279_14 Walka ze słabościami
Kapitanowie - Maciej Urbanowicz (z lewej) oraz Grzegorz Pasiut - pragną, by ich drużyny wróciły do stabilnej gry. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus.pl
Walka ze słabościami
Katowiczanie w starciu z JKH GKS Jastrzębie liczą na powrót na zwycięską ścieżkę.
Zawodnicy GieKSy do niedawna kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa. Każda seria kiedyś się jednak kończy. Ostatnio zaliczyli trzy porażki z rzędu w meczach wyjazdowych w Oświęcimiu 2:5, Jastrzębiu-Zdroju 3:4 oraz w minioną niedzielę w Toruniu 2:7. Teraz mają więc doskonałą okazję, by odbudować morale, bo w Satelicie w spotkaniu rozgrywanym awansem podejmują JKH GKS Jastrzębie. Oba zespoły walczą z własnymi słabościami i pragną ustabilizować formę.
Okazjonalne koszulki
Katowiczanie wracali z Torunia w minorowych nastrojach, bo nawet najstarsi sympatycy nie pamiętają takiej sromotnej porażki. Ba, w ciągu niespełna 5 minut stracili cztery gole, by ostatecznie przegrać 2:7. - To było najsłabsze spotkanie w tym sezonie. Czasami tak bywa, że jeden błąd jest powielany kilka razy i nieszczęście gotowe. Nie mamy czasu na rozmyślania, bo przed nami kolejne starcie. To świetna okazja, by się przełamać i zrewanżować za ostatnią porażkę w Jastrzębiu – mówi kierownik drużyny z Katowic, Kamil Berggruen.
Na grudniowy czas hokeiści GKS-u mają okolicznościowe koszulki i dzisiaj w nich wystąpią. W poprzednich dwóch sezonach nie były one jednak zbyt szczęśliwe i w grudniu GieKSa notowała porażki. A potem sięgała po mistrzostwo kraju. Kibice nie mają nic przeciwko, by ten scenariusz został powtórzony – takie są opinie w internecie.
Hokeiści pod kierunkiem doświadczonego trenera Jacka Płachty już nie raz wychodzili z poważniejszych kłopotów. Na razie nie ma co wzniecać alarmu, bo przecież znajdują się na pierwszym miejscu ze sporą przewagą nad rywalami. Ich pozycja, przynajmniej w najbliższym czasie, nie jest zagrożona. A zadyszka może trafić się każdemu. Dzisiaj w składzie zabraknie kontuzjowanego Bartosza Fraszki.
Opanować chaos
Zespół z Jastrzębia też walczy z własnymi słabościami, zaś ostatnio doszły dodatkowe kłopoty. Obfite opady śniegu sprawiły, że nadzór budowlany wydał decyzję o czasowym zamknięciu lodowiska ze względu na groźbę zawalenia dachu. Już bodaj od dwóch lat mówi się, że dach obiektu wymaga gruntownego remontu. Sprawa rozbija się o pieniądze, bo to przecież kosztowna inwestycja.
Zespół nie trenował na lodzie, lecz tylko w siłowni. Wczoraj wieczorem miał wyjechać do Karwiny, by trochę się „poślizgać”.
- Siła wyższa i nic nie poradzimy, że o tej porze śnieg może dać o sobie znać – uśmiecha się kapitan JKH, Maciej Urbanowicz. - Nic to, jakoś ten chaos trzeba ogarnąć i wreszcie doprowadzić do stabilnej gry. Gdy walczyliśmy o miejsce w finałowym turnieju Pucharu Polski nieźle to wyglądało i zanotowaliśmy sześć cennych zwycięstw. Zrealizowaliśmy cel i... wszystko się posypało. Zaczęliśmy grać na własną modłę. Podejmujemy złe decyzje, oddajemy inicjatywę rywalom i w rezultacie przegrywamy. Do tego, co się wydarzyło w Nowym Targu (3:10) już nie będę wracał. Wiemy, że doszły dodatkowe problemy, ale chcemy wrócić do naszej skutecznej gry, bo na pewno stać nas na taką. W tabeli jest niezwykle ciasno, a my pragniemy zająć jak najwyższe miejsce przed play offem. Ideałem byłoby zaczynać rywalizację w drugiej części sezonu od meczu we własnej hali. Jest tylko jeden szkopuł. Trzeba wygrywać. Jastrzębianie ponownie wystąpią bez Marcina Kolusza, który leczy złamany kciuk. (sow)
TAURON HOKEJ LIGA
Wtorek, 5 grudnia
KATOWICE, 18.30: GKS - JKH GKS Jastrzębie 4:3 K, 2:1, 3:4*
* - dotychczasowe wyniki
