280_06 Szczęście w nieszczęściu

Adriel Ba Loua opuścił boisko w Kielcach w asyście fizjoterapeutów. Fot. Przemysław Szyszka/lechpoznan.pl


Szczęście w nieszczęściu

Zwycięstwo z Koroną Kielce na wyjeździe pozwoliło „Kolejorzowi” utrzymać się na „pudle”, ale trzy punkty okupił kontuzją ważnego zawodnika.


Po sobotnim, wyjazdowym meczu z Koroną Kielce trener Lecha Poznań John van den Brom mimo wygranej swojego zespołu miał mieszane uczucia. - To był nieprawdopodobny mecz do oglądania oraz uczestniczenia w nim, a przez lata nagrania z niego będą długo obiegać internet oraz telewizję - powiedział holenderski szkoleniowiec. - Chciałbym wyrazić duży szacunek do zawodników obu drużyn za to, że rywalizowali w takich warunkach, bo to z pewnością nie było łatwe. Cieszę się jednak przy tym bardzo, że to my wygraliśmy, bo to dla nas po porażce w ubiegły weekend z Widzewem Łódź wiele znaczy. W przerwie poświęciliśmy sporo czasu na to, by rozmawiać, jak radzić sobie w takich okolicznościach, ale w drugiej połowie w jeszcze większym stopniu przyszło nam obserwować taki typowy mecz walki. Oba zespoły bardzo starały się sięgnąć po zwycięstwo, ale moim zdaniem to my lepiej zaadaptowaliśmy się do tej rzeczywistości, co przesądziło o naszej wygranej. 

Niestety dla gości, już w 27 minucie spotkania „plac gry” z powodu kontuzji musiał opuścić Adriel Ba Loua. 27-letni Iworyjczyk padł ofiarą trudnych warunków atmosferycznych. Wprawdzie organizatorzy sobotniego spotkania zrobili wiele, żeby optymalnie przygotować murawę, ale przy ujemnej temperaturze i gęsto padającym śniegu w wielu momentach dużą sztuką było utrzymanie równowagi na takiej śliskiej nawierzchni. Lechita w pewnym momencie poślizgnął się i upadł. Wsparł się przy tym na ręce i... nieszczęście gotowe. Okazało się, że doszło do uszkodzenia barku, z którego kontuzją piłkarz zmagał się już wcześniej. - Po dokładnych badaniach wiemy, że wykluczony został najgorszy scenariusz, czyli operacja i kilkumiesięczna pauza - powiedział na łamach oficjalnej strony klubowej szef sztabu medycznego Lecha, profesor Krzysztof Pawlaczy. - Będziemy stosować leczenie zachowawcze. Do końca bieżącego roku na pewno nie ujrzymy piłkarza na boisku. W styczniu przyszłego roku będzie przechodził intensywną rehabilitację, pracował z fizjoterapeutami. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to na początku lutego wróci do treningów z zespołem.

Z kronikarskiego obowiązku odnotujmy jeszcze tylko, że Adriel Ba Loua w bieżących rozgrywkach zagrał w 14 spotkaniach PKO BP Ekstraklasy, strzelił cztery gole i dołożył do nich dwie asysty.

To jedyna strata „Kolejorza” przed najbliższą potyczką ligową z Piastem Gliwice (niedziela, 10 grudnia, godz. 12.30). Upomniani żółtymi kartkami w Kielcach Szkot Barry Douglas, Irańczyk Ali Gholizadeh i Bośniak Dino Hotić nie przekroczyli dopuszczalnego limitu.  

We wtorek 20-letni środkowy obrońca Lecha, Maksymilian Pingot, przedłużył kontrakt z „Kolejorzem”. Nowa umowa wychowanka Sparty Konin będzie obowiązywała do końca czerwca 2028 roku. W bieżącym sezonie Pingot wystąpił w dwóch meczach ekstraklasy, z Wartą Poznań (2:0) i Cracovią (1:1). W sumie spędził w nich na boisku 46 minut. Bogdan Nather