278_06 Kwadrans i koniec
Kwadrans i koniec
Pracownicy Piasta robili wszystko, żeby murawa nadawała się do gry. Piłkarze próbowali grać, ale to śnieżyca była górą i mecz z Puszczą został przerwany.
Po serii remisów w Gliwicach wszystkim zależało na zwycięstwie, a w dzień spotkania na wygranej z… pogodą. Śnieg sypał od piątku, ale jeszcze o 13.20 murawa wyglądała niemal jak latem; zielona, bez śniegu i błota. Wystarczyła jednak godzina śnieżycy, a sytuacja zaczęła się diametralnie zmieniać.
Drużyny jednak wyszły na murawę i próbowały zagrać. Próbowały to dobre słowo, bo z każdą minutą warunki były coraz gorsze. Linie przemalowano na czerwono, zmieniono piłkę, a Jakub Czerwiński miał nawet okazję na gola dla gliwiczan. Po 15 minutach sędzia Patryk Gryckiewicz z Torunia postanowił przerwać spotkanie. Przerwa na odśnieżanie się przedłużyła, a potem podjęto chyba jedyną słuszną decyzję o zakończeniu zawodów. Termin ich dokończenia ma podać Ekstraklasa po konsultacji z telewizją i klubami. Wiadomo, że będzie to po Nowym Roku. - W imieniu drużyny dziękujemy kibicom, że pojawili się na stadionie mimo tych trudnych warunków. Mam nadzieję, że wkrótce zobaczymy się znów na Okrzei, żeby dograć ten mecz - powiedział kapitan Piasta, Jakub Czerwiński. (KRIS)
Nasza zima zła
Zaplanowany na sobotę, 2 grudnia. mecz pomiędzy Stalą Mielec i ŁKS-em Łódź został przełożony na inny termin. Zgodnie z planem spotkanie w Mielcu miało rozpocząć się o 12.30, lecz ze względu na nieustannie padający śnieg decyzją wszystkich zainteresowanych stron zostało odwołane. W takich warunkach atmosferycznych zdrowie zawodników byłoby narażone na szwank, a ryzyko odniesienia kontuzji - ogromne. Decyzję kiedy zostaną nadrobione zaległości podejmie organizator rozgrywek. (BN)
