A może Portugalczycy?

Saga związana ze sprzedażą klubu ze stolicy Zagłębia Dąbrowskiego trwa w najlepsze. Co rusz pojawiają się nowi chętni.

Wiele wskazuje, że przekazywanie klubu w dobre ręce przez prezydenta Arkadiusza Chęcińskiego jeszcze trochę potrwa. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC

Po tym jak na początku grudnia z chęci kupna akcji klubu wycofał się Marek Koźmiński, kilka dni później jego śladem poszedł Grzegorz Książek. „Uzasadnieniem tej decyzji jest fakt, że nasz ukochany klub znalazł się w trudnej sytuacji sportowej i organizacyjnej, która wymaga prężnych i aktywnych działań, przede wszystkim na niwie sportowej. Toczący się proces zmiany właściciela na aktualnym etapie mógłby spowodować dalsze trudności, których wszyscy, jako kibice Zagłębia, chcemy uniknąć. Emocje i zamieszanie powodowane przez toczący się przetarg i biorących w nim udział oferentów w mojej opinii na obecnym etapie nie służy klubowi” - przekazał w mediach społecznościowych były piłkarz Zagłębia.

Jest ich dwóch

Wydawało się, że na „placu boju” pozostanie tylko jeden chętny, a konkretnie Fundacja Zagłębie Talentów z Dąbrowy Górniczej. To podmiot zarejestrowany 4 marca 2025 roku, a jego prezesem jest 36-letni Andrzej Wywiał, działający w branży pasz spożywczych. Tymczasem nieoczekiwanie do gry wchodzi kolejny potencjalny inwestor. - Zagłębiem zainteresowała się grupa menedżerska rodem z Portugalii, a w konsorcjum miałaby wejść także firma deweloperska z tego kraju. Został już nawet przygotowany wstępny biznesplan na prowadzenie klubu. Wspomniana grupa prowadzi już trzecioligowy klub w Hiszpanii, ma także udziały w klubie z Portugalii i Zagłębie miałoby uzupełnić ich portfolio. Ale czy tak się stanie? Na razie potencjalny inwestor ma problemy, aby umówić się z prezydentem miasta i przedstawić swoje plany - poinformował portal tvpsport.pl.

Napięty grafik, ale...

Ostatecznie udało się jej „wbić” w kalendarz Arkadiusza Chęcińskiego i jeszcze przed świętami dojdzie do spotkania z władzami miasta. Portugalczycy mają przyjechać do Sosnowca w poniedziałek, a dzień później spotkają się z prezydentem. Ma im towarzyszyć polski przedstawiciel, który też ma być częścią transakcji. - Komisja przetargowa cały czas pracowała i mieliśmy gotowe rozwiązanie do zaprezentowania naszym radnym na sesji grudniowej. Tak naprawdę komisja była przekonana do tego, żeby spełnić oczekiwania oferenta czy oferentów, ale niestety obaj się wycofali, czego nie jestem w stanie zrozumieć. Taka możliwość jednak istniała i została wykorzystana. Oczekiwania miasta i wszystkich są takie, aby miasto ograniczało swoje finansowanie, jeżeli pozbywa się prawa własności. Niestety, oczekiwania oferentów są takie, że chcieliby, aby miasto dalej finansowało klub i na tym styku jest ogromny problem, bo od strony formalno-prawnej, nawet takiej zdroworozsądkowej, to rozwiązanie nie jest łatwe do wprowadzenia - wyjaśniał w Radiu Katowice prezydent Sosnowca.

Uzbrajanie w cierpliwość

- Oferenci oczekują bowiem od miasta płacenia również za stadion oraz za organizację meczu, sklep kibica i inne rzeczy, więc to powoduje, że rozmowy są bardzo trudne. Jesteśmy w dobrej sytuacji finansowej, ale w trudnej, jeśli chodzi o kwestie sportowe. Tu nie ma co ukrywać, że z tym jest ogromny problem. Zagłębie jest na sprzedaż, tylko jak ktoś chce sprzedać, to ktoś musi chcieć kupić, a nie pozorować chęć kupna - dodał Arkadiusz Chęciński. Pytanie, czy tajemniczy Portugalczycy chcą kupić, czy tylko pozorują kupno Zagłębia? Odpowiedź poznamy być może na początku przyszłego tygodnia.

Krzysztof Polaczkiewicz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się