Fot. Łukasz Laskowski/PressFocus Aleksandra Olek pomogła reprezentacji wywalczyć awans na skandynawski mundial, lecz w nim nie wystąpi.
Wejście na ostatnią prostą
W ramach przygotowań do mistrzostw świata biało-czerwone wezmą udział w turnieju i dziś czeka je mecz z Islandkami.
Boligpartner Arena w norweskim Hamar to jednodniowy przystanek kobiecej reprezentacji Polski, która dziś o 16.45 zmierzy się towarzysko z Islandią. Spotkanie to rozegrane zostanie w ramach Posten Cup, turnieju towarzyskiego przed rozpoczynającymi się w najbliższy wtorek mistrzostwami świata w Danii, Szwecji i Norwegii. Hamar to malowniczo położona miejscowość, leżąca nad jeziorem Mjosa, największym w Norwegii. Na zwiedzanie nasze panie czasu mieć jednak nie będą miały, bo ich uwagę skupiać będzie mecz z Islandkami. Zaraz po jego zakończeniu udadzą się 60 km na północ i na dłużej zatrzymają się w Lillehammer, gdzie w sobotę (19.15) i niedzielę (14.45) zmierzą się z Angolą i Norwegią. Areną obu spotkań będzie olimpijska Hakons Hall. Nie trzeba być wybitnym znawcą szczypiorniaka, żeby wiedzieć, iż najpoważniejszym rywalem podczas tego turnieju będą Norweżki, najbardziej utytułowana reprezentacja w historii. Świadczy o tym 11 medali mistrzostw świata 4 złote, 4 srebrne i 3 brązowe. Norweżki zresztą bronić będą tytułu wywalczonego przed dwoma laty w Hiszpanii. Już dziś można założyć, że rywalizacja z nimi będzie niezwykle trudna, ale pożyteczna. Wiele wskazuje, iż stawką tego spotkania będzie 1. miejsce w turnieju, gdyż trudno sobie wyobrazić, że Polki czy Norweżki przegrają z Angolą czy Islandią; pierwsza jest mistrzem Afryki, a przed dwoma laty na MŚ zajęła 25. miejsce, a druga zagra na mundialu dzięki „dzikiej karcie” i była losowana z 4. koszyka (Polska z 2.). Nikogo jednak nie należy lekceważyć, co pokazał październikowy dwumecz z Argentyną. Wygrany przez nasz zespół (34:26 i 26:25), ale po trudnym boju, zwłaszcza w drugim spotkaniu. Dziś i w sobotę powinno być spokojnie. Trener Arne Senstad będzie chciał przede wszystkim przećwiczyć różne warianty defensywy, elementu, nad którym mozolnie pracuje z zespołem od dłuższego czasu. Musimy to robić, bo z powodu zerwania więzadeł krzyżowych wypadła nam Ola Olek, stanowiąca bardzo ważny element tej formacji. To był dla nas straszny cios... nie ukrywał norweski szkoleniowiec, który musiał również znaleźć zastępstwo dla rozgrywającej Natalii Nosek, także wykluczonej z powodu kontuzji kolana. Nie mamy zbyt wielu zawodniczek na najwyższym poziomie, dlatego każda z nich jest bardzo ważna dodał trener Senstad, ale mimo wszystko zdołał poskładać 18-osobową kadrę, zapraszając do współpracy m.in. Paulinę Masną, Nikolę Głębocką, Paulinę Uścinowicz czy Marlenę Urbańską. Wiele wskazuje, że skład, który szlifował będzie formę w Norwegii, wystąpi na mistrzostwach świata przeciwko Irankom (30.11.), Japonkom (2.12.) oraz Niemkom (4.12.) i zdoła wyjść z grupy F. Chuchanie na zimne jest jednak konieczne. Wypadki losowe się bowiem zdarzają, stąd 11 zawodniczek czeka w rezerwie, a są to: Katarzyna Cygan, Oliwia Domagalska (obie KPR Gminy Kobierzyce), Karolina Jureńczyk, Natalia Pankowska (obie Zagłębie Lubin), Monika Łęgowska (MKS Urbis Gniezno), Julia Niewiadomska (SV Union Halle-Neustadt), Katarzyna Portasińska (Viborg HK), Paulina Wdowiak, Patrycja Noga, Oktawia Płomińska, Magda Więckowska (wszystkie MKS Lublin).(mha)
