Norbert Huber pokazuje, którędy wiedzie droga do kolejnego zwycięstwa, tym razem w LM. Fot. Magdalena Kowolik/Pressfocus

Potrzeba koncentracji


Rozmowa z Leszkiem Dejewskim, drugim trenerem Jastrzębskiego Węgla


Cuprum Lubin, ostatni rywal ligowy, nie sprawił wam większych problemów. Wygraliście szybko i stosunkowo łatwo, 3:0.


- Na pewno jesteśmy lepszym zespołem od Lubina i pokazaliśmy to na parkiecie. Mieliśmy w pamięci poprzedni sezon, kiedy ten rywal przerwał naszą serię zwycięstw. Dlatego teraz liczyła się przede wszystkim koncentracja. Utrzymaliśmy ją przez cały mecz i niezagrożeni wygraliśmy do zera. To bardzo ważne, że zdobyliśmy 3 punkty bez dużego ubytku sił, bo już w poniedziałek udaliśmy się do Czeskich Budziejowic na kolejny mecz Ligi Mistrzów. Najważniejsze, żebyśmy byli zdrowi i mogli troszkę potrenować.


Jak ważne jest to, że gdy rywal był dość blisko w pierwszych dwóch partiach, np. do 18:18, to ktoś krzyknął „odjazd!” i on następował?


- To jest bardzo istotne i wracamy do tego, jak ważna jest koncentracja. Każdy, kto tu przyjeżdża, wychodzi na nas z założeniem „bij mistrza” i daje z siebie wszystko, ryzykuje. Na pewno każdy chce coś u nas ugrać, ale na razie wygrywamy. Istotna jest dyspozycja fizyczna, która jest u nas wyjątkowo dobra. Oby te spotkania wyglądały tak, jak teraz. Szybko i bez kontuzji.


Jastrzębski Węgiel nie stracił jeszcze punktu w PlusLidze, a inne zespoły potraciły ich już całkiem sporo...


- Zawsze ktoś inny był w takiej roli, a teraz my jesteśmy i jesteśmy na to gotowi. Jesteśmy dojrzałym zespołem i to procentuje.


Jakby ktoś przed sezonem powiedział panu, że po 8 meczach Jastrzębski Węgiel będzie miał 10 punktów przewagi nad ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, to uwierzyłby pan?


- Inne zespoły, w tym ZAKSA, mają swoje problemy. My mamy taki, że... mamy komplet punktów. Pamiętamy jednak, że przegraliśmy Superpuchar z kędzierzyńskim rywalem i to nam siedzi w głowach. Ale to normalne, bo rywalizacja z tym przeciwnikiem cały czas się toczy i na pewno będzie jeszcze intensywna, ale nad tym na razie się nie zastanawiamy. Chcemy zagrać dobrze kolejny mecz.


Wyjazd do Budziejowic nie jest zbyt daleki, bo w ostatnich latach w Lidze Mistrzów odbywaliście dalsze podróże. Na dodatek rywal, jak i cała wasza grupa, nie wydaje się wymagający, choć pierwszy mecz - z Guaguas La Palmas - miał trochę zaskakujący przebieg.


- Dla nas każdy mecz w Lidze Mistrzów jest niezwykle istotny z tego powodu, że z pełnym przekonaniem celujemy w pierwsze miejsce w grupie, aby mieć handicap w postaci niegrania w barażach, a więc bezpośredni awans do ćwierćfinału. Co do meczu z hiszpańskim rywalem, to zdawaliśmy sobie sprawę, że jest to dobry zespół. Mecz był zacięty, ale wygraliśmy i to jest w fazie grupowej najważniejsze. Trzeba wygrywać, zająć 1. miejsce w grupie, a potem zobaczymy, co się wydarzy. Z takim nastawieniem zagramy w Czechach.


Rozmawiał

Jakub Kubielas