Wysoka forma Dominika Nahunki cieszy nie tylko trenerów, ale również kibiców. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus.pl
Lepsze czasy?
Dziewięć punktów w pięciu meczach robi wrażenie, bo znacznie wzmocniło drużynę.
Wprawdzie hokeiści Zagłębia Sosnowiec nadal zajmują ósme miejsce w tabeli, ale są sympotomy, że być może nadchodzą lepsze czasy. W pięciu meczach III rundy sezonu zasadniczego zdobyli 9 punktów, przy bilansie bramkowym 16:16. Sosnowiczanie przegrywali na własnej tafli z Comarch Cracovią 2:4, ale potrafili zdobyć trzy gole w ostatniej tercji. We wtorek w Toruniu, na niezwykle trudnym terenie, wygrali 5:2. W piątek zespół pauzuje, zaś w niedzielę kolejny mecz za „sześć punktów”, z Podhalem Nowy Targ. - Liga w tym sezonie jest szalona i każdy mecz jest dla nas niezwykle ważny - mocno akcentuje trener Zagłębia, Piotr Sarnik. - Jastrzębie przegrywa wysoko w Nowym Targu, zaś za dwa dni wygrywa z obrońcą tytułu mistrzowskiego z Katowic. I takich przykładów można znaleźć więcej. Prawda jest taka, że w każdej potyczce trzeba szukać punktów, bo one w końcowym rozrachunku będą niesłychanie ważne. Oczywiście, że mamy powody do zadowolenia, ale nie popadamy w euforię. Wprawdzie z Cracovią wygraliśmy, ale popełniliśmy wiele błędów w defensywie. Analizowaliśmy błędy i fajnie, że zawodnicy wyciągnęli właściwe wnioski. I to właśnie zaprocentowało w spotkaniu w Toruniu. Byliśmy niebywale skoncentrowani i dobrze prezentowaliśmy się w defensywie. To nie przypadek, że straciliśmy zaledwie dwa gole. Po tym występie stawiam drużynie plusik i oczekuję takiej postawy w kolejnych meczach. Potencjał w ofensywie mamy spory, zwłaszcza w przewagach i tutaj możemy się pochwalić wysoką skutecznością. Obserwujemy zespół od początku sezonu i odnosimy wrażenie, że skład już się ustabilizował na niezłym poziomie. - Ta drużyna z meczu na mecz dojrzewa i każde zwycięstwo wzmacnia zawodników, którzy nabierają doświadczenia - dodaje sosnowiecki szkoleniowiec. - Wszyscy są skoncentrowani, by na swojej zmianie zaprezentować się jak najlepiej. Tak właśnie było w Toruniu i jest to wynik pracy, jaką zawodnicy wykonują na przestrzeni kilku miesięcy. Solidne podejście do obowiązków dało odpowiednie efekty. Nic, tylko chciałoby się dobrą serię kontynuować. - Zwycięstwo nad Cracovią wzmocniło nas psychicznie i wygraliśmy dwie ważne potyczki z rzędu dodaje kapitan zespołu, Michał Kotlorz. - W trudnej sytuacji potrafiliśmy odwrócić losy meczu i to jest niezwykle budujące. I przekonaliśmy się, że można i teraz chciałoby się więcej. Wczoraj mieliśmy wolne, dzisiaj siłownia i myśli krążą wokół niedzielnego meczu z Podhalem. Chcemy utrzymać dobrą passę w kolejnych występach. Zagłębie ma jednak szczupłą kadrę i to może być poważny problem, gdy pojawią się kontuzje i skład się jeszcze bardziej skurczy. Już teraz drużyna ma trzy formacje, zaś czwarta nie jest kompletna. - Przed sezonem dysponowaliśmy takim, a nie innym budżetem i zastanawialiśmy się jak to wszystko rozwiązać - wyjaśnia trener Sarnik. - Mieliśmy do wyboru ilość lub jakość. Wybraliśmy to drugie rozwiązanie. Oczywiście są plusy i minusy, ale tak postanowiliśmy i, jak na razie, chyba nie pomyliliśmy się. Kontuzje mięśniowe nas omijają, bo zawodnicy pracują pod kierunkiem trenera przygotowania motorycznego, Mateusza Araszkiewicza. On monitoruje organizmy i odpowiednio sterujemy treningami. Wiemy kiedy możemy pozwolić na mocniejsze obciążenia w siłowni czy też na lodzie. Zdarzają się jakieś urazy, ale wynikają najczęściej z uderzeń krążkiem. Teraz gramy trzy razy w tygodniu, ale wydaje się, ze dwa mecze w tygodniu to odpowiednia dawka dla hokeistów i jestem spokojny o stronę fizyczną.
Patryk Krężołek przed sezonem pożegnał się z GKS-em Katowice, przeszedł do Zagłębia i zaskakuje skutecznością (15 goli+7 podań). Wysoką formą dysponuje Dominik Nahunko, który już zgromadził 21 pkt (8 goli+13 asyst). - Nie tylko oni, ale również pozostali zawodnicy prezentują się znacznie lepiej niż w poprzednim sezonie - uważa szkoleniowiec. - Szturc, gdy popatrzymy w statystyki, ma więcej punktów niż w poprzednich rozgrywkach. Zdecydowanie lepiej prezentuje się Bucenko, trudno coś zarzucić Valtoli. Uważam, że Karasiński czy Menc powoli dojrzewają do seniorskiego, profesjonalnego hokeja i nic tylko się cieszyć. Mają marzenia i plany, które chcą zrealizować. Hokeiści Zagłębia patrzą w górę i mają nadzieję, że do play offu przystąpią z wyższego miejsca, ale muszą punktować znacznie częściej i to z każdym rywalem. Włodzimierz Sowiński
