JEST JUŻ NOWE - CYFROWE
Z papieru do digitalu
Na początku listopada nasz wydawca Gremi Media z Warszawy zdecydował, że kończy z ostatnim sportowym dziennikiem na polskim rynku. 78 lat wielkiej historii nie ma tutaj znaczenia. Gazety nie z taką tradycją upadały. Marka i tytuł „Sport” nie zniknie jednak z medialnego rynku! O to postarał się Ryszard Halemba ze spółki Edicom, który przejął prawa do wydawania tytułu, ale w wersji cyfrowej. Dalej jesteśmy więc na rynku, ale już w innej formie. Naszym starszym Czytelnikom może na początku być trudno o przestawienie się z papieru na digital, ale warto spróbować. A my dalej walczymy o życie, o to, żeby było jak najwięcej subskrypcji. Każda jest dla nas na wagę przysłowiowego złota. W ostatnim papierowym numerze, piórem wieloletniego dziennikarza „Sportu” Bogdana Nathera, przypomnieliśmy, jak było w złotym dla prasy okresie. Ja, będąc w redakcji, lubię przeglądać stare roczniki, które są prawdziwą kopalnią wiedzy. I nigdy nie wiem, na jaką perełkę się nadzieję. Przykład? Przygotowując materiał o sędziowskim „Kryształowym gwizdku” wertowałem akurat numery z 1979 roku, bo wtedy zaczęliśmy prowadzić sędziowski ranking, który istnieje do dzisiaj. Natknąłem się tam w jednym z numerów, bodajże z 15 listopada 1979 roku (strona 4) na rewelacje dotyczące argentyńskiego mundialu, który odbył się w poprzednim roku. Jorge Fernandez, były argentyński bokser, a wtedy członek zespołu menedżerów, trzymającego pieczę nad piłkarską reprezentacją swojego kraju, stwierdził w wywiadzie radiowym, że podczas MŚ 1978 piłkarze reprezentacji Peru otrzymali 50 tys. dolarów za wysoką porażkę z Argentyną 0:6, która utorowała gospodarzom drogę do wielkiego finału, a potem mistrzostwa kosztem Brazylii! Takich perełek w niemal każdej gazecie nie brakuje... Schodzimy teraz do digitalu i dalej będziemy się starać robić jak najlepszą gazetę, tyle że w innej formie. Oddajemy też hołd tym wszystkich wielkim redaktorom i dziennikarzom, którzy przez lata tworzyli wielki katowicki „Sport”, wystarczy wymienić kilka nazwisk, jak pierwszego redaktora naczelnego Tadeusza Bagiera, jego następcę Andrzeja Koniecznego, Tadeusza Maliszewskiego, Janusza Jelenia, Stanisława Penara, Andrzeja Gowarzewskiego, Grzegorza Stańskiego, Alberta Wowrę i wielu, wielu innych. Michał Zichlarz
