278_04 Remis na szczycie

Starcie Erika Exposito (z lewej) z Bogdanem Racovitanem. Takich pojedynków w niedzielę nie brakowało. Fot. Sebastian Borowski/PAP


Remis na szczycie

Aż 40 tysięcy kibiców oglądało we Wrocławiu ciekawe spotkanie. Skończyło się na podziale punktów.


Do meczu, na bardzo dobrze przygotowanej zielonej murawie, trener lidera Jacek Magiera desygnował tę samą jedenastkę, która w ostatnim czasie wygrywa i zapewniła sobie mistrzostwo jesieni. Z kolei w ekipie mistrza Polski, w porównaniu z czwartkowym meczem ze Sturmem w Grazu, było kilka zmian. Na ławce usiedli m.in. Milan Rundić, Marcin Cebula i Deian Sorescu, a grali inni. Rezerwowym był też strzelec zwycięskiego gola w Grazu, a były gracz Śląska John Yeboah, który przed spotkaniem serdecznie wyściskał się z kapitanem wrocławian, Erikiem Exposito.


Trafienie Kittela

Zaczęło się spokojnie. Gospodarze swoim zwyczajem oddali inicjatywę rywalowi, samemu czekając na groźny atak. Sytuacje były jednak po stronie częstochowian. Po kilku minutach niecelnie z półobrotu uderzał Bartosz Nowak, a celnie głową Bogdan Racovitan. W zespole spod Jasnej Góry widoczny był na lewym skrzydle będący ostatnio w dobrej formie Jean Carlos Silva. Z szarżami Brazylijczyka gospodarze mieli spore problemy.

W 24 minucie było 1:0 dla drużyny prowadzonej przez Dawida Szwargę. Z prawej strony w swoim stylu dobrze dośrodkował Fran Tudor, piłka trafiła pod nogi Sonny Kittela, który nie miał problemów z umieszczeniem futbolówki w siatce i zdobyciem swojego gola nr 3 w tym sezonie.

Śląsk? W I połowie poza strzałem z dystansu Mateusza Żukowskiego nie miał żadnej sytuacji, a Vladan Kovacević między słupkami nie miał nic do roboty. Wrocławianie w ogóle mieli problemy z przekroczeniem linii środkowej, będąc zdominowanym przez rywala, który kontrolował to co działo się na murawie. Szansę na podwyższenie miał jeszcze z dystansu Nowak, ale piłka po jego uderzeniu minęła cel.


Lider zaatakował

Po przerwie lider ekstraklasy wreszcie ruszył do ataków, ale pewnie grająca obrona gości nie dawała się zaskoczyć. Sygnał dał Aleks Petkow, który zawalił przy trafieniu Kittela, ale nabił dobrze ustawionego Kovacevicia. Miejscowym pomagał też doping kompletu 40 tys. kibiców. W 67 minucie fatalny błąd bramkarza Rakowa i świetne zachowanie Piotra Samca -Talara. Skrzydłowy Śląska wygrał fizyczny pojedynek ze Stratosem Svarnasem, wykorzystał to, że Kovacević jest daleko przed swoją bramką i posłał piłkę do siatki. 1:1! W tej sytuacji trener Szwarga wpuścił na boisko swoje „strzelby”: Johna Yeboaha i Łukasza Zwolińskiego.

W 75 minucie sytuacji sam na sam nie wykorzystał Exposito, trafiając w nogę dobrze interweniującego Kovacevicia. Mecz, głównie za sprawą gospodarzy, mocno się rozkręcił. Końcówka to wściekłe ataki Rakowa. Szansę miał rezerwowy Sorescu, dobrze strzelał Lederman, ale Rafał Leszczyński nie dał się zaskoczyć i skończyło się na remisie. Michał Zichlarz


GŁOS TRENERÓW

Dawid SZWARGA:

Zagraliśmy dobry mecz, udało nam się zepchnąć rywala do obrony i kreowaliśmy sytuacje. Może nie było tych sytuacji bardzo dużo, ale było na tyle, aby wygrać. Największy minus jest taki, że wyjeżdżamy z Wrocławia z jednym punktem. Uważam, że byliśmy o tę jedną bramkę lepsi. W drugiej połowie nadal chcieliśmy dominować, ale kilka długich podań i stałe fragmenty gry sprawiły, że Śląsk też zaczął przebywać dłużej na naszej połowie. Wszystko układało się dobrze, ale zdarzył się jeden błąd po długim podaniu i straciliśmy gola.

Jacek MAGIERA:

Wiedzieliśmy i zwracaliśmy uwagę piłkarzom, że Vladan Kovacevic wychodzi daleko z bramki. Piotrek miał to zakodowane, pamiętał o tym, spojrzał przed strzałem i trafił do siatki. Zachował się w tej sytuacji bardzo dobrze i zdobył swojego kolejnego gola w tym sezonie. Chciałbym podziękować wszystkim, którzy pracowali przy przygotowywaniu boiska. Murawa była grząska i piłkarze się ślizgali, ale wiem, jak dużo pracy kosztowało, aby była zielona. Podobno tyle śniegu nie spadło we Wrocławiu od 10 lat. I chciałbym też podziękować kibicom, którzy przyszli na stadion, chociaż pogoda nie była najlepsza.


MÓWIĄ LICZBY

ŚLĄSK - RAKÓW

34 posiadanie piłki 66

5 strzały celne 5

1 strzały niecelne 6

2 rzuty rożne 6

1 spalone 0

8 faule 11

1 żółte kartki 1