A gdyby był karny?
Kontrowersja z niepodyktowaną jedenastką kładzie się cieniem na porażkę Ruchu w Siedlcach.
Ruch na kolanach w starciu z Pogonią Siedlce! Znowu... Fot. Radosław Makuch/Press Focus
Strzelić pierwszego gola – takie było podstawowe założenie Niebieskich. Ten cel udało się zrealizować w 27 minucie. Aktywny na skrzydle Jakub Jendryka pokazał, że potrafi też dośrodkować ze stojącej piłki i dorzucił z wolnego na głowę Marko Kolara. Chorwat przedłużył futbolówkę i zdobył swoją 5. bramkę w sezonie.
Aż zaryli w ziemię
Chorzowianie mieli przewagę, a gospodarze przez długi czas nie rozgrzewali stojącego w bramce Bartłomieja Gradeckiego. Nie pomagał im nawet fakt niemal kompletnie zmienionej obrony Ruchu, gdzie na jej środek został cofnięty kapitan Szymon Szymański (Przemysław Szymiński najwyraźniej nie był jeszcze gotowy). 14-krotni mistrzowie Polski szukali przewagi w bocznych sektorach, starali się ułożyć tam małą, szybką grę, ale lekko im na pewno nie było. Siedlczanie jedyną wartą wzmianki okazję mieli w 40 minucie, gdy Karol Podliński trafił w słupek.
Tuż przed przerwą natomiast miała miejsce sytuacja, które prawdopodobnie miała decydujące znaczenie dla rozstrzygnięcia meczu. Jendryka biegł do piłki w polu karnym rywali, a ratować wszystko próbował doświadczony Damian Jakubik. 35-latek trafił – ale nie futbolówkę, lecz nowego młodzieżowca Chorzowian, aż obaj zaryli w ziemię. Faul? Może chociaż VAR? Jakaś chwila na analizę? Bynajmniej. Gra była kontynuowana, choć z pokazanej przez TVP powtórki wynikało, że sędzia Grzegorz Kawałko powinien wskazać na 11. metr. Arbitrem wideo był wczoraj Jacek Małyszek.
Kamyczek dla bramkarza
11 minut drugiej połowy było dla Ruchu katastrofalnych. Znowu dał o sobie znać Jakubik. Tym razem – jako bodaj ostatni zawodnik Pogoni zostawiony z tyłu – przymierzył z „wyplutej” na ok. 30 metr piłki, zaskakując Gradeckiego. To był piękny gol! Natomiast chwilę po nim na 2:1 trafił urodzony w Siedlcach Maciej Rosołek, wypożyczony do swojego rodzimego miasta i klubu z GKS-u Katowice. 24-latek w sprincie do piłki zagranej na wolne pole wyprzedził wolniejszego Szymańskiego, ale kamyczek należy wrzucić do ogródka Gradeckiego. Bramkarz Ruchu został złapany daleko przed polem karnym – ani nie „skasował” podania, ani nie zdążył wrócić między słupki. Zresztą... kompletnie zgubił orientację i to, gdzie te słupki się znajdowały. Dlatego mimo że Rosołek oddał strzał technicznie beznadziejny, bez kłopotów trafił do siatki.
Jak łatwo się domyślić, to był wymarzony scenariusz dla Pogoni. Gospodarze skupili się na ulubionej głębokiej defensywie, a goście – bili głową w mur. Nie pomogło Ruchowi wymienienie całej ofensywnej trójki i druga w tym sezonie porażka z siedlecką ekipą stała się faktem.
Piotr Tubacki
178 CENTYMETRÓW wzrostu ma Marko Kolar, który głową dał Chorzowianom prowadzenie. Tylko Jakub Jendryka (176 cm) i Shuma Nagamatsu (170) byli niżsi w wyjściowej jedenastce Ruchu. W Pogoni, wyższej średnio o 4-5 cm, tylko Jakub Zbróg miał mniej niż 180 cm (178).
536 MINUT czekali Siedlczanie na gola w lidze, którego strzelił Ruchowi Damian Jakubik. Po trafieniu Marcina Flisa ze Stalą Rzeszów (2 listopada) Pogoń miała serię 5 spotkań bez zdobytej bramki.
OCENA MECZU⭐ ⭐
◼ Pogoń Siedlce – Ruch Chorzów 2:1 (0:1)
0:1 – Kolar, 27 min (głową), 1:1 – Jakubik, 50 min, 2:1 – Rosołek, 56 min
POGOŃ: Lemanowicz – Misiak, Dembek, Kołodziejski, Jakubik – Zbróg (76. Demianiuk), Drąg, Poczobut, Famulak – Podliński, Rosołek (86. Niezgoda). Trener Adam NOCOŃ.
RUCH: Gradecki – Konczkowski, Komor, Sz. Szymański, Karasiński – Szwoch – Ventura (79. Mezghrani), Nagamatsu (90+1. Rosół) – Jendryka (64. Lachendro), Kolar (64. Szczepan), Szwedzik (64. Ceglarz). Trener Waldemar FORNALIK.
Sędziował Grzegorz Kawałko (Wyszowate). Widzów 1000. Żółta kartka: Dembek – Szczepan
