A księcia wciąż nie widać

Z DRUGIEJ STRONY - Andrzej Grygierczyk

Mamy kolejną odsłonę dzieła pod hasłem sprzedaż Górnika Zabrze. Może ta dzisiejsza nie różni się od dwóch wcześniejszych, podejmowanych za czasów poprzedniczek prezydenta Kamila Żbikowskiego - długich kadencji Małgorzaty Mańki-Szulik i króciutkiej Agnieszki Rupniewskiej - ale zdaje się, że w jakimś sensie może łączyć je powiedzenie „chciał(a)bym, ale się boję”.

A jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że idzie to ku dobremu, że miasto (w osobie prezydenta Żbikowskiego) skutecznie dogaduje się z Lukasem Podolskim, że transakcja jest już prawie gotowa i zostają co najwyżej szlify natury prawnej i finansowej. Tymczasem bardzo świeża wymiana oświadczeń między zainteresowanymi zdaje się wskazywać, że włączone zostały hamulce ręczne. Prezydent powołuje się na właściwe samorządom ograniczenia ustawowe czy nawet konstytucyjne, Podolski sugeruje – to oczywiście bardziej publicystyka – że proces prywatyzacyjny zmierza donikąd i w sumie nie wiadomo, kiedy się skończy. O ile się skończy.

W szczegóły rozmów wchodzić nie będziemy, bo znają je tylko najbardziej zainteresowani, jest jednak oczywiste, że muszą się za tym ukrywać, po pierwsze, pieniądze, po drugie, świadomość ryzyk, jakie mogą ewentualnie ponieść strony transakcji, przy czym trzeba założyć, że urzędnikom miejskim z powodów podanych wyżej przypada trudniejsza rola. Inna sprawa, że gdybyśmy mówili o innym ośrodku miejskim niż Zabrze i innym klubie niż Górnik - tych ograniczeń (finansowych, formalnych i... mentalnych) byłoby zapewne mniej; mówimy jednak o organizmie, które kojarzy się ze wszystkim, co w polskiej piłce nożnej najlepsze; z historią, którą trudno porównać z jakąkolwiek inną, za którą kryją się wielkie postacie, dziesiątki lat niesamowitych emocji, wzruszeń, a także niezapomniane wydarzenia daleko poza sport wykraczające. Bez żadnej przesady możemy dodać, że mamy do czynienia z ikoną, z rodzajem świętości szanowanej i ubóstwianej; nie tylko zresztą w Zabrzu.

Będąc na miejscu prezydenta Żbikowskiego, a i na miejscu Lukasa Podolskiego, pewnie brałbym pod uwagę - i to bardzo mocno - tego rodzaju względy. Niezależnie jednak od nich przewijają się tęsknota, a i swoisty żal, że w Łodzi (Widzewie) mógł się pojawić Robert Dobrzycki, w Lublinie Zbigniew Jakubas, w Częstochowie Michał Świerczewski, w Cracovii – przed laty – Janusz Filipiak, w Szczecinie Alex Haditaghi, w Białymstoku Wojciech Strzałkowski, w Wiśle Kraków Jarosław Królewski... Słowem – pełni miłości do piłki bogacze. Pewnie można byłoby wymieniać trochę dłużej (choć... nie za długo), ale na tej liście nikogo ze statusem prywatnego właściciela Górnika nie znajdziemy.

Czy zatem Górnik jest nie dość atrakcyjnym „towarem”? Mimo pięknej historii i świetnej nieustannie wysokiej frekwencji na trybunach? Mniej atrakcyjnym niż Widzew, Motor, Raków, Cracovia i tak dalej? Wydawałoby się, że powinna się ustawiać kolejka chętnych. A nie ustawia! Czy dlatego, że miasto jako takie jest nieatrakcyjne biznesowo, ubożejące, bez szczególnych rozwojowych perspektyw?

No więc może dlatego Lukas Podolski został na tym boisku sam; i może stawiać miastu rozmaite warunki, które z różnych przyczyn, głównie prawnych i finansowych, mogą (muszą) być nieakceptowalne. Na razie wygląda więc na to, że sprawa będzie się przeciągać, co nikomu dobrze służyć nie będzie. A księcia na białym koniu wciąż nie widać...

Zamiast puenty: Panowie Żbikowski i Podolski! Zamiast się medialnie w sprawie sprzedaży Górnika przepychać, podajcie do publicznej wiadomości, na ile Górnik został wyceniony i jaką kwotę za ten klub zaproponował Lukas Podolski. Kibice, czytelnicy, mieszkańcy Zabrza, a w sumie wszyscy dobrze życzący Górnikowi na tę informację ze wszech miar zasługują!

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się