26 minut niespodzianki

Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

Faktem jest, że sanoczanie to nie ten sam zespół, który przez dwie pierwsze rundy męczył się sam ze sobą i z Podhalem o antypalmę pierwszeństwa, ale ze zdecydowanym liderem naszej ekstraligi trzeba walczyć dłużej niż pierwszą tercję i jedną czwartą drugiej. Może w ostatnich rundach...

◼  GKS Tychy - Texom STS Sanok 5:2 (2:1, 1:1, 2:0)

0:1 - J. Musioł - D. Musioł - Strzyżowski (13:52), 1:1 - Pociecha - Viitanen (15:29), 2:1 - Kucharski - Ahola - Bryk (19:40), 2:2 - Stetson - Sienkiewicz (26:35), 3:2 - Monto (31:01, karny), 4:2 - Komorski - Heljanko - Łyszczarczyk (41:20), 5:2 - Kaskinen - Lehtonen - Jeziorski (56:48).
Sędziowali: Rafał Noworyta - Andrzej Nenko i Artur Hyliński - Zachariasz Kadela. Widzów 1000.

GKS: Lewartowski; Kakkonen (2) - Viinikainen, Bizacki - Kaskinen, Pociecha (2) - Sobecki, Ahola - Bryk; Jeziorski - Monto - Lehtonen (2), Heljanko - Komorski - Łyszczarczyk, Paś - Turkin - Viitanen, Gościński (2) - Kucharski - Drabik. Trener Pekka TIRKKONEN.

STS: Salama; Biłas - Karnas, Tamminen - D. Musioł, Niemczyk – Florczak (2), Rocki; K. Bukowski - Czopor - Ginda, Stetson - Strzyżowski (2) - J. Musioł, Dobosz - Sienkiewicz - Dulęba, D. Baida - Bryzgałow (2) - I. Baida, Fus. Trener Elmo AITTOLA.

Kary: GKS - 8 min, STS - 6 min.