Atak do zdecydowanej poprawy
Pierwsze spotkanie pokazało, że drużyna rywali ma potencjał, by powalczyć z każdym - mówi przed meczem z Eurofarmem Pelister drugi trener Industrii Kielce, Krzysztof Lijewski.
Dziś o 20.45 kielczanie podejmą macedoński Eurofarm Pelister. - Od dwóch miesięcy bardzo dobrze funkcjonuje nasza obrona, ale musimy poprawić grę w ataku - powiedział przed meczem 9. kolejki Ligi Mistrzów obrotowy Industrii, Arsten Karalek. Najbliższy rywal mistrzów Polski nie ma nawet punktu i okupuje ostatnią pozycję w tabeli grupy A, lecz w kieleckim obozie nikt nie zamierza lekceważyć rywala, który u siebie przegrał z Industrią 21:24. - Teoretycznie powinien być to nasz najłatwiejszy mecz, tym bardziej że gramy u siebie, ale pierwsze spotkanie pokazało, że Eurofarm ma potencjał by walczyć z każdym - podkreślił asystent Tałanta Dujszebajewa, Krzysztof Lijewski. - Przez długi czas stawiał opór THW Kiel, dzielnie walczył z PSG, a nas prawie dogonił - przypomniał „Lijek”. Ostatnie podróże związane m.in. z udziałem w Super Globe dały polskiemu zespołowi w kość. Do tego doszły problemy kadrowe, z którymi boryka się praktycznie od początku sezonu. Biorąc to pod uwagę 10 punktów i „oczko” straty do lidera z Kilonii, to nie jest zły wynik. - Jak na naszą grę, mamy sporo punktów. Obecnie jesteśmy na 3. pozycji, ale jeśli przegramy najbliższy mecz, to możemy spaść na 6. Nadal chcemy walczyć o bezpośredni awans do ćwierćfinału. Wiemy, że stać nas na to, aby wygrać wszystko do końca fazy grupowej. Chcemy mieć wszystko w swoich rękach - podkreślił Karalek. Białoruski obrotowy przyznał, że jest obecnie w słabszej formie. - Nie gram na poziomie, na którym byłem rok temu. Nie daję zespołowi tyle, ile powinienem. Muszę dalej walczyć, na tyle ile mogę, ale zawsze staram się dawać więcej. To nie jest tak, że jeśli zagrałeś jeden, drugi mecz słabo, to nagle w trzecim będziesz w rewelacyjnej formie. Musisz iść krok po kroku. Kolejnymi rzuconymi bramkami można budować pewność siebie. Kiedy zmieniasz swoją grę, to zmienia się gra zespołu - dodał „Arci”. O ile do obrony kielczan nie można mieć większych zastrzeżeń, to szwankuje skuteczność w ataku. - Nasza gra trochę się zmieniła. Wcześniej rzucaliśmy, ile chcieliśmy, a teraz nie możemy pozwolić rzucić rywalom zbyt wiele. Przez ostatnie dwa miesiące gramy bardzo dobrze w obronie. Teraz powinno być jeszcze lepiej, bo po kontuzji wrócił Andreas Wolff. Musimy jednak dać z siebie więcej w ataku - nie ukrywał Karalek. - Widać, że ostatnie tygodnie dużo nas kosztują. Wiemy, nad czym musimy pracować. Atak jest gorszy od obrony. Musimy żyć z defensywy i biegać do przodu. Musimy być bardziej odważni i kreatywni na atakowanej połowie w kontrze w pierwsze lub drugie tempo - dodał Lijewski, który cieszy się, że mimo nie najlepszej dyspozycji kielecka drużyna potrafi wygrywać spotkania, jak w ostatniej kolejce z HC Zagrzeb. - Kiedy wszystko idzie dobrze, wygrywasz 12 bramkami, to jest przyjemne. Kiedy czujesz, że forma się waha, ale wygrywasz, to czujesz satysfakcję. Wiemy, nad czym musimy pracować. Rozmawiamy z chłopakami, trenujemy i to powinno dać efekt - zapewnił II trener mistrzów Polski. (m, PAP)
