Przełamanie Chrobrego
Rywalizujący w grupie H Ligi Europejskiej Chrobry Głogów zdobył wczoraj pierwszy punkt, remisując przed własną publicznością z CSM Constanta. Fani polskiego zespołu mieli prawo mieć obawy przed tym spotkaniem, bo przed tygodniem ich ulubieńcy ulegli w Rumunii 18:29, mając też za rywala żywiołowo reagującą publiczność. Wczoraj role się odwróciły i doping na tyle zmobilizował zawodników Chrobrego, że byli w stanie sprawić niespodziankę. Tak bowiem należy rozpatrywać urwanie punktu faworytowi i liderowi grupy. Fizycznie chłopcy są gotowi, ale widać, że zmęczenie się nawarstwia. Nigdy nie grali w takim tempie. To właśnie zmęczenie przekłada się na mecze, co było widać w Opolu. Był ciężar w nogach, nie było szybkości podkreślał trener Witalij Nat , mając na myśli porażkę (22:24). Jednocześnie Ukrainiec miał nadzieję, że jego podopieczni zbiorą się w sobie i zdołają przełamać. Okazało się, iż zna ich doskonale. Już pierwsze minuty pokazały, że Chrobry coś może zdziałać. Z biegiem czasu do głosu dochodzili rywale, wypracowując 4-5-bramkową przewagę. Utrzymywała się ona do 40 minuty, ale pod dwóch trafieniach Wojciecha Styrcza, rzucie karnym Tomasza Kosznik i golu Jakuba Orpika było 23:24. Zdenerwowani przeciwnicy odskoczyli, ale nie na tyle, by nie można ich było dogonić i historyczna zdobycz stała się faktem.
KGHM Chrobry Głogów - CSM Constanta 29:29 (14:19) CHROBRY: Stachera, Derewiankin Kosznik 5, Styrcz 4, Dadej 3, Matuszak 3, Tilte 3, Paterek 3, Hajnos 2, Grabowski 2, Orpik 2, Skiba 1, Jamioł 1, Wrona, Zieniewicz. Trener Witalij NAT.
Sporting Lizbona - KC Tatabanya 36:28 (17:14)
1. Constanta 4 7 116:99
2. Lizbona 4 4 130:108
3. Tatabanya 4 4 113:119
4. Głogów 4 1 92:125
5. kolejka, 28.11.: Constanta - Tatabanya, Lizbona - Głogów.
