11. monument Słoweńca
Tadej Pogacar wreszcie wygrał Mediolan-San Remo, jeden z pięciu najbardziej prestiżowych klasyków.
Kluczowy moment wyścigu. Mistrz świata padł, powstał, dogonił, zaatakował (na zdjęciu), a potem wygrał. Fot. UAE Team Emirates
Włoski monument to najdłuższy jednodniowy wyścig w sezonie. W tegorocznej, 117. edycji kolarze pokonali dystans 298 km, wspinając się w końcówce tradycyjnie na dwa podjazdy – Cipressę i Poggio.
Przed tym pierwszym Pogacar się przewrócił. W wyniku kraksy mocno obtarł lewy bok ciała i w poszarpanym kombinezonie mistrza świata został za czołówką. Jego koledzy z UAE Team Emirates-XRG stanęli jednak na wysokości zadania i sprawnie przeprowadzili go na czoło grupy. Jeszcze na Cipressie Słoweniec mocniej nacisnął na pedały, a jego tempo wytrzymali tylko będący ostatnio w znakomitej dyspozycji Brytyjczyk Tom Pidcock (Pinarello Q36.5), który w środę wygrał trudny wyścig Mediolana - Turyn i dwukrotny zwycięzca tej imprezy, Holender Mathieu van der Poel (Alpecin-Premier Tech).
Pogacar ponowił atak na Poggio i tym razem tylko Pidcock był w stanie utrzymać mu się na kole. Po zjeździe razem dojechali na Via Roma w San Remo i stoczyli pojedynek sprinterski, który minimalnie wygrał Słoweniec. Trzecie miejsce ze stratą czterech sekund do zwycięzcy zajął Belg Wout van Aert (Visma-Lease a Bike).
To przedostatnie trofeum, którego brakowało w kolekcji Pogacara. W pięciu poprzednich startach finiszował w San Remo m.in. dwa razy na trzeciej pozycji. Wielokrotnie wygrywał inne monumenty – pięć razy Il Lombardia, trzykrotnie Liege-Bastogne-Liege oraz dwa razy Dookoła Flandrii. Nie wygrał jeszcze klasyka Paryż-Roubaix, w którym zadebiutował w ubiegłym roku, zajmując drugie miejsce. 12 kwietnia ponownie stanie na starcie Piekła Północy.
– Zaraz po kraksie miałem chwilę zwątpienia i pomyślałem, że wszystko przepadło. Na szczęście udało mi się szybko i bez większych obrażeń wrócić na rower, a koledzy wspaniale wykonali swoją pracę, dociągając mnie do czołówki. W końcówce obawiałem się Toma, ale jednak to ja byłem szybszy – skomentował Pogacar. – Teraz będę mógł śledzić ten wyścig w telewizji albo z boku szosy – dodał, sugerując, że więcej w Primaverze nie weźmie jużudziału.
Z dwóch startujących Polaków do mety dojechał tylko Filip Maciejuk z grupy Movistar (92. miejsce, 3.45 straty). Natomiast Michał Kwiatkowski, zwycięzca z San Remo w 2017 roku, uczestniczył w kraksie i p. Po uderzeniu nogą w znak drogowy został przewieziony karetką do szpitala. – Badania nie wykazały złamań i został wypisany z powrotem pod opiekę naszego zespołu medycznego – poinformował jego zespół INEOS Grenadiers. – Największym problemem jest ogromny krwiak na udzie. Noga tak spuchła, że nie mogę jej zgiąć – dodał „Kwiato”.
(g)
