3 (1+2) +3
Z DRUGIEJ STRONY - Paweł Czado
Zdaję sobie sprawę, że tytuł wygląda dziwacznie. Najlepiej jednak chyba wyjaśnia jak ma wyglądać... tegoroczna lokalizacja meczów piłkarskiej reprezentacji Polski!
Otóż, jak dowiadujemy się ze świetnie poinformowanego źródła, 3 (1+2) oznacza, że na Stadionie Śląskim odbędą się w 2025 roku trzy spotkania międzypaństwowe. Jedno - najważniejsze, w eliminacjach mistrzostw świata - 7 września z Finlandią. Reprezentacja Polski ma jednak częściej gościć w Chorzowie. Podobno jest już przesądzone, że pierwszy towarzyski mecz drużyny narodowej w tym roku, zaplanowany na 6-7 czerwca, odbędzie się właśnie na Stadionie Śląskim! Rywal Polaków nie jest na razie znany, bo PZPN prowadzi dopiero w tej sprawie rozmowy z innymi federacjami (osobiście marzę, żeby była to... reprezentacja Argentyny). Chorzowski obiekt miałby być także gospodarzem innego towarzyskiego meczu planowanego na 8-9 października. Również w tym wypadku przeciwnik nie jest jeszcze znany.
Jak wiadomo, związek ciągle nie ujawnił lokalizacji pozostałych spotkań Biało-czerwonych, ale i to jest podobno ustalone. Nieoficjalnie dowiadujemy się, że - to jest właśnie tytułowe
Słyszę, że ostateczne decyzje w tej sprawie powinny zapaść bardzo szybko - w ciągu jednego, bądź dwóch dni. Być może znacie już zresztą rozstrzygnięcia czytając te słowa. Tak czy inaczej - PZPN z pewnością szybko już ogłosi oficjalnie miejsca rozgrywania wszystkich sześciu tegorocznych domowych potyczek reprezentacji Polski.
Dla mnie ważne jest jeszcze jedno. Podobno mamy nie wrócić już do skandalicznego status quo ante, czyli zaboru warszawskiego dosłownie wszystkich meczów piłkarskiej reprezentacji Polski. Odczuwałem to jako zwyczajną niesprawiedliwość. Słowa o tym, że Warszawa leży w sercu Polski i kibicom najłatwiej tam dotrzeć w obecnej dobie jedynie mnie rozśmieszają. Nie żyjemy w XVIII wieku, poza tym jaki to środek skoro z Warszawy jest w linii prostej 150 km do granicy z Białorusią! Idąc tym absurdalnym tokiem rozumowania, bezpieczniej byłoby jednak grać na Śląskim...
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że na Śląsku są kibice-maksymaliści, którzy zwyczajnie czują rozczarowanie. Chcieliby żeby po zaborze warszawskim wszystko teraz odbywało się w Chorzowie. Osobiście podchodzę do tego bardziej pragmatycznie. Otóż w całej historii Stadionu Śląskiego tylko raz zdarzyło się, żeby w roku kalendarzowym odbyły się na nim aż trzy mecze międzypaństwowe. I to - wbrew pozorom nie w latach 60., czy złotych 70., a w... 2018. Liczę na stały trend w tym względzie.
