 4 remisy, 8 porażek. Bramki: 33-23.   

Przed meczem na Malcie wiele się w naszej reprezentacji działo… Dobrze, że zdobyliśmy dwa ważne punkty.