Gwiazdy zostają z tyłu...
Iga Świątek po ubiegłotygodniowym triumfie w turnieju WTA Finals awansowała na 14. miejsce na liście płac wszech czasów, a jej zarobki na korcie od początku kariery zbliżają się do 25 milionów dolarów. Polka wyprzedziła takie sławy tego sportu, jak Martina Navratilova, Steffi Graf czy Kim Clijsters.
Organizacja WTA w oficjalnym zestawieniu tydzień po zakończeniu kobiecego mastersa uwzględniła kwoty zarobione w Cancun. 22-letnia Polka za zwycięstwo mogła liczyć na ponad trzy miliony dolarów premii, co pozwoliło jej wyraźnie awansować w zestawieniu i wyprzedzić kilka tenisowych sław. Jej obecny dorobek to prawie 24,6 mln USD.
W rankingu najlepiej zarabiających tenisistek wciąż króluje zdobywczyni 23 tytułów indywidualnych w Wielkim Szlemie Serena Williams. Amerykanka uzyskała z nagród 94,8 mln dolarów. Druga jest jej siostra Venus, której łączna suma premii wyniosła 42,6. Trzecia jest zdyskwalifikowana ostatnio na cztery lata za doping Rumunka Simona Halep 40,2 USD.
Świątek już w styczniu, po zakończeniu wielkoszlemowego Australian Open, może wskoczyć do czołowej „10” i zająć miejsce tuż za Agnieszką Radwańską. Zawodniczka, która zakończyła karierę pod koniec 2018 roku, z kwotą 27,7 mln USD plasuje się w historycznej klasyfikacji na dziewiątym miejscu.
Dla porównania Magda Linette dotychczas z tytułu premii WTA „podniosła z kortu” niecałe... 6 mln dolarów, co daje jej 120. lokatę w historycznym zestawieniu.
Fot. Susan Mullane-USA TODAY Sports/SIPA USA/PressFocus
Pieniądze są ważne, ale sympatia młodzieży bezcenna.
