Negatywny rekord Niemców


Nasi zachodni sąsiedzi przegrali w 2023 roku aż 6 spotkań i wyrównali tym samym swój najgorszy wynik, jaki zanotowali 5 lat temu.


Gospodarz przyszłorocznego Euro od jakiegoś czasu rozgrywa tylko sparingi. Te z listopadowego zgrupowania mogły pod pewnymi aspektami zostać nazwane prestiżowymi. Najpierw Niemcy ulegli Turkom, których przecież w ich kraju mieszka kilka milionów, a we wtorek lepszy okazał się południowy sąsiad – połączona z Niemcami licznymi więzami Austria. Co więcej, w meczu tym „Die Mannschaft” zaprezentowali się katastrofalnie i w pełni zasłużenie przegrali 0:2. Bolesna była to porażka tym bardziej, że aż 8 graczy austriackiej jedenastki występuje w niemieckiej Bundeslidze, a tylko bramkarz Alexander Schlager nie ma tych rozgrywek w swoim CV (choć jeszcze wszystko przed nim). Nie są mistrzami obrony – Czujemy frustrację i rozczarowanie – powiedział kapitan reprezentacji Niemiec Ilkay Guendogan, który następnie nawiązał do tego, co „tłucze” się w kontekście „Die Mannschaft” od dłuższego czasu. – Zbyt łatwo pozwalaliśmy Austriakom tworzyć sytuacje. Musimy być szczerzy i powiedzieć sobie, że to nie chodzi tylko o defensorów, bo bronienie zaczyna się już od pierwszej linii. Gorzej być już nie może, to chyba teraz jedyny pozytyw – skwitował Guendogan. Pomocnik Barcelony dobrze zdiagnozował najbardziej widoczne bolączki Niemców. Z Austrią czy Turcją nie chodziło nawet o indywidualne błędy, które prowokowały okazje przeciwników, ale o systemowość defensywy. Pisał o tym na X (dawny Twitter) ekspert i komentator Viaplay Tomasz Urban: – Austriacy spokojnie przerywają sobie ich pressing, a potem grają długie piłki za obronę, na co Niemcy nie mają lekarstwa. Julian Nagelsmann brnie coraz mocniej w nowe pomysły, a może rzeczywiście powinien pójść w drugą stronę i uprościć grę, zamiast ją dodatkowo komplikować – ocenił.

Dość oryginalnej wypowiedzi udzielił po drugiej z rzędu porażce sam selekcjoner gospodarzy Euro. – Nie jesteśmy mistrzami defensywy i nie będziemy nimi także następnego lata. To nie my. Nasi nicy występują w klubach, które w większym stopniu koncentrują się na atakowaniu niż bronieniu. Jeśli wtedy tracisz piłkę, masz problemy – ocenił Nagelsmann, który jednak swoimi pomysłami nie pomaga zespołowi w wystrzeganiu się traconych goli. Jego najnowszą strategią było ustawienie na lewej obronie Kaia Havertza, stricte ofensywnego zawodnika, który nigdy z tyłu nie ani nie potrafi tego robić. Nie poszło mu co prawda źle ale był to idealny synonim nagelsmannowskiego kombinowania. Zresztą z Turcją na drugim wahadle był wystawiony Leroy Sane, który w Bayernie specjalnie jest przesuwany jak najwyżej, bo również nie jest – cytując Nagelsmanna – mistrzem bronienia. Jaki był efekt tak „wysokiego” zestawienia Niemców, pokazały rezultaty meczów. Wie, co mówi – Granie trójką czy czwórką, Havertz na lewej obronie czy w ataku – to nie ma znaczenia. To nie jest główny problem. Sednem jest to, że potrzebujemy więcej niemieckich wartości: walki, pasji, dynamiki. W ostatnich spotkaniach tego właśnie brakowało niektórym zawodnikom – powiedział bez ogródek uwielbiany za Odrą Rudi Voeller, dyrektor sportowy reprezentacji Niemiec. A 63-latek wie, co mówi. Po zwolnieniu Hansiego Flicka i przed zatrudnieniem Nagelsmanna Voeller poprowadził kadrę zastępczo w jednym meczu i w dobrym stylu pokonał Francję 2:1. „Die Mannschaft” grali prosty futbol, a fani namawiali dyrektora... aby ponownie objął reprezentację (prowadził ją 20 lat temu). W kolejny rok nasi zachodni sąsiedzi wejdą z podobnymi nastrojami jak Polacy. Pesymizm jest uzasadniony tym bardziej, że tak jak w 2018 roku, tak w 2023 przegrali 6 (na 11, z których 3 wygrali) spotkań. To najgorszy wynik w historii reprezentacji Niemiec. Piotr Tubacki


Prócz Austrii od Niemców lepsze okazały się w tym roku jeszcze: Belgia, Polska, Kolumbia, Japonia oraz Turcja. Fot. PAP/EPA