280_14 Odczarowane stroje , Tabela Tauron liga hokej

Filip Starzyński imponuje skutecznością i ma w tym sezonie już dziesięć trafień. Fot. PAP/Zbigniew Meissner


Odczarowane stroje 

Katowiczanie zdobyli aż cztery gole, co w meczach z jastrzębianami jest nowością. 


Obrońcy tytułu mistrzowskiego z Katowic od dwóch lat w grudniowy, świąteczny czas zakładają okolicznościowe, specjalne stroje. Do tej pory nie były one zbyt szczęśliwe, bo zespół nie notował sukcesów. Efektowne stroje zostały jednak odczarowane i GieKSa odniosła cenne zwycięstwo nad JKH w meczu rozgrywanym awansem. - Teraz już bez obawy możemy je zakładać w kolejnych meczach - mówilki hokeiści gdy zjeżdżali z lodu. Fatum zostało przełamane...    

Hokeiści GKS-u nie mieli czasu na rozpamiętywanie porażki w Toruniu 2:7, bo w nocy z niedzieli na poniedziałek wrócili do domu i już rano mieli zajęcia. Wczoraj rozjazd i kolejne prestiżowa potyczka. Z kolei ekipa Roberta Kalabera potrafi się skoncentrować na konfrontację z wymagającym rywalem. Goście od razu ruszyli do przodu, starając się przejąć inicjatywę. Już w 4 min Jakub Iżacky i Ratuslav Spirko mieli okazję do pokonania Johna Murraya. Ta sztuka im się nie udała, jednak gol „wisiał” w powietrzu. Goście mieli inicjatywę i umiejętnie neutralizowali poczynania ofensywne gospodarzy. W 10 min Spirko podał do wychodzącego na dobrą pozycję Filipa Starzyńskiego, a ten precyzyjnym uderzeniem pokonał Murraya i zdobył swojego dziesiątego gola w sezonie. Ataki gospodarzy były coraz składniejsze i błąd w ustawieniu JKH sprawił, że Joona Monto znalazł się sam przed Maciejem Miarką i nie dał najmniejszych szans byłemu koledze klubowemu. To była dobra tercja w wykonaniu obu zespołów. 

A w kolejnej tempo akcji nie spadło i znów obserwowaliśmy wiele ciekawych akcji i spięć podbramkowych. Jednak zapisaliśmy zaledwie jedną bramkę, ale po świetnej akcji. Noah Delmas podał na linię niebieską do Grzegorza Pasiuta, który zagrał w tempo do wyjeżdżającego na wolną pozycję Mateusza Michalskiego, a ten bez zastanowienia uderzył i krążek błyskawicznie znalazł się w siatce. Po tak szybkim stracie gola goście ruszyli do przodu i w 26 min Robert Arrak trafił w poprzeczkę. Natomiast 10 min później Ben Sokay zrewanżował się uderzeniem w słupek. 

Gospodarze w ostatniej odsłonie dość szybko uspokoili grę i przeszli do ofensywy. Gdy w 43 min Sokay zdobył kolejnego gola, wiedzieliśmy, że jastrzębianom o punkty będzie już trudno. GKS posiadał inicjatywę i wypracował sobie przewagę. Jej efektem było przekierowanie przez Pasiuta krążka do siatki po dalekim uderzeniu Macieja Kruczka. A potem Miarka kilka razy ratował swój zespół przed utratą gola. Goście szukali szans w kontratakach, ale nie przyniosły żadnych efektów.

Na marginesie. Decyzją Marty Zawadzkiej, komisarza Tauron Hokej Ligi, GKS został ukarany za brak porządku na trybunach w meczu z Comarch Cracovią (7:2) grzywną 10 tys. zł. Działaczy krakowskich ta kara nie satysfakcjonuje, bowiem wnioskowali o powtórzeniu spotkania. Ponadto władze międzynarodowej federacji (IIHF) zadecydowały, że finał Pucharu Kontynentalnego (12-14.01.2024) rozegrany zostanie w w Cardiff. Obok miejscowych „Diabłów” oraz GKS-u, wystąpią Nomad Astana oraz Herning Blue Fox. Włodzimierz Sowiński 


GKS Katowice - JKH GKS Jastrzębie 4:1 (1:1, 1:0, 2:0)

0:1 - Starzyński - Spirko (9:58), 1:1 - Monto (13:24), 2:1 - Michalski - Pasiut - Delmas (22:55), 3:1 - Sokay - Olsson - Wanacki (42:50), 4:1 - Pasiut - Kruczek - Michalski (48:35). 

Sędziowali: Bartosz Kaczmarek i Marcin Polak - Sebastian Iwaniak i Michał Żak.  

Widzów 700. 

GKS: Murray; Delmas - Kruczek, Koponen - Vartinen (2), Cook - Wanacki, Maciaś (4); Bepierszcz - Pasiut - Michalski, Hitosato - Monto (2) - Iisakka, Olsson - Sokay - Smal, Lebek.

Trener Jacek PŁACHTA. 

JKH: Miarka; Kostek - Wajda, Górny - Bagin, Martiszka (2) - Viinikainen, Kamieniew; Rajamaeki - Paś - Urbanowicz, Spirko - Starzyński (8) - Iżacky, Arrak - Jarosz - Bernhards, Zając - Ł. Nalewajka - Kiełbicki, R. Nalewajka.

Trener Robert KALABER.    

Kary: GKS - 8  min, JKH - 10  w min.