280_10 Pół tony defensywie
Pół tony defensywie
LIGA MISTRZÓW
Dziś o 18.45 szczypiorniści Industrii Kielce rozpoczną wyjazdowy mecz z OTP Bank-Pick Szeged. - Na Węgrzech czeka nas bardzo trudne spotkanie, ale chcemy je zakończyć zwycięstwem - powiedział przed ostatnim tegorocznym starciem w Lidze Mistrzów II trener mistrzów Polski, Krzysztof Lijewski. Po bardzo intensywnym okresie kielczanie powoli wracają na właściwe tory. Tydzień temu pokonali u siebie Eurofarm Pelister 35:25, a w niedzielę w Zielonej Górze wygrali z Chrobrym Głogów 38:28. Dziś poprzeczka pójdzie jednak wyżej. Mecz z wicemistrzem Węgier będzie rewanżem za domowe starcie, w którym padł remis 27:27.
- Mecz w Hali Legionów był bardzo wyrównany, a wygrać mógł każdy. Prowadzenie zmieniało się niczym w kalejdoskopie. Atutem węgierskiej ekipy są warunki fizyczne. Jej czterech obrońców waży razem około 500 kg - zauważył Lijewski, dodając przy tym, że kluczem do zwycięstwa z takim przeciwnikiem będzie „sprytna” gra w ataku. - W ofensywie musimy zagrać szybko i dynamicznie, ale musimy też być zimnokrwiści. Jeśli będziemy dochodzić do sytuacji rzutowych, a w ostatnich tygodniach to był nasz „kamień w bucie”, to trzeba je będzie wykorzystywać. Przyda się też pragmatyzm. Jeśli nie zdobędziemy bramki po szybkim środku czy kontrataku, wtedy akcje musimy budować cierpliwie, do pewnej piłki - podkreślił asystent Tałanta Dujszebajewa.
- Węgierski zespół na każdej pozycji ma graczy klasy europejskiej. Na pewno mocno wygląda jego środek defensywy. Każdy zawodnik w centralnej strefie mierzy ponad 2 metry i waży po 100 kg. Po ostatnich meczach wzrosła nasza pewność siebie, więc jesteśmy pozytywnie nastawieni - dodał kielecki rozgrywający [Szymon Sićko].
Reprezentant kraju na początku sezonu imponował skutecznością, ale po skręceniu kostki już nie jest tak bramkostrzelny. - Cały czas liczę na przełamanie. Nie zrzucam winy na kontuzję. Muszę się odbudować i wrócić do poziomu jakiego od siebie oczekuję - powiedział lewy rozgrywający.
Po dziewięciu kolejkach w czubie tabeli grupy A panuje ogromny tłok. Kielczanie z 12 punktami zajmują 3. miejsce, ale mają tylko „oczko” straty do lidera, niemieckiego THW Kiel. Dlatego dzisiejsza konfrontacja nabiera dodatkowego znaczenia.
- Kto wygra - może być w pierwszej dwójce, kto przegra - może wypaść poza pierwszą szóstkę. Tego byśmy nie chcieli, ale czeka nas bardzo trudne zadanie, tym bardziej że gospodarze po ostatniej porażce w Zagrzebiu będą podrażnieni i dodatkowo zmobilizowani - powiedział Krzysztof Lijewski.
Celem kieleckiego zespołu jest zajęcie 1. lub 2. miejsca w grupie na koniec rundy zasadniczej, co zagwarantuje bezpośredni awans do ćwierćfinału.
- Już trochę tych punktów pogubiliśmy. W przyszłym roku zagramy jeszcze cztery mecze, a mamy chyba najgorszy terminarz. Podejmujemy Kiel i Kolstad, a jedziemy do Aalborga i Paryża. Już teraz można założyć, że będą to bardzo trudne spotkania... Ale nie sięgamy tak daleko. Skupiamy się na Picku. Mamy wszelkie atuty, aby wygrać. Musimy tylko być maksymalnie zmobilizowani i skoncentrowani - podkreślił na koniec II trener Industrii.
(m, PAP)
