278_12 Kolejna wpadka City

Dejan Kulusevski (nr 21) ostro ruszył na piłkę i strzelił gola na 3:3. Fot. PAP/EPA


Kolejna wpadka City

Trzeci remis z rzędu spowodował, że „Obywatele” znów osunęli się w tabeli.


Spotkanie Manchesteru City z Tottenhamem godnie spełniło rolę hitu 14. kolejki Premier League. Przez większość czasu przewagę mieli faworyzowani gracze Pepa Guardioli, ale przed szereg wyszedł w pierwszych minutach ich przeciwnik, Heung-min Son. Koreańczyk najpierw wykończył kontrę Spurs, a 3 minuty później... wpakował samobója. To jednak nie załamało ani jego, ani pozostałych londyńczyków.

Finalnie obie drużyny oddały w tym meczu po 4 uderzenia celne, ale bynajmniej nie była to wyrównana rywalizacja. City miało wyraźną przewagę i zgodnie ze statystyką goli oczekiwanych – stworzyło ponad 5 razy lepsze sytuacje (dwa razy ostemplowało bramkę rywali). Było jednak zupełnie nieskuteczne, w przeciwieństwie do Tottenhamu, który wykręcił wynik ponad normę. Powinien zdobyć... pół bramki, a wpakował jednak 3. Ostatnią w 90 minucie, kiedy do siatki widowiskową „główką” trafił Dejan Kulusevski.

W efekcie szatkowany kontuzjami Tottenham przerwał serię 3 ligowych porażek i w końcu poszerzył swój dorobek. Lepszy rydz niż nic, ale niedosyt pozostaje, bo kiedy „Koguty” odniosły ostatnie zwycięstwo – 27 października z Crystal Palace – były liderem Premier League. Wkrótce potem na czele zastąpił ich Manchester City, lecz i on złapał nietypową dla siebie niemoc. Podzielił się punktami w 3 kolejnych spotkaniach, choć trzeba podkreślić, że rywale byli z wysokiej półki – bo prócz Tottenhamu był to także Liverpool i (mimo wszystko) Chelsea.

– Nie było łatwo, ale druga połowa była niesamowita – przyznał na gorąco Kulusevski. – Szkoda, że straciliśmy gola na 1:2, bo gdybyśmy kontynuowali naszą grę, wygralibyśmy. Musimy wyciągnąć z tego lekcję. Jest wiele rzeczy, które możemy poprawić, a jeśli też podciągniemy się w aspekcie mentalnym, możemy być na szczycie – powiedział 23-letni Szwed.

Liderem Premier League pozostaje Arsenal, który zasłużenie pokonał Wolverhampton. W jego barwach kilka sekund na boisku spędził Jakub Kiwior, meldując się na nim... w 93 minucie. Drugiego występu w tym sezonie nie zaliczył natomiast Jakub Moder, który tym razem przesiedział cały mecz Brighton na ławce. Piotr Tubacki