Ciężka praca popłaca?
W oczekiwaniu na dobry rezultat katowiczanie mają zamiar ciężko pracować… jak po każdym przegranym meczu.
GKS Katowice zaliczył fatalną końcówkę w spotkaniu z Wisłą Kraków. Dwa gole stracone w doliczonym czasie spowodowały, że zespół Rafała Góraka po jednym zwycięstwie znów stracił punkty. Po raz kolejny w tym sezonie katowiczanie zawiedli na całej linii, przegrywając wygrany mecz. W takiej sytuacji, gdy od początku września wygrywa się zaledwie raz, nie można doszukiwać się zalążków dobrej gry. Nie można też zwalać wszystkiego na pecha. GieKSa notuje słabe wyniki i wielkimi krokami nadchodzi moment na zmiany, o czym pisaliśmy wczoraj.
Po spotkaniu w Krakowie trudno też znaleźć jakiekolwiek elementy łagodzące porażkę zespołu z Bukowej. Wcześniej, przy niektórych z meczów, GKS kończył mecz w dziesięciu lub dziewięciu. Tym razem jednak spotkanie zakończył w pełnym składzie, a mimo wszystko przewagi nie udało się utrzymać. Co więcej, nie udało się nawet zremisować. Dlatego też zawodnikom trudno było znaleźć jakiekolwiek słowa, żeby opisać niedzielny blamaż. – Wynik jest dla nas fatalny. Nie chcę mówić, że momentami graliśmy dobrze, bo koniec końców najważniejszy jest rezultat. Jeszcze w takich okolicznościach… Brak słów – powiedział po spotkaniu kapitan zespołu Arkadiusz Jędrych.
Często po kolejnych porażkach lub remisach GKS-u słychać było z ust trenera słowa o „braniu się do roboty”. Jednak niewiele z tego wynika. Z tygodnia na tydzień gra zespołu się nie poprawia. Jeżeli widać jakąkolwiek zmianę, to jest on regresywna. Mimo wszystko narracja o „ciężkiej pracy” pozostaje z zespołem. – Nie da się ukryć, że jest to bardzo mocny cios. Przegrać taki mecz… Cóż, nie pozostaje nic innego, jak szybko brać się do roboty. Cokolwiek powiem, będzie nie na miejscu. Jest ciężko – stwierdził stoper katowickiego zespołu. Nasuwa się tym samym seria pytań. Co takie stwierdzenie w ogóle oznacza? Czy do tej pory piłkarze nie pracowali ciężko, tylko o tym mówili? Jeśli tak, to czy tym razem za słowami pójdą czyny? I ostatnie – czy ciężka praca to główny problem GieKSy na tę chwilę? Kacper Janoszka
Za darmo
Na najbliższy mecz GKS-u z Arką Gdynia wszyscy o imieniu Andrzej oraz Barbara, z okazji swoich imienin (30 listopada oraz 4 grudnia), wejdą na trybuny przy Bukowej za darmo. Podobną promocję klub zastosował w przypadku osób niepełnoletnich – ten zabieg związany jest raczej z obawą przed niską frekwencją.
