14 goli francuskiego króla!
Świetna gra w drugiej połowie dała Trójkolorowym cenną wygraną nad niewygodnym Senegalem. W trzecich kolejnych MŚ trafił niesamowity Kylian Mbappe.
Kylian Mbappe (nr 10) zdobył we wtorek swoje kolejne gole w finałach MŚ. Ma ich już 14! O dwa mniej niż rekordzista Miro Klose. Fot. Sarah Yenesel PAP/EPA
Michał Zichlarz, Nowy Jork
Przed meczem na MetLife Stadium w New Jersey rozmawiałem z francuską dziennikarką Seleną Sykes. – Nadzieje są duże. Wiadomo, jak silnym składem dysponuje nasz trener, ale jak będzie? Mam nadzieję, że dobrze. To znowu może być turniej, gdzie Francja zaprezentuje się z najlepszej strony – mówiła dziennikarka telewizji France24, którą znam z poprzednich MŚ w Katarze.
Niewykorzystane sytuacje Lwów Terangi
Selekcjoner Didier Deschamps rzucił to, co ma najlepszego. Z przodu mistrza Afryki – choć, jak pamiętamy, w marcu Afrykańska Konfederacja Piłkarska odebrała tytuł Senegalowi – miała straszyć zabójcza trójka, na skrzydłach Michael Olise, Ousmane Dembele, a w środku ataku król strzelców poprzednich MŚ Kylian Mbappe. Jak było do przerwy? Ledwie jeden strzał na bramkę Edouarda Mendy'ego, zresztą niecelny… Już ostatnia przedmundialowa próba dla wybrańców trenera Deschampsa przed tygodniem w Nantes była ostrzeżeniem, bo Trójkolorowi niespodziewanie przegrali ją z Wybrzeżem Kości Słoniowej (1:2).
Tak po prawdzie to Lwy Terangi w pierwszej połowie mogły wszystko rozstrzygnąć. Była dobra gra w tyłach, gdzie wszystkim zawiadywał doświadczony Kalidou Koulibaly, który 20 czerwca kończy już 35 lat, a do tego groźne wypady ofensywne. W 25 minucie Nicolas Jackson po szybkim rajdzie uderzył zza pola karnego tak, że futbolówka odbiła się od słupka, od pleców interweniującego Mike Maignana i skończyło się na rożnym. Jeszcze lepszą sytuację miał już w doliczonych sześciu minutach Ismaila Sarr. Otrzymał piłkę przed bramką, ale przestrzelił. Jego koledzy tylko złapali się za głowy! Niosące się na trybunach olbrzymiego stadionu głośne „Allez les Bleus” tysięcy francuskich fanów niewiele dawało.
Gole po przerwie i... w doliczonym czasie
Zaraz po przerwie wypalił w końcu Desire Doue, ale obok słupka. Chwilę potem szarżującego Sarra powstrzymał skuteczną interwencją William Saliba. Mecz nie był toczony w jakimś oszałamiającym tempie, ale też palące popołudniowe słońce dawało się we znaki. Trójkolorowi mieli znakomitą okazję, kiedy w sytuacji sam na sam z Mendym znalazł się Olise, ale najlepszy bramkarz ostatniego Pucharu Narodów Afryki świetnie interweniował, zatrzymując piłkę po strzale gwiazdy Bayernu. Zaraz potem popisał się kolejną znakomitą interwencją, tym razem wygrywając pojedynek sam na sam z Mbappe. Następnie była interwencja VAR-u po tym, jak w polu karnym przewrócił się właśnie Mbappe. Arbiter Alireza Faghani podbiegł do monitora, ale nie zdecydował się na wskazanie na jedenasty metr, ku oburzeniu wicemistrzów świata. Gra po przerwie w końcu nabrała tempa. Było ciekawiej niż w pierwszej połowie, w dużej mierze za sprawą Les Bleus.
Szaleńcze ataki Francuzów w końcu dały efekt bramkowy, a na listę strzelców wpisał się oczywiście Mbappe! To była jego 13. bramka w finałach mistrzostw świata. Zrównał się wówczas wynikiem z legendą futbolu, przepraszam – soccera, innym Francuzem Justem Fontaintem. Pościg za najlepszym strzelcem w historii, urodzonym w Opolu Miroslavem Klose, jednak trwał....
Senegal odpowiedział trafieniem Jacksona pod poprzeczkę, ale gol nie został uznany, bo napastnik Lwów Terangi był na spalonym. Druga połowa to świetna gra jednego z głównych pretendentów do MŚ. Trójkolorowi przyspieszyli i pokazali, że stać ich – z wielkimi nazwiskami w składzie, a także na ławce rezerwowych – na wiele. Zaraz po wejściu na murawę gola zdobył Bradley Barcola, a doliczony czas to... dwie kolejne bramki. Najpierw kontaktową zdobył ledwie 18-letni Ibrahima Mbaye, a zaraz potem jeszcze raz trafił Mbappe! To oznacza, że ma już tylko dwa gole mniej niż Klose, a w tej chwili tyle samo, co inny reprezentant Niemiec Gerd Mueller.
Francja po świetnej grze w drugiej połowie pewnie wygrała i zrewanżowała się Senegalowi za sensacyjną porażkę 0:1 na inaugurację azjatyckich MŚ w 2002 roku.
WOKÓŁ MECZU
◼ Legenda na trybunach
Eli Manning, gdy tylko pokazano go na telebimach, dostał ogromne brawa od publiczności zebranej na trybunach MetLife Stadiom. To była wielka gwiazda amerykańskiego futbolu – dwa razy wygrywał NFL, dwa razy był też wybierany MVP Super Bowl. Słynny w przeszłości quarterback ma obecnie 45 lat. Udziela się jako komentator, pomaga też poprzez fundacje potrzebującym.
◼ Knicksi w akcji
Jeszcze większe owacje wzbudziło pokazanie koszykarzy New York Knicks, którzy w weekend – po 53 latach przerwy – po raz trzeci triumfowali w rozgrywkach NBA. Pokazano ich w takt muzyki „New York, New York”. W czwartek na Manhattanie odbędzie się celebra związana z tytułem Knicksów. To ma być wielka impreza.
(zich)
◼ Francja – Senegal 3:1 (0:0)
1:0 – Mbappe, 66 min, 2:0 – Barcola, 82 min, 2:1 – Mbaye, 90+5 min, 3:1 – Mbappe, 90+6 min
FRANCJA: Maignan – Kounde, Upamecano, Saliba, T. Hernandez – Tchouameni, Rabiot – Olise, Dembele (80. Barcola), Doue (87. Cherki) – Mbappe. Trener Didier DESCHAMPS.
SENEGAL: E. Mendy – Diatta, Koulibaly, Niakhate, E.H.M. Diouf – I. Gueye (88. Ciss), P. Gueye (83. I. Ndiaye) – I. Sarr (75. Mbaye), Camara (76. Diarra), Mane – Jackson (82. Dieng). Trener Pape THIAW.
Sędziował Alireza Faghani (Australia). Widzów 80 545.
Piłkarz meczu – Kylian MBAPPE.
