280_13 Porażka po kontrowersjach
Jakub Jarosz (z prawej) i jego koledzy mimo ofiarnej walki nie dali rady wywalczyć w Rzeszowie choćby punktu. Fot. Tomasz Kudała/Pressfocus.pl
Porażka po kontrowersjach
GKS Katowice nie ugrał w Rzeszowie nawet seta. Dwa z nich przegrał jednak na przewagi, mając sporo pretensji do arbitrów.
PLUSLIGA
Katowiczanie w poprzedniej kolejce odnieśli pierwszą wygraną w sezonie - pokonali Exact Systems Hemarpol Częstochowa 3:2 - co mocno podniosło ich morale. Zdawali sobie jednak sprawę, że w Rzeszowie o kolejne punkty będzie bardzo trudno. Nie dość, że siła rywali była zdecydowanie wyższa, to jeszcze musieli sobie radzić bez Lukasa Vasiny. Czech na jednym z treningów doznał urazu. Nie jest on groźny, ale sztab szkoleniowy po konsultacji z lekarzem stwierdził, że nie warto ryzykować. Asseco Resovia też nie wyszła w najsilniejszym zestawieniu, brakowało Toreya DeFalco oraz Jakuba Kochanowskiego. Amerykanin narzekał na problemy zdrowotne, a Kochanowski otrzymał wolne. Mecz dla gości zaczął się obiecująco. Wykorzystali słabą postawę miejscowych - niemrawo w mecz wszedł zwłaszcza Stephen Boyer, który raz za razem mylił się w ataku - i wygrywali 10:7. Z czasem gracze z Rzeszowa przejęli inicjatywę. Mocną zagrywką odrzucili rywali od siatki, a w ataku kolejne „bomby” odpalali Klemen Cebulj, Karol Kłos oraz Boyer. Katowiczanie nie zrazili się jednak wysoką przegraną w premierowym secie. W kolejnych pokazali, że choć zajmują dopiero 15. miejsce w tabeli, to stać ich na walkę nawet z najlepszymi. Mocno przeciwstawili się faworytom i byli o krok od zwycięstwa, w obu partiach mieli bowiem piłki setowe. W drugim secie sami ułatwili zadanie rywalom, bo zepsuli dwa serwisy z rzędu. W trzeciej odsłonie kontrowersyjne decyzje podjęli arbitrzy. Było 30:29 dla GKS-u. Cebulj przyjął niedokładnie zagrywkę Marcina Walińskiego. Wystawiać musiał libero Paweł Zatorski, który długo przetrzymał piłkę w dłoniach, ale mimo to sędziowie nie odgwizdali błędu i pozwolili grać dalej. Boyer skończył atak, doprowadzając do remisu. Protesty Grzegorza Słabego, trenera GieKsy, i jego podopiecznych nic nie dały. W ostatniej akcji z kolei przechodzącą piłkę zaatakował Kłos. Zdaniem katowiczan uczynił to niezgodnie z przepisami, ale po weryfikacji wideo arbitrzy zakończyli spotkanie, nie dopatrując się błędu. (mic)
Asseco Resovia – GKS Katowice 3:0 (25:20, 28:26, 32:30)
RZESZÓW: Drzyzga, Louati (15), Kłos (10), Boyer (17), Cebulj (14), Rejno (3), Zatorski (libero) oraz Kędzierski, Bucki, Staszewski. Trener Giampaolo MEDEI.
KATOWICE: Saitta (2), Waliński (5), Krulicki (8), Jarosz (12), Kvalen (15), Usowicz (7), Mariański (libero) oraz Domagała 92), Fenoszyn, Mielczarek. Trener Grzegorz SŁABY.
Sędziowali: Wojciech Głód (Radom) i Grzegorz Janusz (Jasło).
Widzów 1600.
Przebieg meczu
I: 7:10, 15:14, 20:16, 25:20.
II: 10:9, 15:13, 17:20, 25:24, 28;26.
III: 10:7, 15:13, 20:17, 24:25, 29:30, 32:30.
Bohater – Klemen CEBULJ.
PGE GiEK Skra Bełchatów – Ślepsk Malow Suwałki 1:3 (21:25, 21:25, 25:20, 23:25)
BEŁCHATÓW: Łomacz (3), Aciobanitei (14), Lemański (9), Konarski (28), Lipiński (9), Poręba (1), Diez (libero) oraz Kupka, Derouillon (3).
Trener Andrea GARDINI.
SUWAŁKI: Sanchez, Halaba (8), Stajer (9), Filipiak (26), Firszt (15), Gallego (10), Czunkiewicz (libero) oraz Żakieta, Stern (1), Buculjević.
Trener Dominik KWAPISIEWICZ.
Sędziowali: Marek Lagierski (Czeladź) i Mariusz Fiutek (Będzin).
Widzów 990.
Przebieg meczu
I: 9:10, 13:15, 19:20, 21:25.
II: 8:10, 14:15, 17:20, 21:25..
III: 10:9, 15:9, 20:12, 25:20.
IV: 10:7, 14:15, 18:20, 23:25.
Bohater – Bartosz FIRSZT.
Jastrzębski Węgiel – Trefl Gdańsk zakończył się po zamknięciu wydania.
