Przerwane milczenie

Najlepszy strzelec tyszan Daniel Rumin jedzie do Łęcznej podwójnie podbudowany.


Na ostatni tegoroczny mecz piłkarze GKS-u Tychy pojadą w dobrych nastrojach. Zawdzięczają je przede wszystkim swojej grze w drugiej połowie domowego starcia z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza i kibice liczą, że z taką determinacją, zaangażowaniem oraz skutecznością zaprezentowaną w doliczonym czasie gry podopieczni Dariusza Banasika walczyć też będą w Łęcznej. - Nikt z nas nie zakładał, że mecz z Termalicą wygramy w doliczonych minutach - stwierdził napastnik tyszan, Daniel Rumin. - To zwycięstwo na pewno nas zbuduje i da nam dużo pewności siebie, z którą do Łęcznej będziemy jechać po 3 punkty. Najlepszy strzelec w szeregach trójkolorowych na spotkanie z Górnikiem pojedzie także podbudowany golem, który przerwał jego „milczenie”. Po trafieniu z 1 października, kiedy to zapewnił wygraną 2:1 ze Zniczem Pruszków, 27 listopada swoim kontaktowym golem - po przegranej 0:2 pierwszej połowie - dał zespołowi wiarę, że można odwrócić losy spotkania z zespołem z Niecieczy. - W drugiej połowie widać było nasz charakter - wyjaśnił autor 5 bramek. - W przerwie powiedzieliśmy sobie kilka mocnych słów, a ich efektem była ciężka praca i determinacja. Dzięki temu wypracowaliśmy sporo sytuacji i strzeliliśmy 3 gole. Ten mój na rozpoczęcie pościgu był bardzo ważny i cieszę się, że udało mi się wykorzystać błąd przeciwników. Oglądamy mecze rywali, analizujemy ich grę, ale wiemy też, jaka teraz jest pogoda i - co za tym idzie warunki na boiskach, które w tym okresie nie są idealne. Dlatego byłem czujny. Przejąłem piłkę, która uciekła rywalowi i dałem kontakt. Po 16 kolejkach GKS Tychy ma 28 punktów i plasuje się na 3. pozycji. Górnik ma 2 punkty mniej i sporą chrapkę na zameldowanie się na półmetku sezonu w ścisłej czołówce, a to zapowiada sporo emocji. Jerzy Dusik