279_11 Zderzenie z czołgiem

Niemki nic sobie nie robiły z ofensywnych zapędów Aleksandry Rosiak. Fot. PAP/Marcin Bielecki 


Zderzenie z czołgiem 

Takiego występu nie spodziewaliśmy się w najczarniejszym śnie. 


Idziemy po komplet punktów, który zabierzemy do drugiej rundy - zapowiadała przed wczorajszym meczem Paulina Uścinowicz. Optymizm naszej obrotowej i jej koleżanek był spotęgowany zwycięstwami z Iranem i Japonią, ale okazało się, że Niemki to znacznie wyższa półka. - Na ostatnim Euro miałyśmy je w zasadzie na widelcu. Ostatni sparing też pokazał, że możemy grać z nimi jak równy z równym. Wiemy, że reprezentacja Niemiec jest mocna, gra twardo i ma dobre skrzydłowe. Czeka nas trudny rywal, ale jesteśmy gotowe - wtórowała [Magda Balsam]. Słowa prawoskrzydłowej szybko znalazły potwierdzenie, bo właściwie tylko 5 minut było w miarę wyrównane, a to - żeby nawiązać równorzędną walkę z tak klasowym zespołem - zdecydowanie za mało. Początkowo w ofensywie szalała Karolina Kochaniak-Sala, która dzięki zabiegom sztabu medycznego mogła wrócić do gry po urazie kostki. Zerwana torebka stawowa prawej nogi nie przeszkodziła w zdobyciu dwóch bramek i asyście. To zwiastowało w miarę wyrównane zawody, ale wkrótce wszystko posypało się jak domek z kart. W polskim zespole nie funkcjonowało nic, a na najniższym poziomie stała skuteczność rzutowa (45%). Tylko w pierwszej połowie biało-czerwone oddały 22 rzuty, co przyniosło im 10 bramek. Jak zawsze starała się Monika Kobylińska, ale rywalki doskonale rozszyfrowały jej zamiary, efektownie blokując większość prób. Zwykle dobrze funkcjonujące prawe skrzydło było bezefektywne, bo Balsam i Adrianna Górna do przerwy były bez gola. Szczytem wszystkiego była sytuacja z 20 minuty, kiedy przy stanie 11:7 nasze panie grały w podwójnej przewadze i w tym czasie... straciły dwie bramki! Niemkom z kolei wychodziło wszystko i bezlitośnie punktowały nasz zespół. Jeśli po 30 minutach przegrywa się 9 bramkami, to po zmianie stron można grać tylko o uratowanie twarzy. Polkom się to nie udało, ale - jeśli chcą na tym turnieju coś zdziałać - muszą się pozbierać, choć już teraz należy założyć, że z Rumunią, Serbią i Danią będzie im równie trudno. 


Niemcy - Polska 33:17 (19:10)

NIEMCY: Wachter, Filter - Berger 3, Schmelzer 1, Grijseels 7, Antl 1, Bolk 2, Doll 5, Thomaier 1, Smits 5, Weigel, Lott 2, Behrend, Leuchter 2, Behnke 3, Stockschlader 1. [Kary:] 10 minut. [Trener] Markus GAUDISCH.

POLSKA: Płaczek, Zima - Balsam 2, Kobylińska 3, Kochaniak-Sala 2, Urbańska 2, Rosiak 1, Michalak 2, Górna, Matuszczyk 2, Tomczyk 1, Uścinowicz, Nocuń, Glińska 1, Wiertelak 1, Zimny. [Kary:] 8 minut. [Trener] Arne SENSTAD. 


Przebieg meczu:

5 min - 4:3,

10 min - 5:4,

15 min - 8:7,

20 min - 11:7,

25 min - 14:9,

30 min - 19:10,

35 min - 23:11,

40 min - 27:11,

45 min - 28:12,

50 min - 30:13,

55 min - 32:15,

60 min - 33:17.

Marek Hajkowski