IDZIE NOWE - CYFROWE
Andrzej Wasik
Kiedy ponad 78 lat temu - 30 lipca 1945 roku - ukazał się pierwszy numer „Sportu”, pod kierownictwem Tadeusza Bagiera, pierwszego redaktora naczelnego, podstawowym warsztatem dziennikarza była kartka papieru i dobrze piszące pióro, a marzeniem sprawny... telefon. Nie na każdym boisku można było go bowiem zastać. W tych pierwszych latach w redakcji czekano z niecierpliwością na relacje korespondentów ze sportowych wydarzeń, zaś w drukarni z gotowymi do pracy maszynami. Wszystko po to, żeby Czytelnicy mogli rano, wtedy najczęściej w kioskach Ruchu, kupić pachnącą farbą drukarską gazetę...
Przez lata nie wyobrażaliśmy sobie, że może być inaczej. Najlepszą motywacją dla nas, ludzi pracujących przy tworzeniu „Sportu”, były dziesiątki tysięcy Czytelników kupujących naszą gazetę dzień w dzień. Robiliśmy wszystko, żeby był jak najlepszy i konkurencyjny do innych tytułów. Nieskromnie pisząc, udawało nam się to przez długie lata, przede wszystkim dlatego, że zawsze mogliśmy liczyć na Was, naszych wiernych Czytelników.
Wykorzystywaliśmy każdą techniczną nowinkę - od lepszych maszyn do pisania, poprzez coraz nowocześniejsze komputery, telefony komórkowe i szybszy internet - żeby robić jak najlepszą gazetę. Ten postęp informatyczny okazał się jednak koniec końców dla gazet, wychodzących na papierze, mocno niełaskawy. Przegrywały bowiem rywalizację na rynku medialnym z szybszymi, można nawet napisać, bardziej agresywnymi portalami oraz mediami społecznościowymi. Dotknęło to także „Sportu”.
W poprzednich latach „Sport” przechodził różne koleje losu, bywało, że był bliski likwidacji i zniknięcia z rynku. Udawało nam się przetrwać te kryzysy, w dużej mierze dzięki Wam, naszym wiernym Czytelnikom, bo zawsze nas mocno wspieraliście, kupując naszą gazetę. Bardzo mocno za to dziękujemy.
Dziś oddajemy „Sport” do Waszych rąk po raz ostatni w wydaniu papierowym. To dla nas trudny moment, co nie oznacza, że chcemy się z Wami pożegnać. Jutro „Sport” też wyjdzie, ale już w wersji cyfrowej, do pobrania za pomocą aplikacji w smartfonach. Rozpoczynamy więc kolejny etap w naszej historii, mamy nadzieję, że równie dobry i ciekawy jak te wcześniejsze. Jak zwykle, „Sport” - teraz do pobrania za pomocą specjalnej „apki” - będzie zawierał wszystkie najistotniejsze informacje ze świata sportu, relacje z ligowych aren, komentarze, analizy i rozmowy. Tyle, że nie na papierze, ale na ekranie telefonu lub komputera. Do tego będą również nagrania wideo, rozmowy na gorąco i... zimno. To ma być po prostu jeszcze atrakcyjniejszy produkt. Dla wielu być może będzie to trudne do zaakceptowania, ale liczymy, że jednak drodzy Czytelnicy wciąż pozostaniecie z nami i kolejny raz w naszej długiej historii dacie nam szansę. Razem z Wami będziemy się uczyć, żeby wkroczyć w nową, cyfrową rzeczywistość.
W imieniu zespołu redakcyjnego chciałbym od jutra zaprosić wszystkich dotychczasowych Czytelników - mam nadzieję, że również wielu nowych - do pobierania oraz lektury nowego, cyfrowego już wydania „Sportu”. Bo bez Was po prostu nie przetrwamy!
