A to szczwany lis!

Kanada w fazie play off chce użyć swojej tajnej broni, jaką jest Alphonso Davies. Nie wiadomo jednak, czy jej selekcjoner... znowu nie ściemnia!

Tym razem Davies ma być gotowy do gry! Przynajmniej według oficjalnych doniesień... Fot. Cal Sport Media/SIPA USA/PressFocus

 1/16 FINAŁU MŚ

Absencja kapitana to gigantyczne osłabienie współgospodarzy mundialu. Od kilku miesięcy Davies walczy z własnym organizmem, by wrócić do pełni sił, ale ciągle coś go blokuje. Pod koniec sezonu doznał kontuzji uda, przez którą stracił początek turnieju. Najpierw mówiło się, że opuści tylko pierwszy mecz z Bośnią i Hercegowiną. Potem okazało się, że nie „powącha” murawy także z Katarem, aż w końcu selekcjoner Jesse Marsch zadeklarował przed Szwajcarią – Davies dostanie kilka minut. Okazało się jednak, że Amerykanin... kłamał!

Czy można mu ufać?

– Szczerze mówiąc, Alphonso nie był jeszcze gotowy do gry, więc... wykorzystałem go jako przynętę – uśmiechnął się lekko Marsch. – W żadnym scenariuszu nie zagrałby przeciwko Szwajcarii. Chciałem, żeby rywale się na nim skoncentrowali. Słyszałem ich przedmeczową konferencję. Trzy pytania dotyczyły Daviesa, więc musieli poświęcić czas na to, by się na to przygotować – mówił selekcjoner Les Rogues. Manewr sprytny, ale na niewiele się zdał, bo Helweci i tak ograli Kanadę 2:1, choć gospodarze naciskali mocno faworyzowanych Europejczyków w końcówce. Marsch już to analizuje. – W pierwszej połowie byliśmy zbyt bierni. Wszystko, nad czym pracujemy, opiera się na agresji i wykorzystaniu naszej atletyki. Jednak gdy sytuacja robi się trudna, zawodnicy robią się bardziej spięci i hamują się. Musimy to poprawić w następnym meczu. Skupiając się na pozytywach, mieliśmy dobre wejścia z ławki, choć żałuję, że nie grałem piątką w obronie – rozkładał na czynniki pierwsze selekcjoner współgospodarzy. Co ciekawe, i w tym przypadku zapowiedział, że w kolejnym meczu Davies będzie gotowy. Ale... czy można mu ufać?

Opuszczają ojczyznę

Jednakże wpadka ze Szwajcarią kosztowała Kanadę ów człon „gospodarz”. Zwycięzca grupy B – w tym przypadku Helweci – pozostanie bowiem w kraju spod znaku klonowego liścia i w 1/16 finału zagra z Vancouver. W przypadku awansu do 1/8 finału – również. Reprezentacja Kanady musi natomiast opuścić swoją ojczyznę i spotkanie z Republiką Południowej Afryki rozegra w Inglewood, czyli w obszarze metropolitalnym Los Angeles. – To rozczarowujące, ale chcemy zachować energię, którą otrzymywaliśmy u siebie – powiedział Marsch. – Jedziemy do LA, więc publiczność będzie wyjazdowa, będzie trudniej, ale nadal chcemy elektryzować nasz kraj i zagrać dobry mecz. Jesteśmy dokładnie tam, gdzie chcemy być – czyli w fazie pucharowej. Działajmy! – zaapelował amerykański selekcjoner.

Zaimponowali mu

Jaki będzie mecz z RPA? – To bardzo fizyczna drużyna, atletyczna w otwartych przestrzeniach, obecnie ma mnóstwo wiary w siebie i w to, co robi – mówił Marsch, który docenia progres, jaki czyni Bafana Bafana na tym turnieju. Zaczęli od fatalnej porażki, potem był waleczny remis, aż w końcu chłodne zwycięstwo. – Zaimponowali mi – pochwalił  selekcjoner Les Rogues.

Piotr Tubacki

NIE PRZEGAP!
1/16 finału
◼ RPA – Kanada
niedziela, 21.00 – TVP 1, TVP Sport

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się