Zbójnickie prawo
Takie jest prawo (zbójnickie?), że każda seria kiedyś się kończy. Tyska, dziesięciu zwycięstw z rzędu też, bo „Szarotki” wyciągnęły właściwe wnioski i już nie popełniły błędu z meczu z obrońcą tytułu mistrzowskiego, GKS-em Katowice. Gospodarze grali rozważnie i wykorzystali prawie wszystko, co mieli do wykorzystania.
Oba zespoły od początku przystąpiły do ataku. Tyszanie w tym sezonie dobrze prezentują podczas gry w przewadze i ich schematy przynoszą efekty. Największym pechowcem gospodarzy okazał się Aleks Szczechura, który dwa razy przebywał w boksie kar i goście za każdym razem zdobywali gole. Za pierwszym Pawła Bizuba pokonał Bartłomiej Jeziorski, zaś za drugim Oskar Jaśkiewicz, który lodowisko w Nowym Targu zna jak własną kieszeń, wszak na nim stawiał pierwsze kroki i reprezentował przez lata „Szarotki”. Pierwszy atak gospodarzy to „zabójcza broń”: Damian Kapica - Bartłomiej Neupauer - Patryk Wronka i ten tercet zdobywał bramki w I tercji po efektownych akcjach, a jeszcze w 13 min Filip Wielkiewicz popisał się błyskawicznym rajdem, po jego silnym uderzeniu udanie interweniował Tomas Fuczik, a potem krążek odbił się od poprzeczki!
Druga odsłona zaczęła się od gola Jakuba Worwy z pola bulikowego. Potem Wronka popisał się indywidualna akcją i „Szarotki” prowadziły już 4:2. Gdy Dmitrij Załamaj wykorzystał liczebną przewagę, sytuacja dla gospodarzy była już niemal komfortowa, jednak goście nie dawali za wygraną, bo Radosław Galant zmniejszył straty, strącając krążek po uderzeniu Augusta Nilssona. Wynik spotkania ustalił aktywny Neupauer, wykorzystując kolejną przewagę. Tyszanie po tej bramce byli mocno sfrustrowani i popełniali niepotrzebne faule. Byli zespołem słabszym i zasłużenie stracili punkty. Przy świątecznym stole mieli czas na rozmyślania. Czy wyciągnęli wnioski? O tym przekonamy się w podczas półfinałowego meczu Pucharu Polski.
(sow)
PZU Podhale Nowy Targ - GKS Tychy 6:3 (2:2, 3:1, 1:0)
0:1 - Jeziorski - Łyszczarczyk - Jaśkiewicz (5:28, w przewadze), 1:1 - Kapica - Neupauer - Wronka (7:18), 1:2 - Jaśkiewicz - Łyszczarczyk - Komorski (18:14, w przewadze), 2:2 - Wronka - Neupauer - Kapica (19:42), 3:2 - Worwa - Wielkiewicz (24:34), 4:2 - Wronka (26:24), 5:2 - Załamaj - Neupauer - Kapica (35:33, w przewadze), 5:3 - Galant - Nilsson - Bryk (37:44), 6:3 - Neupauer - Zalamaj - Wronka (43:11, w przewadze).
Sędziowali: Michał Baca i Boniface Mahr-Stumpf - Michał Żak i Bence Kovesi. Widzów 1400.
PODHALE: Bizub; Tomasik - Pangiełow-Jułdaszew, Horzelski (2) - Kiss, Słowakiewicz - Załamaj, Jarczyk - Kudzin; Kapica - Neupauer - Wronka (2), Szczechura (4) - Cichy - Paranica, Wielkiewicz (4) - Lorraine (2) - Worwa, Szczerba - Soroka - Bochnak. Trener Sami HIRVONEN.
GKS: Fuczik; Jaśkiewicz (2) - Kaskinen, Jaromersky (2) - Ciura (2), Nilsson (2) - Bryk, Pociecha - Bizacki; Jeziorski - Komorski (4) - Łyszczarczyk (2), Tavi - Ubowski - Mroczkowski, Korenczuk - Turkin (2) - Gościński (2), Marzec - Galant (2) - Bukowski. Trener Pekka TURKKINEN.
Kary: Podhale - 14 min, GKS - 20 min.
