7. WISŁA KRAKÓW
STRZELCY (33):
13 – Rodado, 8 – Zwoliński, 2 – Alfaro, Kiss, Mikulec, Sukiennicki, 1 – Baena, Kiakos, Uryga; samobójcza Wilk (Stal)
PLUS
Strzelecki duet
Angel Rodado miał wystrzałowy początek, ale przygasł w końcówce, choć w ostatniej kolejce znów o sobie przypomniał, pokonując pięknym strzałem bramkarza Miedzi. Łukasz Zwoliński przyszedł z Rakowa bez przepracowanego okresu przygotowawczego i marnował „setki”, ale wraz z powrotem wysokiej dyspozycji fizycznej przyszła także skuteczność. Hiszpańsko-polski duet strzelił 64 proc. wszystkich goli „Białej gwiazdy” – jednego mniej od pary Karol Czubak-Szymon Sobczak w Arce. Z tym drugim Wisła pożegnała się latem także z powodu jego niezbyt najlepszego funkcjonowania w szatni i na tym zespół nie stracił.
MINUS
„Czerwony” Biedrzycki
Pozyskany z Bruk-Betu Wiktor Biedrzycki zakończył rok w podstawowym składzie, ale rozegrał rundę znacznie poniżej oczekiwań. Gra w obronie bywa pracą sapera, tymczasem 27-latkowi zbyt często coś wybuchało – i to z jego winy. W trzech ligowych występach – w tym w debiucie w nowym klubie – obejrzał... dwie czerwone kartki. Kolejną dorzucił w Pucharze Polski. – Jeżeli dalej dostawalibyśmy czerwone kartki w takiej liczbie, to już chyba oznaczałoby, że w drużynie potrzebny jest egzorcysta – przyznał niedawno inny ze stoperów, kapitan Wisły Alan Uryga.
