Międzynarodowe wyzwanie dla młodzieży


Młodzieżowa reprezentacja Polski w ostatnich trzech sezonach nie miała zbyt wysokich notowań zaliczyła spadek z Dywizji 1A, a teraz na dobre zakotwiczyła w Dywizji 1B. Od nowego sezonu opiekę nad zespołem przejął tercet: jako główny trener Ireneusz Jarosz oraz Krzysztof Majkowski i Arkadiusz Sobecki, odpowiadający za szkolenie bramkarzy. Ligową przerwę młodzieżowy zespół również wykorzystał na grę w towarzyskim Turnieju Czterech Narodów w Tallinie. Biało-czerwoni zajęli drugie miejsce, wygrywając z HS Ryga 4:1 (1:1, 2:0, 1:0) i Estonią 3:2 (1:0, 1:1, 1:1) oraz przegrywając z Litwą 1:2 (1:0, 0:1, 0:0, 0:0) po karnych 0-1.


Litwini i Estończycy są na podobnym poziomie jak my i mają kilku zawodników, grających w liczących się ligach młodzieżowych mówi trener reprezentacji, Ireneusz Jarosz. Mieliśmy i nadal mamy mało czasu, by jak najlepiej przygotować drużynę do występów w mistrzostwach świata w Bledzie (11-19 grudnia przyp. red.). Zaczęliśmy od doskonalenia gry obronnej i wyjścia spod pressingu. I w Tallinie całkiem nam to przyzwoicie wychodziło. Straciliśmy po jednej bramce z gry. Natomiast byliśmy za mało kreatywni oraz nie potrafiliśmy skutecznie wykończyć akcji. Oczywiście, że selekcja do drużyny trwa. Wystąpią w niej zawodnicy, którzy przedkładają dobro zespołu nad popisy indywidualne. Oni muszą zapomnieć o punktowaniu i swoich statystykach i skupić się na grze zespołowej. W Bledzie naszą młodzież czeka trudne zadanie, bowiem oprócz gospodarzy Słoweńców, gramy jeszcze z Ukrainą, Włochami, Estonia i Chorwacją. Na pewno czeka nas walka o utrzymanie w tej dywizji.


Przygotowania rozpoczynamy 26 listopada zgrupowaniem w Tychach i na jego zakończenie zagramy z bytomską Polonią, liderem I-ligowców dodaje trener Jarosz. Jedziemy pięć dni wcześniej do Bledu i tam zagramy sparingi ze Słoweńcami i Ukraińcami. A po nich rozpoczynamy turniej z tymi samymi zespołami. W Bledzie do samego końca będzie trwała selekcja, bo będziemy mieli do dyspozycji pięć formacji.


Kacper Maciaś, obrońca GKS-u Katowice i jeden z liderów tej drużyny, ze względu na swoje obowiązki ligowe pojawi się w Bledzie zaledwie dwie godziny przed inauguracyjnym spotkaniem z Ukrainą. Trenerzy mają pomysł na przyszły sezon i trzon reprezentacji będą stanowić zawodnicy z rocznika 2005. Ale to już zupełnie inna historia. Teraz najważniejszy jest występ w Bledzie.


(ws)