Być może występ Piotra Zielińskiego zaważy na tym, że wreszcie podpisze nowy kontrakt z Napoli. Fot.PressFocus
„Zielu” na Santiago Bernabeu
Pewny wyjścia z grupy Real Madryt gra o pierwsze miejsce. Napoli rywalizuje o to, by awansować do 1/8 finału.
GRUPA C
Real jest już pewien awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów, a właściwie tylko kataklizm – czyli 2 porażki – mógłby pozbawić zespół Carlo Ancelottiego pierwszego miejsca w grupie. „Los Blancos” wygrali komplet 4 spotkań i na wszystkich spoglądają z góry. Remis w konfrontacji u siebie z Napoli na pewno da Realowi rozstawienie w 1/8 finału i właśnie taki cel przyświeca liderowi La Liga. Przed meczem z mistrzem Włoch generalnie można odnieść wrażenie – przypomnijmy, że Real wygrał w Neapolu 3:2 – że wszystkich w stolicy Hiszpanii bardziej zajmuje rywalizacja w kraju aniżeli w Lidze Mistrzów. Carlo Ancelotti, który jednak Napoli zna doskonale, bo pracował w tym klubie, przestrzega przed hurraoptymizmem. – Naszym celem jest zwycięstwo i zajęcie 1. miejsce w grupie LM – wypowiedzi znakomitego włoskiego trenera może nie są zbyt głębokie, ale bardzo dosadne.
W Neapolu poprawiły się nieco nastroje po... zwolnieniu Rudiego Garcii. Drużynę przejął Walter Mazzarri i od razu zespół zaprezentował się lepiej. W trudnym meczu ligowym w Bergamo wygrał 2:1, a doświadczony szkoleniowiec był zadowolony, choć podczas meczu ponosiły go emocje. Został nawet napomniany żółtą kartą, a później zapowiedział, że nie może już doczekać się starcia z Realem. Jego trenerska rywalizacja z Ancelottim trwa bardzo długo, bo wszystko zaczęło się w październiku 2004 roku, gdy opiekun Realu prowadził Milan, a trener Napoli był szkoleniowcem Regginy. Kiedy ostatni raz obaj panowie rywalizowali, Ancelotti był trenerem Napoli, a Mazzarri prowadził Torino, zaśmecz rozegrano w Serie A w 2019 roku. Bilans zdecydowanie przeważa na korzyść opiekuna „Królewskich”, który wygrał 8 meczów. 2 spotkania kończyły się remisami, a 3 razy lepszy okazał się Mazzarri. W ostatniej konfrontacji, wspomnianym meczu Torino – Napoli, padł bezbramkowy remis. W meczu tym po neapolitańskiej stronie wystąpił Piotr Zieliński, który dziś wyjdzie w pierwszym składzie Napoli na Estadio Santiago Bernabeu. Reprezentant Polski w ostatnim meczu Napoli za kadencji Rudiego Garcii zaczynał na ławce. Gdy w Neapolu zmieniono trenera wrócił do wyjściowego składu i w starciu z Atalantą mógł strzelić gola. Zmarnował jednak Polak, który wrócił do zdrowia po anginie wykluczającej go z listopadowych meczów reprezentacji, stuprocentową sytuację. Dla „Ziela” dzisiejszy występ na wielkiej arenie, jaką jest stadion Realu Madryt, może być kartą przetargową na przyszłość. Otóż ciągle neapolitański klub nie podpisał z nim nowego kontraktu, a epopeja z tym związana – przede wszystkim we włoskich mediach – trwa od lipca. Kilka razy podobno było już bardzo blisko, a z barwnych opisów prasy w Italii wynikało, że reprezentant Polski miał już długopis w ręce. Mówiono, że nasz piłkarz dogadał szczegóły nowej umowy, zgodził się na znaczne obniżenie kontraktu i wszystko miało zostać sfinalizowane. Fakty są jednak takie, że stosowny podpis nie został złożony. Dużo czasu nie zostało, bo od początku stycznia Zieliński, w myśli przepisów FIFA, może negocjować umowę z innym klubem.
Przypomnijmy, że latem nasz piłkarz odrzucił propozycję przejścia do Arabii Saudyjskiej. Napoli było gotowe go sprzedać, a propozycja kontraktu indywidualnego opiewała na ogromne pieniądze – 5 razy wyższe za sezon, aniżeli zarabiać miałby w myśl nowej umowy w Neapolu. W dodatku przygotowano 3-letnią umowę za łączną sumę 45 mln euro. Ostatecznie jednak „Zielu” postanowił zostać, co bardzo spodobało się kibicom. Nie tylko w stolicy Kampanii, ale w całych Włoszech. Jakub Kubielas
Środa, 29 listopada, godz. 21.00
Real Madryt – Napoli
Sędzia – Francois Letexier (Francja).
Sporting Braga – Union Berlin
Sędzia – Clement Turpin (Francja).
1. Real 4 12 9:3
2. Napoli 4 7 6:5
3. Braga 4 3 5:9
4. Union 4 1 3:6
