7:0 zgłoś się

Przed Śląskiem Wrocław cholernie trudny czas.

Wiosną kibice Śląska chcą oglądać tylko takie obrazki... Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus

ŚLĄSK WROCŁAW

Gdyby wrocławskiej drużynie udało się wygrzebać nie tylko z ostatniego miejsca po rundzie jesiennej, ale i wskoczyć na miejsce gwarantujące pozostanie wśród najlepszych, byłoby to przez lata wspominane na Dolnym Śląsku jako nadzwyczajne wydarzenie i dowód żywotności tamtejszego futbolu. To jednak - patrząc całkowicie obiektywnie - zadanie z gatunku „mission impossible”...

Poprawa humorów

Przypomnijmy - Śląsk po rundzie jesiennej nie tylko zajmuje ostatnie, 18. miejsce w lidze, ale i wbił się w dno wyjątkowo mocno, niczym porównywany z Titanikiem kliper RMS Tayleur, który osiadł na mieliźnie w 1854 roku i zatonął. Z ponad 650 pasażerów na pokładzie przeżyło wtedy tylko 280.... We Wrocławiu z powodu bardzo prawdopodobnej degradacji nikt wprawdzie nie zginie, ale wielotysięczna rzesza fanów może przeżyć bolesne rozczarowanie, a dla tych najbardziej fanatycznych szalikowców taka degradacja to śmierć. A trzeba sobie przecież powiedzieć, że degradacja jest wyjątkowo prawdopodobna; Śląsk do bezpiecznej strefy ma bowiem aż 8 punktów straty.

Wiadomo, że nikt we Wrocławiu nie zamierza się poddawać, ale wiadomo też, że nawet gdyby zamierzał już teraz - to i tak nie może tego zdradzić. Śląsk przed rundą ostatniej szansy nie poszedł z prądem, który płynął do Turcji, ale bocznym meandrem przedostał się do Hiszpanii i tam właśnie się przygotowywał do wiosennej walki o wszystko. Obóz w hiszpańskim San Pedro del Pinatar przebiegał bez przeszkód. Śląsk umiejętnie dobrał ostatniego sparingpartnera. Gdybym był trenerem, też bym tak zrobił... Otóż w ostatnim sparingu podczas zimowego obozu przygotowawczego trzeba przecież nabrać pewności siebie i poprawić humor za wszelką cenę. A gwarantuje to jedynie starcie z rywalem dużo niższej klasy.

Siedmiopak na koniec

Piłkarze Śląska rozbili więc tamtejszą czwartoligową Deportivę Minera aż 7:0.  Straceńczej misji ratowania ekstraklasy podjął się Słoweniec Ante Simundza, który jest trenerem Śląska od... Wigilii. Zadanie jest wyjątkowo trudne: jedno, jak dotychczas ligowe zwycięstwo i ledwie 10 punktów, to nie brzmi dumnie. W Hiszpanii jego piłkarze w dwóch pierwszych sparingach nie zdobyli gola (0:0 z węgierskim Ujpestem i 0:2 ze słoweńską Olimpiją Lublana), ale ci rywale nie byli anonimowi. Dopiero anonimom Śląsk zapakował na koniec zgrupowania wspomniane 7 goli. Ciekawe, że ten mecz decyzją sztabu został zamknięty dla przedstawicieli mediów i publiczności. Nawet nie wiadomo, kto strzelił gole…

Śląsk po powrocie do kraju rozegra jeszcze tylko jeden mecz - w środę 29 stycznia wrocławianie zagrają z Chrobrym Głogów. Potem rozpocznie się straceńcza misja. Pierwszy rywal ligowy to Piast Gliwice u siebie, 3 lutego.

Paweł Czado

LOSY OSTATNIEGO PO RUNDZIE JESIENNEJ

To zestawienie nie nastroi fanów Śląska Wrocław zbyt optymistycznie.

Sezon 2023/24:

ŁKS Łódź - 18. po rundzie jesiennej. Na koniec sezonu nie zdołał poprawić pozycji w tabeli. Zajął ostatnie 18. miejsce i spadł z ekstraklasy

Sezon 2022/23

Miedź Legnica - 18. po rundzie jesiennej. Na koniec sezonu nie zdołała poprawić pozycji w tabeli. Zajęła ostatnie 18. miejsce i spadła z ekstraklasy

Sezon 2021/22

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - 18. po rundzie jesiennej. Na koniec sezonu zdołała poprawić pozycję w tabeli, ale nic to nie dało. Podniosła się z 18. na 16. miejsce i spadła z ekstraklasy.

Sezon 2020/21

Podbeskidzie Bielsko-Biała - 16. po rundzie jesiennej. Na koniec sezonu nie zdołało poprawić pozycji w tabeli. Zajęło 16. miejsce i spadło z ekstraklasy.

Sezon 2019/20

Wisła Kraków - 16. po rundzie jesiennej.. Na koniec sezonu zdołała poprawić pozycję w tabeli. Z 16 miejsca wdrapała się na 13. i jako jedyna w tym gronie – zdołała się ostatecznie utrzymać w ekstraklasie.

(pacz)