
Daisuke Yokota zimą może opuścić Górnika. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
Celem jest reprezentacja
Rozmowa z Daisuke Yokotą, piłkarzem Górnika
W grudniu pana umowa z Górnikiem została przedłużona. Jak to wyglądało?
- W kontrakcie była opcja, z której klub skorzystał. Mam być jego zawodnikiem do czerwca 2026 roku.
Było zainteresowanie innych klubów?
- Na to pytanie nie odpowiem (śmiech).
W Górniku jest pan od lutego. Jak pan oceni ten okres?
- Jestem zadowolony, że tutaj trafiłem. Ostatni okres - jeśli chodzi o grę - nie był zły. Liczby również były dobre, bo kilka bramek udało mi się zdobyć. Na początku tego sezonu nie było nam łatwo, bo nie potrafiliśmy trafić do bramki. Z czasem się to jednak zmieniło. Zaczęliśmy wygrywać i nasza sytuacja w tabeli jest teraz dobra.
Skończyliście rok na 7. pozycji. Mogło być lepiej?
- Mogło. Ja też mogłem mieć więcej goli i asyst. Satysfakcjonowałoby mnie miejsce w szóstce, ale w głupi sposób daliśmy sobie odebrać kilka punktów.
Obecnie w Górniku nie ma prezesa, nie ma dyrektora sportowego. Jak pan to ocenia?
- Nie znam polskiego, więc nie wiem, o czym chłopaki w szatni rozmawiają. Koncentruję się na grze.
Jak współpracuje się panu z trenerem Urbanem?
- Rozmawiamy z pomocą tłumacza, ale myślę, że na boisku widać, że dobrze nam się współpracuje.
Jeszcze rok temu był pan na Łotwie. Ma pan poczucie, że przez okres pobytu w Polsce zrobił pan krok naprzód?
- Tak. Z miesiąca na miesiąc czułem się tu bardzo dobrze i czuję, że robię stały postęp. Co do ekstraklasy, to oczekiwałem, że łatwo nie będzie, bo trzeba być dobrze przygotowanym fizycznie, tym bardziej, gdy przychodzi się z niżej notowanej ligi. Poza tym nie brakuje tu mocnych klubów jak Legia czy Lech, które dobrze radzą sobie w Europie. Jest tu również wielu dobrych zawodników.
Jaki ma pan cel?
- Jest nim reprezentacja Japonii. Żeby spełnić to marzenie, muszę grać w Europie i to w jednej z pięciu topowych lig. Dostanie się do niej to również jeden z moich celów.
A jak się panu żyje w Polsce?
- Mieszkam w Gliwicach, na treningi dojeżdżam Uberem. Mam kontakt z rodakami, którzy też grają w ekstraklasie. Mam również kontakt z byłym zawodnikiem Górnika, Kanjim Okunukim.
Jak spędzi pan przerwę w rozgrywkach?
- U siebie, w Tokio. Do Polski wracam po Nowym Roku.
Rozmawiał Michał Zichlarz
POD LUPĄ PIERWSZOLIGOWCÓW
Spekuluje się o odejściu dwóch zawodników zabrzańskiego zespołu. Chodzi o skrzydłowego Roberta Dadoka i napastnika Piotra Krawczyka. Obaj są na liście życzeń klubów z zaplecza ekstraklasy. Dadokiem interesuje się walczący o awans beniaminek Motor Lublin, a Krawczykiem walcząca o utrzymanie Resovia. Ten drugi jesienią zagrał w 11 meczach, ale nie wpisał się na listę strzelców (ma ledwie asystę). Już pod koniec ubiegłego sezonu mówiło się, że może opuścić Górnika, ale „uratowały” go ważne bramki zdobyte w meczach z Koroną czy Śląskiem. Podpisał kontrakt do czerwca 2025 roku. Z kolei Dadok w pierwszej części rozgrywek wystąpił 16 razy i również zanotował jedynie asystę. Jego umowa kończy się w czerwcu przyszłego roku. Mecz z Radomiakiem, rozegrany 9 grudnia, był dla 27-latka 100. występem w ekstraklasie. 76 z nich Dadok rozegrał w „górniczych” barwach, a 24 w Stali Mielec, z którą 3,5 roku temu awansował do ekstraklasy.
(zich)
DUŃCZYK NA CELOWNIKU
RAKÓW CZESTOCHOWA
Jak informują szwedzkie media, Jeppe Okkels, czołowy napastnik tamtejszej „Allsvenskan”, znalazł się w kręgu zainteresowań Rakowa Częstochowa, który wiosną zamierza powalczyć o ponowne wygranie ekstraklasy i o Puchar Polski. W lidze 23-letni Duńczyk zdobył w 2023 roku 11 bramek dla IF Elfsborg, który został wicemistrzem Szwecji, ustępując Malmo FF. Okkels był najlepszym napastnikiem swojej drużyny, a do goli dołożył 6 asyst. Pozyskanie wychowanka Silkeborga nie będzie jednak łatwe. Po pierwsze, ma kontrakt ze szwedzkim klubem, który obowiązuje do końca grudnia przyszłego roku, a po drugie, jego wartość rynkowa to - jak na nasze warunki - astronomiczna kwota 3 milionów euro. Do tego interesują się nim inni. Jego pozyskanie byłoby rekordem dla Rakowa, który jednak jest w stanie wyasygnować taką kwotę. Przypomnijmy, że latem za 1,5 mln euro kupiono ze Śląska Wrocław reprezentanta Ekwadoru, Johna Yeboaha.
Jeśli chodzi o zimowe wzmocnienia, to Raków już pozyskał bramkarza Muhameda Sahinovicia z FK Sarajevo, który jest młodzieżowym reprezentantem Bośni i Hercegowiny. Jego umowa będzie obowiązywała do czerwca 2028 roku. Skrócono też wypożyczenie środkowego obrońcy Oskara Krzyżaka z Warty Poznań.
(zich)
Może trafić do Championship!
Czy to będzie kierunek Daisuke Yokoty? Najlepszego strzeleca Górnika Zabrze widziano by na Wyspach Brytyjskich.
W pierwszej części sezonu japoński skrzydłowy należał nie tylko do najlepszych zawodników zespołu, ale i całej ekstraklasy.
Bardzo dobre liczby
Świadczy o tym klasyfikacja kanadyjska. 23-latek ma 8 punktów (7 goli+asysta). To w dużej mierze dzięki jego postawie „górnicy” zakończyli jesień na niezłym, 7. miejscu. Niezłym, bo przecież na początku rozgrywek drużyna Jana Urbana dołowała, będąc na dnie tabeli. Nie bardzo szło też Daisuke Yokocie. Nie grał wtedy na boku pomocy, gdzie lubi najbardziej, ale z konieczności - w środku pola. Wszystko z powodu braków kadrowych i kontuzji. Potem wrócił na skrzydło i pokazał, jaki drzemie w nim potencjał. W siedmiu ostatnich meczach tego roku zdobył 6 bramek. Pod tym względem był lepszy nawet od Erika Exposito, najskuteczniejszego i najlepszego piłkarza pierwszej części sezonu (14 goli+3 asysty), który w końcówce roku nie był już tak produktywny, jak w pierwszej jego części.
Milion euro
Yokota trafił do Europy w 2018 roku jako nastolatek. Zaczynał w juniorach FSV Frankfurt, potem były rezerwy Carl Zeiss Jena, żeby 2021 i 2022 rok spędzić na Łotwie. Valmierii FC pomógł w zdobyciu mistrzostwa kraju; w 33 meczach zdobył 8 bramek i zanotował aż 10 asyst. W lutym tego roku trafił do Górnika, w dużej mierze dzięki pomocy Lukasa Podolskiego. Jak tłumaczył nam ostatnio „Poldi”, Yokota był już dogadany z innym klubem, ale perswazja mistrza świata z 2014 roku przekonała o przenosinach do Zabrza. W Górniku z miejsca stał się podstawowym zawodnikiem. Wiosną pokazał się z na tyle dobrej strony, że już latem pojawiły się zapytania z Championship. Teraz temat może wrócić. Za piłkarzem przecież bardzo dobre pół roku. Zapytany o ewentualne odejście Yokoty trener Jan Urban mówi: - Wiemy, że może do niego dojść. Najlepsze kluby na świecie sprzedają zawodników, jeśli mają dobre oferty. U nas też tak może być. Ja się tym nie przejmuję. Jestem przygotowany na takie sytuacje, dla mnie to coś normalnego. U nas te zmiany kadr, szczególnie latem, są naprawdę duże.
Ewentualna strata jednego z liderów równałaby się ze sporym zarobkiem, co w obecnej sytuacji klubu miałoby wielkie znaczenie. Finansowe kłopoty Górnika nie są żadną tajemnicą, a milion euro, bo tyle mogłoby wpłynąć na konto za Japończyka, to kwota nie do pogardzenia. O tym jak faktycznie będzie i czy Yokota trafi na zaplecze Premier League czy może do innego zagranicznego klubu, przekonamy się w najbliższych tygodniach. Górnik jest w na tyle korzystnej sytuacji, że kontrakt Japończyka obowiązuje aż do czerwca 2026 roku.
Michał Zichlarz
